Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

renqien

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2070
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez renqien

  1. renqien

    Teorie spiskowe

    No więc właśnie. Mam wrażenie, że większość pomysłów i prób rozwiązania problemu została podobnie skwitowana. Dlatego teraz leżymy i robimy pod siebie, jak mawia Ferdek Kiepski
  2. renqien

    Teorie spiskowe

    Jak pisałem, nie znam się i jestem laikiem. Możliwe, że piszę bzdury i nie przekonuję nikogo że moja opinia jest najlepsza. Personel? Pielęgniarki ze szkół plus dwóch czy trzech lekarzy i zakonnice do pomocy, a WOT do koordynowania ruchu i utrzymania porządku. Sprzęt? Butle tlenowe plus podstawowy zestaw do ratowania życia. To ma być poczekalnia dwu-trzy dniowa a nie szpital pełną gębą. Łóżka zwane polówkami, na których często leżą pacjenci na korytarzach w szpitalach. Moja mama leżała kilka lat temu, jak brakowało miejsca na sali. Zrozum, o co mi chodzi. Mając alternatywę, albo chory leży w karetce stojącej przed szpitalem po kilka godzin lub jeżdżącej od Annasza do Kajfasza, lepiej żeby leżał w takiej przeczekalni, a karetka jechała po następnego. Tak moim zdaniem. Po prostu doraźne rozwiązanie jednego z problemów. Nie na stałe i nie idealne, ale zawsze jakieś. Taka trytytka i kawałek drutu, skoro nie mamy kleju i wkrętów.
  3. renqien

    Teorie spiskowe

    Przedszkola też nie są puste, wiem. Można natomiast przegonić nauczycieli i pracujący personel z 3 szkól do jednej, a dzieci z jednego przedszkola przenieść do drugiego. Wszystko da się zrobić, tylko nikt chyba nie ma na to ochoty. A o tysiąclatkach pisałem już kilka postów wcześniej
  4. renqien

    Teorie spiskowe

    Tak się zastanawiam, czy takie trudne jest opanowanie braku karetek i kolejek do SOR? Przecież wystarczy zagospodarować puste w pandemii hale targowe, szkoły czy hale magazynowe na doraźne punkty przyjęć pacjentów i tam zrzucać chorych z karetek zamiast wozić po kilkadziesiąt kilometrów, kilka godzin. Do zorganizowania takiego punktu na kilkaset, może tysiąc pacjentów potrzeba dosłownie kilka osób z obsługi medycznej (pielęgniarki ze szkół nie pracują w tej chwili), dwóch czy trzech lekarzy i kilku WOTowców. W takim punkcie pacjent leżałby dzień lub dwa przechodząc wstępną selekcję i czekając na miejsce w szpitalu, a karetka leciałaby już po następnego. Każde większe miasto ma zabudowania nadające się na taki cel. Jak nie budynki kolejowe, to opuszczone fabryki, PGRy czy obiekty wojskowe. W ostateczności szkoły czy przedszkola, zabudowania kościelne, a nawet hale namiotowe które mają w tej chwili i urządzenia klimatyzacyjne i agregaty prądotwórcze. Jedyny problem to woda i urządzenia sanitarne, ale pewnie też jest to do ogarnięcia. Ostatnio znajomy zachorował na COVID i 2 dni leżał w szpitalu na kozetce pod tlenem, czekając aż mu ktoś zrobi testy i zadecyduje co dalej. Zamiast czekać w karetce, a potem bez sensu leżeć w szpitalu, mógł być zawieziony do właśnie takiego punktu przerzutowego gdzie również leżałby dwa dni pod tlenem na kozetce czy polówce, ale odblokowałby karetkę i jedno miejsce w szpitalu. Przy okazji lekarz w takim punkcie dokonałby wstępnej selekcji, co z nim zrobić dalej i do jakiego szpitala się kwalifikuje. Czy wymaga tylko leczenia COVID-owego, czy potrzeba opieki kardiologicznej itp. Miałby pod ręką pielęgniarkę, może zakonnicę jak kiedyś i podstawowe urządzenia medyczne do doraźnego ratowania życia, jakby się okazało że mu życie obrzydło. Piszę to jako absolutny laik, możliwe że zupełnie się mylę i trzeba mnie utopić w najbliższym zbiorniku wodno-kanalizacyjnym, ale na mój prosty chłopski rozum, takie rozwiązanie zdałoby egzamin i odblokowało nieco system. I nie jest to rozwiązanie wymagające odgórnych decyzji głowy państwa czy samego najjaśniej nam panującego ministra zdrowia i choroby. Zwykły lokalny burmistrz czy inny wojewoda, wójt czy pleban mógłby takie rozwiązania lokalnie wprowadzić. Zastanawia mnie ta niemoc władz lokalnych, które opanował ogólny paraliż wszelkich kończyn z tą główną, na samym końcu szyi. Polacy, którzy jako jednostki potrafią przy użyciu trytytki i gumy do żucia naprawić wszystko, nie potrafią jako społeczność poradzić sobie z dużym, a łatwym do rozwiązania problemem do którego nawet trytytka nie jest potrzebna. Mam nadzieję, że nie uraziłem niczyich uczuć religijnych, mieszając w to plebana, zakonnice i zabudowania kościelne. Po prostu nie widzę udziału tej części społeczeństwa w ratowaniu sytuacji. Może się mylę, ale kiedyś jakoś bardziej osoby kościelne angażowały się w ratowanie zdrowia w kryzysowych sytuacjach albo było je bardziej widać.
  5. Cytując klasyka "no ładny ch*j, panno Basiu"
  6. Fajny, bardzo wojskowy w stylistyce i z rzadszą wskazówką godzinową. Taki amerykański, można powiedzieć
  7. renqien

