Myślę, że Vetta jest w porządku, znajdziesz trochę zegarków z Vetta cal.112. Ma chyba własnego pomysłu Incaflex.
Co do kieszonki - trzeba jeszcze zdjąć wewnętrzny dekielek, jest wciskany, gdzie go trzeba podważyć wskazują liczne blizny...
Schubert była kobietą!
Widziałem dokładne zdjęcia tych 2 (chyba 2) zegarów, ale to było kilka lat temu i fotki gdzieś posiałem. Jeden miał bodajże A.K.
Jak nie pokażesz zdjęć mechanizmów, to będziesz musiał zadowolić się tym, co dotąd napisano. Kieszonki nie wyprodukowano później, niż na początku lat 20, wskazówki są wtórne.
Po wciśnięciu tego przycisku możesz ustawić godzinę za pomocą koronki.
Vetta to wyrób firmy Wyler dla firmy Innocente Binda z Mediolanu. Sygnaturę zarejestrowano w roku 1955, zegarek stylistycznie pasuje do tego okresu.
Jak zadawać pytanie aby otrzymać (w miarę możliwości) odpowiedzi jest w podwieszonym temacie.
https://wylervetta.com/en/the-history/
https://www.thewatchforum.co.uk/threads/vetta-not-just-incaflex.164022/
Firma Karl Lauffer powstała w roku 1929 i dotrwała do lat 70. Własne mechanizmy zaczęli produkować po roku 1934 (za H. H. Schmid). Firmę Ernst Lauffer, powstałą w roku 1919, prowadził jego starszy brat.
Pax, pax! To nie Szwajcary, jeno Francuzy to wymyślili. Robert Dieu (nomen omen) i następcy począwszy od roku 1600. Przyznasz jednak, że Eppner przyoszczędził
Pręta nie było, góra kołeczki stożkowe.
Ja mam podobne zdanie o werkach krzyżowych Eppnera (które zmałpowali ponoć od jakiegoś szwajcarskiego producenta). Trzy wytłoczki (w tym jedna krótsza) pozwalające oszczędzić na mosiądzu jak nic. Sen złoty księgowego i marzenie mistrza, który po kilku lekcjach mógł przyuczyć młodzieniaszków do składania tego do kupy. Ale to oczywiście tylko moje prywatne zdanie.
Dodatek. Ogłoszenie z Tagesblat, Graz z 1.07.1879 r. Hipotetycznie realna skrzynia, ale graficy w ówczesnym FotoGeschäft wiele mogli popsuć.
Jedzie facet na rowerze i błotnik mu klekocze. Jedzie za nim facet, też na rowerze, podjeżdża równolegle do niego i mówi:
-"Błotnik panu klekocze!"
-"Coo? nie słyszę!"
-"Mówię, że błotnik panu klekocze!"
-"Coo? nie słyszę, bo mi błotnik klekocze!"
Wszystko już było. Szukanie zajmuje kilka sekund. Tak, gong został źle zamocowany, inny pręt będzie miał inne brzmienie, ułamany pręt można osadzić tak (co nie będzie proste i zależy od materiału z jakiego pręt wykonano) ze będzie brzmiał dźwięcznie, ale zafałszuje kuranty.
No tak, ale jest to najbardziej linkowy sprężynowiec jaki był produkowany w większych ilościach. Sprawdzałem, na bagnetach można zawiesić linkowego dwarfa. A że nieco...hmm mało postępowy (i że chodziki sprężynowe wyglądają trochę lepiej) już pisaliśmy...
Jaka eksperymentalna przeróbka? Znamy kilkadziesiąt takich mechanizmów, produkowane były od 1888 roku aż do I WŚ. Już tu jest ta reklama z 1888 roku. Werki sprężynowe i "regulatory sprężynowe" są zachwalane jako nie ustępujące jakością i wykończeniem tym linkowym.
Prawdopodobnie w cenie 150 złotych masz zapewnioną ochronę prawną ze strony PKP, bo żeby móc podróżować musisz wywalić z pociągu pasażera z opłaconą miejscówką.
Sporą osobliwością konstrukcyjną jest połączenie gzymsów z drzwiczkami (tego nie ma ten z Allegro). Skrzynia wydaje sie być stara, ale po sporych przeróbkach. Ja pasuję.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.