Panowie. Kacper nie wywiązał się z wielu zleceń, to już wiemy. Oceniać zlecających, w tym mnie, możecie tak, jak chcecie. Chcieli tanio. Wiadomo. Tak sumując, to Kacper zrobił mi parę zegarków i są ok. Zalegające zegarki odesłał również. Jeden niezrobiony, ale pieniędzy za niego nie wziął. Drugi miał obejrzeć, bo sam chciał. Wrócił w stanie, w jakim wyszedł. Złoma kupionego na części też odesłał. Ostatni - jedyne w miarę wartościowy, jeśli chodzi o szmal, i jedyny de facto zawalony przez Kacpra (złamał ośkę, ale zgodziłem się na ryzyko prostowania; natomiast kolejna została przez Kacpra zagubiona, więc poszedł do kogoś na dorobienie) - leży u gościa w Kłobucku, z którym się teraz ja sam dogaduję. Kacper o nim pisze brzydko, on o Kacprze też, choć znacznie kulturalniej. Mam nadzieję, że odzyskam. Dla mnie nauka, tyle powiem. Miałem nadzieję, że dla Kacpra też, ale wątpię.