    Teorie spiskowe

    Tutaj nie, tu jest wątek w którym poruszane są różne na tyle dziwne teorie, że te religijne i tak są bardzo łagodne.
  8. renqien

    Teorie spiskowe

    No i znowu piszesz jak nie wiesz, ale piszesz bo możesz. Ustawa, o której wspominałem już ten problem zlikwidowała i mandaty są legalne https://businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/prawo-i-podatki/mandaty-za-brak-maseczek-juz-legalne-rpo-i-sedziowie-przypominaja-obowiazek-wynika-z/nqp9nbj Przecież Rozporządzenie ogranicza, do pięciu osób. To Ty cały czas twierdzisz, że zakazuje całkowicie. Nie brnij już dalej, proszę. Kurde balans, dałem Ci linka do strony gov.pl a nie do onetu. Myślałem, że informacje na tej stronie są dla Ciebie wystarczające, ale proszę, masz na talerzu łącznie z możliwością pobrania tekstu Rozporządzenia. https://www.gov.pl/web/rpa/rozporzadzenie-ministra-zdrowia-z-dnia-20-marca-2020-r-w-sprawie-ogloszenia-na-obszarze-rzeczypospolitej-polskiej-stanu-epidemii Miłej lektury i skończmy już. Chcesz dyskutować, to używaj konkretnych, prawdziwych informacji, a nie zasłyszanych plotek. Z resztą nie, już nie dyskutujmy, bo to po prostu nie ma sensu. To nie jest temat do rozprawiania na forum zegarkowym, nawet w dziale "po godzinach".
  9. renqien

