Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

renqien

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2021
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez renqien

  1. renqien

    Teorie spiskowe

    Nie każda maseczka FFP2 i FPP3 jest z zaworkiem. Jako ciekawostka, na Narodowym maseczki z zaworkiem są zakazane i jak masz taką, to każą Ci wziąć normalną. Są dostępne za darmo.
  2. renqien

    Teorie spiskowe

    Nie muszę mieć badań z USA. Zaprzyjaźniony właściciel firmy wozi do pracy swoich pracowników samochodem. Zawsze wszyscy w maseczkach, on i pracownicy. W pracy również maseczki obowiązkowe, zgodnie z zasadami jak powinno się je nosić. On gdzieś się zaraził i przywlókł COVID. Nikt z pracowników nie złapał, bo mieli maseczki i w samochodzie i w pracy. Domownicy oczywiście wszyscy złapali. Pomimo, że jestem bardzo sceptyczny w stosunku do maseczek w otwartej przestrzeni, to w pomieszczeniach i środkach transportu naprawdę mogą chronić i tylko od nas i sposobu ich noszenia zależy, czy będą chronić. Serio? Jakieś dowody? Bo jakoś moja 80-letnia mama po kilku godzinach w maseczce N95 ma saturację 98% Biedni Ci lekarze na blokach, którzy w dobrych układach i kilkanaście godzin dziennie siedzą w maseczkach. No ale oni chociaż mogą się od pacjenta sztachnąć odrobiną tlenu z rury Sorry, ale przez to niedotlenienie mam problem ze zrozumieniem. W maseczce oddycham ustami więc ślina przez maseczkę wylatuje z wirusami i ktoś się zaraża? O to chodzi? Serio? Chcesz o tym publicznie mówić?
  3. Wygląda, jakby to był populares w tamtych czasach w stylu STEMPO czy czegoś takiego, bo koperta pasuje, tylko pewnie na szkiełku inna grafika: Ten na okładce wygląda tak: Wyglądają bardzo podobnie tylko coś miał innego napisane. Wtedy tych "marek" było w cholerę i ciut ciut, więc to może być jakiś Levis czy inna franca.
  4. A jednak nie podwójny wyświetlacz, tylko duży napis pod wyświetlaczem:
  5. To jest jakiś podwójny wyświetlacz, na teledysku widać to lepiej. Nie widzę, a nie mam czasu teraz szukać, jaki Orient miał i czy miał podwójny wyświetlacz.
  6. Wydaje mi się, że to mógł być jakiś ORIENT: Nie koniecznie ten model, ale chyba z tych znalezionych "na szybko" najbardziej pasuje kształtem szkiełka i koperty.
  7. To raczej nie jest Montana: Montana wyglądał tak:
  8. Potwierdza się tylko to, co zawsze powtarzam przy okazji Okeanów. Kupowanie tego zegarka, to jak chodzenie po polu minowym. Tu ktoś (palcem nie wskażę kto ) powinien książkę jakąś napisać i zebrać rok, po roku, ze zdjęciami i wskazówkami, gdzie są zapalniki do tych min, na co uważać i co powinno być gdzie. Bez tego, to strach wtopić tyle kasy.
  9. Przecież nie napisał, że z werkiem, tylko z resztą. Jak znam życie, to wskazówki nie pasują do bezela albo coś w podobie. Żeby zrobić z tego legitny zegarek, trzeba wiedzieć jaki werk, żeby kompletować zgodnie z rocznikiem
  10. Dobre pytanie. Odpowiedź ma być udzielona niezwłocznie na stałym nośniku i tyle. Nie jest nigdzie określona forma jak taka odpowiedź ma wyglądać. Czyli najprościej wysłać maila i wydrukowane pismo razem z odsyłanym przedmiotem. Ważna sprawa. 