Robi się zamieszanie. Jeszcze raz: oficjalna informacja z wczoraj z Kruka to "NIE WIEMY JESZCZE czy zaliczki będą przepisane na nowe referencje". To się dopiero okaże za tydzień dwa. Jeśli dobrze pamiętam, to z Batmanem było podobnie, że dopiero jakiś czas po premierze było wiadome co się stanie ze starymi zaliczkami.
A teraz już moje rozważania co do samego Kruka i ich polityki:
1. Z biznesowego punktu widzenia, zamieszanie z zaliczkami jest Krukowi nie na rękę, bo to zajmuje czas pracownikom, a obrót gotówką swoje też kosztuje i jest czasochłonny, ale oni sami dowiadują się o ruchach dostawcy w ostatniej chwili. Wczoraj rano tuż po otwarciu pracownicy w salonach m.in. w Krakowie i Katowicach myśleli, że premiery będą o 12:00 bo tak im powiedziała centrala, a dopiero pierwsi klienci i kolejne maile z centrali ich uświadomiły, że premiery były już o północy. Tak to wygląda w praktyce, więc taki Kruk najpierw sam się musi odnaleźć w tej sytuacji.
2. Przy okazji nowego Batmana, zmieniły się formularze z tych "zaliczkowych" na te z "deklaracją zakupu bez zaliczki", ale wczoraj i tak pobierano zaliczki na nowości, pomimo tego, że w nowych formularzach nie ma nawet rubryki na kwotę zaliczki. Jest teoretycznie jedynie deklaracja zakupu z danymi kontaktowymi do oddzwonienia jak dostaną fizycznie zegarek, a nie zamówienie zakupu i wpisanie na listę oczekujących na zakup (tak to jest dosłownie zapisane w w tej deklaracji).
3. Pomimo tego, że nie istnieją oficjalnie nr w kolejce tzn. nie są podawane klientom, to wewnętrznie jakąś listę przecież muszą mieć (pomijam już dywagacje, czy przyjaciele królika są poza kolejką czy nie), więc teoretycznie zapisanie się teraz, a nie za 2 tygodnie da szansę na "szybsze" odebrania zegarka. Pomimo braku transparentności, nie wierzę też w to, że nagle w tym samym czasie będą wydawali zegarki dla kogoś kto się zapisał rok temu jak i miesiąc temu, więc lista wewnętrzna na pewno istnieje.
4. Przepisanie starych zaliczek, powoduje, że gdzieś tych ludzi trzeba "przekleić" do nowej listy i tu jest pytanie, czy na początku (co wydłuży DODATKOWO na dzień dobry o 1-2 lata tych co zapisali się w dzień premiery), czy na koniec, czy w środku, czy zwrócić zaliczkę.
5. Zainteresowanie jest na tyle duże, że Kruk prawdopodobnie najpierw chce zobaczyć ilu ma chętnych i jak przyrasta ich liczba. Jeśli przy obecnych dostawach rzeczywisty czas dostarczenia zegarka klientowi (nie ten, który podają sprzedawcy, a w który wierzy sam Kruk) będzie na poziomie 5-8 lat to zamkną zapisy, bo też nie będą zaliczkowali zegarków z terminem 10 lat, gdzie z kolej znowu jest spora szansa na update czy zmianę modelu.
6. Na rolexforums pojawiają się głosy, że ludzie maja za 1-2 tygodnie odbierać swoje nowe Suby i takie info dostali od AD, więc jest szansa, że pierwsze sztuki pojawią się bardzo szybko w sklepach, co nie znaczy, że w Kruku, który jest gorszym sortem dla Roleksa będziemy mieli duże dostawy od początku. Tak jak wspomniał @desmo o stocku: na dwoje babka wróżyła.
To jest Roleks i nigdy nic nie wiadomo. Można sobie odmrażać uszy na złość mamie, można bojkotować, można nie lubić nowego Submarinera etc. ale to oni "umieją w marketing" od dziesięcioleci jak nikt inny w tej branży i to oni rozdają karty, a te mają na tyle mocne, że i z koronawirusową niespodzianką sobie poradzą. Dlatego psy będą szczekały a karawana pojedzie dalej. W mojej opinii mają nadal spory zapas cenowy i nadal trudno mówić o odwrocie klientów i pęknięciu bańki. Gdyby chcieli wyłącznie skoku na kasę podnosząc ceny zrobiliby to już dawno, ale taki ruch dałby efekt krótkoterminowy, a wykreowanie chęci posiadania u jak największej liczby osób i stworzenie całej otoczki i giga hype'u to polityka długoterminowa i jak widać skuteczna od... wielu wielu lat. 🙂