    Teorie spiskowe

    Dlaczego brniesz, jeśli się mylisz kolego: https://www.gov.pl/web/koronawirus/wprowadzamy-stan-epidemii-w-polsce Stan wyjątkowy, a stan epidemii to dwie różne rzeczy. Stan wyjątkowy jest jednym ze stanów nadzwyczajnych, a stan epidemii nie. Ustawa, o której wspomniałem określa zasady wprowadzenia i postępowania w stanie epidemii, a nie w stanie wyjątkowym. Stan wyjątkowy określa Konstytucja i Ustawa o stanie wyjątkowym. Stan epidemii wspomniana wcześniej Ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Jeśli chodzi o gradację, jak to określiłeś, to Konstytucja określa zasady, które doprecyzowują Ustawy, a te mogą być uzupełniane Rozporządzeniami, jeśli Ustawa takiego doprecyzowania chociażby w kwestii daty wprowadzenia czy zakresu przewiduje.
  10. renqien

    Teorie spiskowe

    Aż sprawdziłem, bo zarzucasz mi fałsz i jest jak wół w Ustawie o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi:
  11. renqien

    Teorie spiskowe

    Ja Ci to tylko podesłałem jako przykład, czym jest zakaz tłumaczony. Nie wnikam, czy jest słusznie czy nie, używany.
  12. renqien

    Teorie spiskowe

    Zastanawia mnie czego w tym nie rozumiesz? Ogólnie rośnie, to i przy obostrzeniach i lokdałnach rośnie. Czy ograniczenia działają, mógłbyś stwierdzić tylko wtedy, gdybyś znał wynik tej samej populacji, w tym samym miejscu i czasie, tylko bez restrykcji. Taka równoległa rzeczywistość. Masz taką? Żaden lokdałn nie da spadku zachorowań w tej sytuacji epidemicznej, jaką mamy. Nie ma takiego bata. Jedyne co może dać, to zmniejszenie wzrostu zachorowań. Jeśli społeczeństwo jest "zawirusowane" to nawet po zamknięciu ludzi w domach i zakazie poruszania będą dalej łapać infekcję tylko mniej. Do zera to by zeszło, jakbyś całkiem zamknął wszystkich bez wyjątku w izolatkach, karmił zdalnie itd. Tylko kto by ich karmił? Zmienili rozporządzeniem na podstawie ustawy. https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/ustanowienie-okreslonych-ograniczen-nakazow-i-zakazow-w-zwiazku-z-19061976
  13. renqien

    Teorie spiskowe

    Nie rozumiesz zasady teleporad. Chodzi o wstępny przesiew tych, których trzeba obejrzeć i tych, którym aspiryna czy inny lek wystarczy. No i odsiew tych, którzy absolutnie nie powinni kontaktować się z pozostałymi, czyli wyglądającymi na COVID. Uwierz mi, że dla lekarzy w przychodni teleporady to dodatkowa robota, a nie siedzenie przy kawce i ciasteczkach. Pewnie są wyjątki, pewnie nawet jest ich sporo, ale to nie oznacza, że wszyscy lekarze w przychodniach mają teraz luz i labę.
  14. renqien

    Teorie spiskowe

    o tym właśnie piszę
  15. renqien

    Nasze nowe nabytki vintage

    Dlatego piszę tak bardzo "ostrożnie" bo wiem, że czasem naprawdę zegarek na zdjęciu wygląda inaczej niż na żywo. W dodatku szkło jest bardzo sferyczne i to też zmienia proporcje i załamuje światło więc czasami stuprocentowy oryginał potrafi zmienić w odręczną malowankę Jeśli faktycznie oryginał, to świetnie zachowany, wręcz rewelacyjnie. Jeśli odnawiany, to bardzo bardzo dobrze zrobiony. Jeśli do tego prawidłowo opalizuje tarcza, to już absolutnie bomba. To nie jest zegarek za milion dolarów, żeby znowu tak się czepiać
  16. renqien

    Nasze nowe nabytki vintage

    No i na moje indeksy i cyfry ciut wyoblone, jakby po jakiejś polerce. W oryginałach chyba mniej obłe, ale to i zdjęcie no i szkiełko może wprowadzać takie odchyłki.
  17. renqien

    Nasze nowe nabytki vintage

    Była była... albo to zdjęcie tak zmienia proporcje. Trzeba by zobaczyć na żywo. Worldmaster wchodzący na logo Atlantica, pozioma kreska mijająca się ze środkiem indeksu dziewiątej, minimalnie punkty lumy nietrafiające w punkt indeksów i dwunastki i 21 przesunięte w poziomie względem SUPER. Wygląda, jakby tampon minimalnie się obrócił w prawo względem tarczy. Ale generalnie bardzo bardzo blisko oryginału. Nie sądzę, żeby zdjęcie aż tak zmieniało, ale inna sprawa, że te cyfrowe aparaty bardzo często oszukują. Jedynie koronka i wskazówki (chyba) do zmiany. Chociaż co do wskazówek, możliwe że prawidłowe, bo tutaj z takimi samymi:
  18. renqien

    Teorie spiskowe

    @Iko masz pełną rację. Co najważniejsze, można sobie wprowadzać najostrzejsze przepisy, zakazy i system kar. Dokąd nie będą egzekwowane, nie będzie mowy o lokdałnie. Nadal będą to tylko suche litery na papierze, puste słowa do kamery i robienie z władzy pośmiewiska. Skoro naród nie umie podporządkować się zaleceniom, to trzeba wymienić naród...? Czy może jednak dostosować metody do warunków, czyli do ludzi jacy w tym kraju żyją? Byłem na Narodowym i widziałem potężny tłum ludzi. Wszyscy w maseczkach, wszyscy prawidłowo na nosie stali z zachowaniem (w miarę) dystansu. I co? Cudzoziemcy tam stali? Nie, po prostu WOT pilnował, zwracał uwagę, nawet maseczki z wentylkiem kazali wymieniać na właściwe. I ludzie wymieniali, grzecznie dostosowywali się do poleceń, nie było buntu i awantur. Gdyby po ulicach chodzili strażnicy miejscy, policjanci, nawet wolontariusze i pilnowali porządku, nie byłoby problemu. Gdyby w supermarketach postawić ludzi pilnujących przestrzegania zasad, również nie byłoby problemów. Bez rozwiązań siłowych i mandatów. Kwestia pilnowania i upominania. A tak, muszę się użerać z debilami którzy włażą mi w kolejce do kasy na plecy, chuchają w ucho, plują za kołnierz bo właśnie rozmawiają przez telefon bez maseczki w odległości zbliżenia intymnego. Obsługa sklepu ma to gdzieś, bo sami nie mają maseczek na nosie i jakaś pandemia średnio ich interesuje. Strach czyni cuda. Na początku pandemii, jakiś rok temu ludzie umieli zachować dystans i pilnować siebie i innych. Bo się bali. Rząd też się bał i pozamykał sklepy, centra handlowe, ulice opustoszały. W miarę dobrze udało się przetrwać pierwszy atak wirusa. Jak z czasem ludzie zobaczyli, że nikt tego nie kontroluje i można nosić maseczkę jak się chce, choćby i na czole, to się zaczęło. Strach minął i zastąpił go gniew i bunt. Do tego durne zarządzenia nie mające uzasadnienia, jakieś gierki polityczne, prywatne interesy. Na efekty nie trzeba było długo czekać. przyszło rozprzężenie. Popełniono błędy, teraz trzeba umieć je naprawić. Postawić nie na coraz to nowe obostrzenia na papierze tylko na