14 dni na rozpatrzenie reklamacji dotyczy jedynie sprzedaży konsumenckiej. W wypadku umów między osobami fizycznymi taki termin nie został określony i de facto możesz udzielić takiej odpowiedzi później, jeśli musisz na przykład zasięgnąć opinii zegarmistrza. Ale tutaj ważna uwaga. Nie warto się ociągać z udzielaniem odpowiedzi, bo kupujący może zrezygnować z umowy ze względu na niedotrzymanie warunku "niezwłocznie" gdy mowa o usunięciu wady lub wymianie towaru. To jest tak, że kupujący ma prawo odstąpić od umowy z tytułu rękojmi za wady przedmiotu. Wysyła Ci oświadczenie i "niezwłocznie" zwraca przedmiot. Ty masz prawo nie zwracać kosztów, jeśli "niezwłocznie" wadę usuniesz lub wymienisz przedmiot. Możesz też nie uznać reklamacji, ale decyzję powinieneś podjąć bez zbędnej zwłoki dla kupującego. Pojęcia bardzo względne i można je różnie interpretować, ale jeśli kupujący zdąży (chociażby po upływie właśnie 14 dni) wysłać kolejne pismo o rezygnacji z umowy ze względu na zwłokę kontrahenta, to praktycznie pozamiatane. Warto od razu poinformować kupującego, że takie oświadczenie woli otrzymałeś i potrzebujesz tyle to a tyle czasu na podjęcie decyzji. I kolejna ważna sprawa. Jeśli wada jest kontrowersyjna, czyli mogą być wątpliwości, czy jest istotna lub czy w ogóle jest wadą, lepiej jako sprzedający spróbować ją usunąć i mieć z głowy niż trafić na taką upierdliwą mendę jak ja i potem bujać się miesiącami
  11. Nie, nie do końca rozumiesz, o co chodzi w KC Reklamacja jest zawsze, jeśli kwestionujesz realizację umowy ze sprzedawcą. Odsyłając towar niezgodny z umową i żądasz oddania pieniędzy to też jest reklamacja. Nie chodzi o reklamację w takim popularnym rozumieniu, jak oddajesz coś do naprawy na gwarancji. Sprzedający zawsze może reklamację odrzucić, jeśli jest bezzasadna, nawet jeśli nie jest przedsiębiorcą. W wypadku oddania towaru może dokonać zwrotu kosztów lub niezwłocznie naprawić szkodę. I to dotyczy zarówno sprzedaży na umowę osób fizycznych, jak i sprzedaży konsumenckiej. Jest bardzo jasno określone, jak to ma wyglądać. Ty masz niezwłocznie wystąpić z roszczeniem, a sprzedający ma do roszczenia się ustosunkować i jeśli uzna roszczenie, niezwłocznie wadę usunąć (naprawić lub wymienić zegarek) bądź zwrócić poniesione koszty. Znowu błąd. Odpowiadasz ustawowo za wady fizyczne sprzedanego przedmiotu. Czyli za jego funkcjonalność i zgodność z opisem w chwili sprzedaży, de facto w chwili odebrania przez kupującego. Resztę możesz ograniczyć czasowo, rozszerzyć lub w ogóle wyłączyć. Wszystko zależy od tego, co zawarłeś w opisie aukcji. Jeśli, jako osoba fizyczna, napiszesz że wyłączasz odpowiedzialność z tytułu rękojmi, to jeśli tylko zegarek jest tym z opisu i odpowiada opisowi czyli chodzi lub nie, daje się ustawić godzinę lub nie i jest wodoodporny lub nie, to kupujący może Cię w trąbkę cmoknąć po miesiącu, tygodniu lub po roku jeśli stan się zmienił. Miał czas zapoznać się i ewentualnie zakwestionować zgodność przedmiotu z opisem. Jedyne, czego może się przyczepić, to wady zatajone przez Ciebie, czyli powiedzmy brak uszczelki pod deklem zegarka wodoszczelnego. Napisałeś że jest wodoszczelny lub taki napis był na deklu, sprzedałeś a ktoś wykąpał zegarek i ten się utopił (zegarek, nie kupujący, ten jak się utopi to reklamacji nie złoży). Twoją sprawą jest rzetelne sprawdzenie przedmiotu przed sprzedażą i zrobienie rzetelnego opisu, a prawem kupującego używanie zgodnie z tym, do czego jest przeznaczony. Jeśli uważasz, że prawo w PL jest krzywdzące dla sprzedających nie będących przedsiębiorcami, to uwierz mi, że dla przedsiębiorców jest jeszcze gorsze. Prawo "Ustawa o prawach konsumenta" jest dopiero zupełnym nieporozumieniem. Chociażby możliwość zwrotu zakupionego na odległość towaru (samo w sobie OK) i zwrot poniesionych kosztów wraz z kosztami wysyłki (paranoja). Jakiś