Który z chrono? Bo nie kojarzę w tym wątku żadnego chrono?
Myślałem, że tutaj akurat o mechanicznych pisaliśmy. Kolega który otworzył wątek szukał automatu.
Tissot to setki modeli w ofercie. Raczej z tych tańszych (taki szwajcarski "entry level") i raczej takich o dość konserwatywnym designie, więc pewnie jednej grupie odbiorców podejdą, a innej nie.
Faktycznie w kwarcach szału nie ma. Nie mają czegoś takiego jak solar / eco-drive. Nie mają też takich kwarcyków jak Precidrive w Certinie. Nuda. Solidna, ale jednak nuda.
Natomiast w zegarkach automatycznych - pomysł z najtańszym Swissmatikiem - nie wiem czy był najlepszy (mnie nie podszedł), natomiast jeżeli chodzi o zegarki z ETA 2824 i z Powermatic 80 to chyba nie mają się czego wstydzić w stosunku do konkurencji na podobnym poziomie cenowym. Najtańsze modele finezją i zdobieniami nie oszałamiają - ale tak jest w każdej prawie marce. Natomiast już taki Le Locle jest ładnie i starannie zrobiony.
Co do jakości użytych materiałów i jakości montażu, to chyba łatwiej obecnie znaleźć szafir w niedrogim Tissocie niż w podobnym cenowo Seiko. Centrujący bezel pewnie też (choć zegarki z obrotowym bezelem to chyba mały fragment Tissotowej produkcji).
Szczerze powiedziawszy, to nie widzę racjonalnego powodu, żeby nie polecać tej marki. Klepią stosunkowo niedrogie zegarki w milionach sztuk i jest to produkcja masowa. Ale z punktu widzenia przeciętnego użytkownika, to chyba nie wada. Tak samo masowo klepią swoje zegarki Seiko, Citizen i wiele innych popularnych marek na świecie.