cierpliwe egzekwowanie tych zasad, które juz są. Oczywiście tych zasad, które mają sens, bo wiele jest bzdurnych. Co bym zmienił? Pewnie w kilku kwestiach nie mam racji, ale: - zamknąć duże skupiska ludzi czyli centra i sklepy wielkopowierzchniowe. Zakupy można robić w małych, osiedlowych sklepikach gdzie natężenie ruchu jest dużo mniejsze i nawet jeśli będzie ktoś zainfekowany, to zarazi kilka osób, a nie kilkaset. Na ulicach naprawdę są wszystkie te sklepy, które są w centrach handlowych, apteki, księgarnie (po cholerę są czynne?), drogerie i kioski z prasą. - otworzyć punkty usługowe pierwszej potrzeby, jak chociażby fryzjerów. Co komu taki fryzjer szkodzi? Naprawdę, w żadnym innym miejscu nie są tak przestrzegane zasady higieny, jak w zakładach fryzjerskich, a ludzie muszą się strzyc. Fryzjerzy znów przejdą do podziemia i będą chodzić po domach, zamiast strzyc w zakładach i o przestrzeganiu zasad nie będzie mowy. - ograniczyć do minimum poruszanie się na duże odległości. Chociażby przez wprowadzenie jakichś przepustek dla naprawdę potrzebujących. I wyrywkowo kontrolować na dworcach i wjazdach do miast. Nie wiem, czy do tego nie musi być wprowadzony stan wyjątkowy, nie znam się, jest to możliwe. - pracowników zamkniętych sklepów, zakładów usługowych, ludzi których firmy nie funkcjonują bo nie mogą pracować zdalnie, zatrudnić jako porządkowych pilnujących przestrzegania zasad w środkach komunikacji, na ulicach, targowiskach, sklepach itp. To tańsze i skuteczniejsze rozwiązanie, niż płacenie postojowego za darmo. Dostaniesz postojowe, ale daj coś w zamian. Idź i pilnuj na takim Narodowym zamiast tego WOT-owca, czy na dużych przystankach autobusowych pilnuj dystansu społecznego. Zaopiekuj się starszą osobą idącą na szczepienie. Mundurowego dajmy do szpitala, na ulicę jako patrol czy na dworzec lub lotnisko. Gdzieś, gdzie bardziej się przyda. - wręczyć tym "postojowym" maseczki, niech rozdają ludziom którzy ich nie mają lub tym którzy noszą je już piąty tydzień bez zmiany. Nie wiem, czy z lenistwa czy skąpstwa ale ludzie nie zmieniają tej "bielizny" wcale i potem noszą takie brudne ścierwo pod nosem. Maseczka ma sens, jak jest często zmieniana, więc ułatwiajmy to ludziom. Dużo jeszcze można zrobić, tylko trzeba chcieć. Szkoły, a teraz i przedszkola, stoją puste. Uruchomić w szkołach punkty szczepień i odblokować chociaż na tyle szpitale i przychodnie. Szkoły nadające się do tego przerobić na szpitale tymczasowe. Ikea zamknięta, to kupić od niej łóżka i wręczyć każdemu choremu, niech sobie złoży taki podstawowy zestaw chorego; łóżko i szafka nocna do samodzielnego montażu <- to już żart oczywiście Pomysłów mam dużo i pewnie każdy z Was również. Tylko nikt nas o to nie pyta, nikt nie szuka rozwiązań. Oni są mądrzy, wiedzą najlepiej i koniec.
  19. renqien