koleś kupuje od Ciebie zegarek, rozpakuje i odeśle bo mu się nie podoba. Jesteś stratny całkiem spore koszty wysyłki. Takich możesz mieć kilku miesięcznie, nawet kilkunastu i więcej. Kolejne, to prawo do odesłania uszkodzonego zegarka do Ciebie jako gwaranta, a nie do serwisu (paranoja). Teraz Ty musisz zapłacić za przesyłkę od kupującego do Ciebie, od Ciebie do serwisu i jak wróci z naprawy, do kupującego. Pryszcz, jeśli to drogi zegarek i jeśli w ogóle zegarek, bo jest szansa, że Twój zarobek pokryje te koszty. Gorzej, jeśli to pierdoła za kilkanaście złotych i takie odsyłanie wte i nazad kosztuje więcej niż sam przedmiot, o zarobku nie wspominając.
  12. Sytuacja z komentarza jest absurdalna. Ja odnoszę się do pytania postawionego przez autora wątku. Kupuje, ma wady, oddaje i nie dostaje kasy. Jeśli po kilku dniach zegarek przestał działać, również można domniemywać, że był wadliwy chyba że to jakiś kilkudziesięcioletni zabytek kolekcjonerski w którym zużycie i zmęczenie materiału spowodowało awarię. Kilkuletni zwykły zegarek ma obowiązek działać i jeśli tego nie robi po kilku dniach, jest wadliwy i był taki w chwili sprzedaży. Jeśli problem pojawia się po dłuższym okresie... to ochrona kupujących allegro już nie działa Wiadomo, że w takich sporach można się bawić w powoływanie biegłych i robienie ekspertyz ale nikomu nie będzie się chciało w to bawić. Wiadomo też, że trzeba rozsądnie oceniać sytuację jako kupujący i jeśli zegarek po jakimś czasie przestał działać, to znaczy... że się zepsuł Tutaj było konkretne pytanie o konkretną sytuację i do niej się odnoszę.
  13. Moment. Mówimy o jasnej sytuacji: Czyli rozumiem, że wyjmuję zegarek z paczki, nie działa albo jest inny niż był na aukcji. - Robię zdjęcia lub filmik telefonem i wysyłam od razu sprzedawcy, żeby mieć dowód, że tak było od razu, a nie po tygodniu. - Odsyłam zegarek z wyraźnie opisanym problemem w reklamacji. - Sprzedawca albo naprawia i odsyła mi zegarek, albo zwraca kasę. - Jeśli nie wywiązuje się w 2 tygodnie ze swoich obowiązków, zakładam spór na allegro i dostaję kasę z ochrony kupujących.
  14. Ale co nie do końca tak, bo nie zrozumiałem? Nie mam prawa jako kupujący odstąpić od umowy, jeśli przedmiot jest wadliwy i sprzedający nie chce lub nie może go naprawić na własny koszt?
  15. Ludzie nie wiedzą albo nie chcą wiedzieć bo tak im wygodniej, że niezależnie, czy jest to sprzedaż konsumencka, czy umowa między osobami fizycznymi, rękojmia za wady obowiązuje i prawo do zwrotu wadliwego przedmiotu obowiązuje. Niezależnie, czy jest to rzecz nowa, czy używana. Mało tego, jeśli sprzedawca w warunkach umowy, czyli w wypadku sprzedaży przez aukcję internetową w opisie aukcji jej nie wyłączył, to obowiązuje go praktycznie taka sama odpowiedzialność z tytułu rękojmi, jak przy sprzedaży konsumenckiej. Przez okres 12 miesięcy odpowiada on za wady przedmiotu i zobowiązany jest taką wadę usunąć na własny koszt, bądź jeśli jest to niemożliwe lub wiąże się z nadmiernymi kosztami dla sprzedającego, kupujący może od zawartej umowy odstąpić, a sprzedający musi zwrócić mu wszelkie poniesione koszty, cenę przedmiotu łącznie z kosztami wysyłki w obie strony. Muszę tu pochwalić allegro, bo w wypadku założenia sporu ze sprzedawcą zawsze prawa kupującego respektuje i pomaga mu w rozwiązaniu sprawy zgodnie z obowiązującym prawem. W wypadku, gdy sprzedający nie respektuje praw nabywcy, program ochrony działa i zwracają całą kasę. Wiem, bo przerobiłem już temat kilkukrotnie.
