Co do Kruka, to nie do końca jest tak, że może robić sobie z kursem EUR co chce. Gdyby tak było powinien hity przeliczać po kursie 6 PLN 🙂 Polityka Roleksa jako producenta zakłada, aby w każdym kraju EU zegarki kosztowały mniej więcej tyle samo. Oczywiście wahania kursu i różne stawki VAT (w EU bodajże od 19% do 27%) powodują, że ceny nigdy nie będą identyczne, ale zbliżone. Zauważcie, że po uwzględnieniu maks. rabatów, kursu i różnic VAT ceny końcowe dla klientów nie różnią się o więcej niż 5-7% (poprawcie mnie jeśli się mylę), czyli stosunkowo mało. Na tyle mało, że śmiem twierdzić, że nikt kto wykłada 40-50k na zegarek nie będzie sobie robił żadnych weekendowych wycieczek, żeby "zaoszczędzić" 2-3k. Co innego targować się o każdy 1k w lokalnym salonie a co innego poświęcać czas na zakup (no chyba, że czas kupującego nie jest nic warty 😉 ).
Jak w Polsce Submarinera można było kupić z rabatem 10% i punktami na kartę, to jego cena na metce była sporo wyższa niż np. w Niemczech (po przeliczeniu po kursie NBP), tylko tam rabat to było 2-3% i brak punktów. Gdyby Kruk mógł dowolnie kształtować swoje ceny w PLN, to nigdy by ich nie obniżał, a miało to miejsce z 2 razy w ciągu ostatnich kilku lat, gdy złotówka umocniła się względem euro. Oczywiście abolutnie nie bronię Kruka, natomiast mam wrażenie, że naginają ten kurs, ale muszą uważać, żeby nie przegiąć i nie podpaść Roleksowi.