Mocną stroną Klubu - tak Forum jak i Stowarzyszenia były akcje upamiętniania śladów po wielkich twórcach zegamistrzostwa. Był Gustav Becker, Anton Harder, Antoni Patek (w ubiegłym roku!).
W Srebrnej Górze wczoraj zakończyło się kolejne już spotkanie zegarowców, jest tam do upamiętnienia miejsce ostatniego spoczynku Edwarda Eppnera, właściciela fabryki zegarów, która przetrwała II Wojnę . Pozostaje także Teschen/Cieszyn z zachowanymi jeszcze budynkami fabryki Johanna Franke/Carla Gronemanna i później fabryk "Świt" i "Orjon". Zapomniano chyba o upamiętnieniu najdłużej działającej w Warszawie fabryki zegarów (budzików) Bracia Fortwaengler (1890/1 - 1944) i jej szefa. Karola Hetticha, Anglika, który po slubie z Niemka został Polakiem. Aby takie akcje istniały, potrzebny jest Klub jako połączenie Stowarzyszenia i Forum. Przy rozpadzie nic z tego nie będzie.
Bo męczybuły reagują.