Mam takie pytanie do znawców tematu:
Mam tarczę na której są mikro ryski/pęknięcia ale bez ubytków.
Czy po umyciu takiej tarczy jest jakiś sposób zabezpieczenia jej przed dalszym pękaniem które w końcu doprowadzi do odspojenia emalii od podkładu?
Z tego co udało mi się dowiedzieć na innym forum to zegarek podróżny typu GOLIATH
Prawdopodobnie wyprodukowany na przelomie XIX - XX w przez firmę FPF Pierre and Etienne Frainier of Morteau France.
W takim rozmiarze (średnica 80mm) dość rzadki model.
Dziś na targu kupiłem taki o to zegarek
Możecie coś więcej powiedzieć w jego temacie bo zielony z kieszonek jestem.
Jest bardzo duży (jak na kieszonkę) , średnica zewnętrzna to 80mm
Na tarczy napis Anti - Magnetique
Na tylnym deklu Depose Argentan , oraz wyryte daty chyba serwisów 10.12.21 , 26.2.30 , 2.11.39 , 3.3.44
Brak nazwy producenta , brak logo
Ktoś , coś?
Jeżeli chcesz fornirować to mogę Cię poratować klockiem ale z sosny.
Mam takie 10 letnie , zostały mi po budowie domu , w chyba nawet większym rozmiarze niż poszukujesz więc będzie z czego obrabiać.
Takie mam pytanie
Czy ma znaczenie ułożenie osi kół zębatych przy założeniu że odległości poszczególnych osi nie zmieniają się.
Odległości AB , BC , CD w obu wersjach są takie same.
Na rysunku poniżej pokazuję o co mi mniej więcej chodzi.
W zegarze z którego mam części jest ułożenie tak jak w ver.1 , a mnie bardziej do mojej konstrukcji pasuje ułożenie tak jak w ver.2
Decyzja już jest podjęta , będą łożyska.
Czy decyzja prawidłowa okaże się pewno za kilka lat jeśli zegar ruszy.
Nim ją podjąłem rozmawiałem z Mirkiem na PW , wiedziałem o tym że zawodowo związany jest z SKF
Przedstawił mi swój punkt widzenia , wszystkie za i przeciw.
Na tej podstawie i to że Bartek zbudował zegary na łożyskach podjąłem taką decyzję.
Że zrobiła się mała burza (chociaż ja tego tak nie odbieram) to i dobrze , po to mamy forum aby każdy mógł przedstawić swój punkt widzenia ,
a ja jako totalny laik próbuję wyciągnąć wnioski z wszystkich zamieszczonych tu informacji i ewentualnie wprowadzać na bieżąco zmiany w projekcie.
Kieszonkowe proszę nadal zabierać głos!
ps
Już widzę jak nasze dywagacje i mój pomysł wykorzystania łożysk w zegarze zainteresuje SKF-a , zaczną produkować łożyska "zegarowe" i podzielą się z nami profitami
Pomarzyć o dodatkowej kasie zawsze fajnie jest
Co to mi tu się za burza rozpętała na temat łożysk?
Spokój mi tu w moim temacie !
No żarty żartami ale tak poważnie to zostaje na razie przy łożyskach w swojej konstrukcji bo myślę że łatwiej mi będzie wykonać płyty mechanizmu
a i opory pracy przynajmniej części napędowej powinny być dużo mniejsze.
Ja nie buduję super konstrukcji od podstaw , to nie będzie regulator ....
Jeżeli zegar kiedykolwiek ruszy i zacznie chodzić to pewno miną miesiące jak nie lata zanim zobaczę że wprowadzenie łożysk było błędem i przysporzyło więcej
problemów niż zalet.
Pomysł dobry
Myślę jednak że można się pokusić o pozostawienie od wewnętrznej strony werku oryginalnych blaszek osłaniających bieżnię łożyska , demontując tylko
te zewnętrzne które i tak będą zasłonięte pokrywką utrzymującą łożysko na właściwym miejscu.
Muszę się jedynie zastanowić nad potrzebą smarowania tych łożysk
I właśnie twoja praca przekonała mnie do zastosowania łożysk.
Grubość płyt które chcę zastosować to 4mm
Wysokość łożysk wynosi 3mm
Chcę zrobić tak że wpuszczę łożyska w płyty na te 3mm i od zewnątrz zamknę je pokrywkami
tak to mniej więcej ma wyglądać (rysunek techniczny wykonany w Paint )
Łożyska będą pozbawione osłon przeciw pyłowych , wymyte z zastosowanego smaru i potraktowane bieżnie/kulki olejem zegarmistrzowskim
Co z tego wyjdzie? Zobaczymy...
Powoli do przodu.....
Kupione materiały na płyty , mosiądz ,
i miniaturowe łożyska kulkowe do wszystkich osi.
Teraz zaczynam prace nad wykonaniem płyt.
Czytając porady napisane w tym wątku wykonałem naprawę zębatki , po raz pierwszy w życiu
Mechanizm który ostatnio dorwałem miał kiedyś wyłamany jeden ząb , który ktoś zastąpił stalowym pręcikiem.
Naprawa chyba niezbyt fachowa
Usunąłem ten "wkład" i zabrałem się za wycinanie miejsca na "implant",oczywiście żyletką.
Wstawiłem kawałek blachy mosiężnej , zalutowałem i wypiłowałem nowy ząb
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.