Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

McIntosh

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    231
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez McIntosh

  1. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Nie mogę znaleźć informacji o źródle dźwięku. Tylko CD tzn. że odrzucasz format SACD? Jaki masz odtwarzacz?
  2. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Wolisz streaming? Dla mnie to muzyczny fast food. A może wybrałeś format CD/SACD? Jakie masz źródło w torze odsłuchowym?
  3. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Gratuluję. Zestaw "z duszą" można by powiedzieć. Tylko gramofonu i przedwzmacniacza gramofonowego brakuje do pełni szczęścia.
  4. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Super. 👍 Też lubię oglądać filmy aczkolwiek czasem z tego rezygnuję na rzecz muzyki. Niestety przy ograniczonej ilości czasu trzeba coś wybrać, więc muzyka wygrywa wśród moich pasji. Teraz są jeszcze IO, a że poczułem głód hokeja to oglądam meczyki. Mało czasu zostaje na cokolwiek jeszcze poza pracą. Życie. 🙂 Fajnie że jesteś melomanem. Koncentrujesz się wyłącznie na muzyce czy lubisz też otoczkę związaną z muzyką? Mam na myśli okładki płyt, gromadzenie nośników itd. Poszukujesz jakichś nietuzinkowych wydań? