Ja kupowałem u naszego ptaszyska dwa rolexy. Przyszedłem się zapisać, nikt mi łaski nie robił, o nic nie prosiłem, nie miałem pizzy, podwawelskiej itp. Potem ani razu nie byłem się pytać co z moim zegarkiem, nie dzwoniłem, nie pisałem. To oni się do mnie odezwali, że zapraszają po odbiór, bo mają zegar, który zamawiałem. Na na suba czekałem w tym roku niecałe 7 m-cy, więc żadnej tragedii nie ma.