Mostek kotwicy jest w porządku. Tam, gdzie są miejsca po śrubie i kołkach ustalających był jeszcze jeden wspornik do mocowania werku. Sugeruje to, ze werk jest przełożony z innej skrzyni, z pełnymi plecami.
Taki hmm... "wiedeńczyk" z aukcji. Ktoś się napracował.
https://www.ogallerie.com/auction-lot/vienna-regulator-wall-clock-austria-late-19th-c_E8E4232920
Tak bez sprawdzania, to jakiś bardzo młody jak na linkowce chodzik (sygnatura zarejestrowana w 1921 roku ?).
Nie spotkałem się z katalogiem Kienzle wydanym po Wielkiej Wojnie, w którym byłby jakikolwiek zegar z napędem linkowym.To był zapewne jakiś bardzo wąski margines ówczesnej produkcji.
Wszystkiego najlepszego z Nowym Rokiem, Marian!!!!
Wygląda, że rozwiązania były różne. Lenzkirch np stosował wersje z gwintowanym prętem i zwykłą nakrętką. Zaś środkowy mosiężny pierścień zmieniający środek ciężkości soczewki nie ma dolnego wkręta. Mosiężne pręty kompensacyjne jakiś siłacz dopasował (może jednak składak?) :
A tutaj trudno wyczuć, czy gwint jest, są natomiast trzy wkręty:
Stwierdzono osobną numerację dla budzików.
Koniec lat 1870-tych, nie 1870 roku.
Sugeruję przeczytanie powoli i ze zrozumieniem całej zawartości tamtego tematu.
Jest tam wszystko, tylko trzeba powoli i uważnie przeczytać. Podano w przybliżeniu w jakim okresie i ile budzików wyprodukowano, jest także kilka punktów do "umocowania" datowania. Dokładnej tabeli nie ma.
Tyle gwoli pomocy.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.