    Teorie spiskowe

    No i znowu muszę się kategorycznie sprzeciwić. Zdecydowanie wolę brunetki. Nie można obywatelom narzucać koloru, bo to godzi w ich wolność i swobody obywatelskie, że o wolnej miłości nie wspomnę.
  20. renqien

    Teorie spiskowe

    No a co ma zrobić, jak mu rozpisali konferencję prasową? Stanie i będzie stał jak panu młodemu na weselu? No to gada bez sensu jeden z drugim
  21. renqien

    Teorie spiskowe

    Sorry, ale to już zakrawa na kpinę. W całej Polsce lawinowo rosną zachorowania, więc i na terenie gdzie wprowadzono niby-lokdałn również. Miarodajne byłoby zestawienie dwóch regionów - z wprowadzonym lokdałnem i bez niego. Choć i tak przypuszczam, że wynik byłby podobny, bo lokdałn w Polsce nie ma nic wspólnego z sensownymi ograniczeniami. Lepiej jest w UK i tam pomalutku zaczyna odnosić to efekt, ale i tak daleko do dobrych wyników. A z tego co piszą znajomi, w UK jest sporo ostrzejsze zamknięcie niż w Polsce. Nie wiem, nie byłem, nie widziałem. Każdy trzeźwo myślący widzi co trzeba zrobić, żeby było chociaż trochę bezpieczniej. Niestety, ani jednej takiej trzeźwo myślącej osoby nie ma wśród osób decyzyjnych. Rząd wydaje się być jak nastoletnia dziewica, i chciałby i boi się. Próbuje, dotyka, maca i wącha, ale żeby porządnie wziąć w garść, to już nie, bo będzie bolało.
  22. renqien

    Teorie spiskowe

    Ale rozumiem, że ten pan Klimczewski to jakiś "ekspert"? Sądząc po zestawianiu danych, musi współpracować z jakimś ZUSem albo innym GUSem. Jakoś tak ładnie mu się te dane naginają, jak koszyk inflacyjny.
  23. renqien

    Teorie spiskowe

    Kolegę trzeba znać (przynajmniej z forum), żeby zrozumieć Zajrzyj chociażby do żartów, zwłaszcza do wczesnych wpisów, kiedy @dziadek jeszcze się aktywniej udzielał i można było trochę podyskutować, a zrozumiesz subtelną nutę w jego wypowiedzi.
  24. renqien

    Teorie spiskowe

    Oj, lepiej nie. Jeszcze się okaże, że w ICH banku, a nie w NASZYM i będzie powód do niesnasek...
  25. renqien

    Teorie spiskowe

    Jasne. Ja miałem taki gabinet przez ścianę z gabinetem mojej matki, była w szkole pielęgniarką. Pamiętam leczenie zębów amalgamatem, bez znieczulenia, maszyną wolnoobrotową... Ale pamiętam też, że w każdej szkole była dentystka dwa razy w tygodniu, pielęgniarka non stop i lekarz dwa razy w tygodniu. Szczepienia, badania, wszystko na miejscu, bez durnych zgód rodziców, karteczek i ankiet. Jak pisałem wcześniej, w szpitalu dziecięcym w którym wcześniej pracowała, rękawiczki gumowe łatało się kawałkami gumy z tych, które do łatania już się nie nadawały. Narzędzia były autentycznie pordzewiałe. Ale na ostrym dyżurze dzieciaki czekały góra godzinę na przyjęcie, a nie jak teraz 8 godzin. Wyobraź sobie teraz współczesny system i zachorowalność na gruźlicę, Heinego czy nawet zwykłą próchnicę na poziomie z lat pięćdziesiątych. No katastrofa i kataklizm, pandemia i pokot. A czego by nie mówić, tamten system jednak sobie z tym poradził. Bez szykan i politycznych podtekstów*, po prostu sobie poradził. Nawet epidemia grypy w latach sześćdziesiątych czy blokada Wrocławia przy ospie. Dało się zorganizować i zapobiec dramatowi. I wiesz co w tamtym okresie najbardziej zawodziło? Władza. Durna władza, głupi ludzie na wyższych stołkach kierujący się prywatą, względami ideologicznymi, politycznymi, głupotą. Kurka, jak dziś. Zupełnie nic się nie zmieniło. Durny Kazio z durnym Jasiem się dogadają, jednego udupią, drugiego wcisną na stołek i już jest kolorowo. Otoczenie się zmieniło, ustrój się zmienił, samochody szybciej jeżdżą ale ludzie nadal ci sami, tacy sami, do bani. To jest problem i ustrój nie ma tu nic do gadania. * nie wiem, jak to napisać, żeby być dobrze zrozumianym. Chodzi o to, żeby nie patrzeć na szykany i politykę, a nie że osiągnęli bez szykan i polityki
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.