Mam podobnego "Czajnakina", tylko pod innym (równie szacownym) brandem. Widać subtelne różnice - u mnie cieńsze czarne kółeczka wokół oczek, inne zęby i brak rumieńców. W sumie nie wiem, czy to różna inwencja majfrendów, czy Czajkin wypuszczał różne wersje
A dziś też chińczyk wskoczył, ale udający coś sporo tańszego.
Lubię tego noworuska. Tarcza z indeksami, wskazówki, kształt koperty. Kocham. Poza tym jest za duży, ma w środku paskudną wizualnie krańcową wersję mołni (bez antiszoka!), a gwint w koronce zdechł po kilku miesiącach noszenia. Trudna miłość.
Owszem. Znana głównie z chronografów, ale tych nie lubię. Jak się trafił "zwykły", to musiałem wziąć. Chrono zresztą też kiedyś miałem, ktoś z forum wziął, bo nadmiar wskazówek to jednak nie moje klimaty.
Było trochę złomu okołoczajkowego, mistrz poskładał w dwie pełnoprawne sztuki ;). Zielona niestety cierpi na lekkie łuszczenie tarczy, ale już się nauczyłem, że to w tych zegarkach standard.
Przeglądam intensywnie swoje "skarby" w szufladach i kartonach. Takiego zimka znalazłem. Nie wiem, kiedy wpadł w sumie... Taki zegarek, z którym nie wiem, co zrobić. Ani to ładne, ani dobrze zachowane, ale chodzi idealnie i jest bardzo wygodny...
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.