  16. A faktycznie normalny, ale ma tak zrobione proporcje że wydawał się niewielki. Bardzo zgrabny i pięknie patynuje.
  17. Ha! Ten TMD jaki fajny maluszek! Pokaż na łapie? To damka?
  18. Też mam obiekcje do tego logo w szajbkach. Bywają takie sztuki, ale czy są oryginalne, to pewności nie mam, a raczej mam wątpliwości. Jednak normalne drukowane logo i napis po łuku są pewniejsze. Tutaj nie sądzę, żeby równolegle wsadzali i takie tarcze i takie. W dodatku złote logo do srebrnego zegarka... Gdybym miał obstawiać, to jest to tarcza od takiego: wsadzona do czeburaszki i stąd prosty napis zdjełano w cccp.
  19. A skąd informacja, że Siduna była zamawiana dla armii szwedzkiej? Nie da się jednoznacznie określić nawet wstępnych kryteriów oceny, zwłaszcza w stosunku do zegarków dla różnych dziwnych, czasem wręcz egzotycznych armii. Czasem tarcza jest biała, czasem czarna, czasem ma lumę, ale bywają też takie zupełnie garniturowe ze złotymi wskazówkami. Każdy przypadek trzeba sprawdzać osobno, bo często zegarek wyglądający zupełnie jak wojskowy i mający pełno dziwnych inskrypcji na deklu i tarczy jest tylko cywilem. Czasem jeden znaczek lub napis na tarczy zdradza wojskowe pochodzenia, jak chociażby Officer na tarczy Omegi, ale nie oznacza że każdy zegarek innej firmy z napisem Officer będzie wojskowy. Militar to bardzo często stosowana nazwa w zegarkach różnych marek, chociażby słynne Tissoty Militar nie mające zastosowania w wojsku. Bardzo trzeba też uważać na różne opisy w internecie, bo często zegarki zupełnie cywilne na siłę są militaryzowane przez różnych handlarzy przez dorobienie im legendy o użyciu w armii Hondurasu, Bangladeszu, Gwatemali, Filipin itp. No i najważniejsze, już na zakończenie przydługiego wywodu. Każdy zegarek może mieć wojskową historię jeśli był noszony przez wojskowego i są na to dowody w postaci zdjęć, jakichś wspomnień, czegokolwiek. Jeśli takich dowodów nie ma, musi mieć inskrypcje, oznaczenia, coś co pozwoli potwierdzić na 100% że jest wojskowy. Jeśli nie ma, to nie jest i koniec. Mógł być, ale pewności nie ma. Przykład? Proszę: Zegarki MVA nie miały oznaczeń ani na tarczy, ani na deklu ani w żaden inny sposób. Ten z dużym prawdopodobieństwem był, bo ta wersja kolorystyczna była robiona tylko dla MVA ale nigdy nie powiem, że jest wojskowy, bo nie ma na to dowodu.
  20. Ale o co chodzi? Napisałem Ci, że żaden nie jest wojskowy. Record też.
  21. No i koperta inna. Żaden nie jest wojskowy. To zwykłe sportowe zegarki. Ładne ale z wojskiem nie mają nic wspólnego.
  22. Nie, Recta zdecydowanie nie. Uszy na teleskopach, za duże cyfry i niewłaściwej wielkości.
  23. Pytanie zadałeś zbyt ogólne. Nikt nie będzie pisał elaboratów. Są różne zegarki wojskowe, gdzieś od początku XX wieku aż do współczesnych i różnie są oznaczane, a niektóre w ogóle nie mają czegoś, po czym można poznać. Po prostu taki typ był używany tylko w wojsku i już. Chociażby Weems JLC który nigdy nie był w obrocie cywilnym i wszelkie oznaczenia RAF itp. są dorabiane przez handlarzy. Podobnie z wieloma radzieckimi zegarkami. Po prostu nie trafiały do sprzedaży i podobno były tylko wydawane w wojsku lub szkołach wojskowych. Inna sprawa, że potem widzę taki zegarek z dedykacją od mamusi dla synusia z okazji matury i mam szczere wątpliwości, czy aby napewno mamusia dostała ten zegarek w ramach wyposażenia wojskowego
  24. d*pa tam. Na "baczność" wojskowy staje, a cywil co najwyżej się pręży
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.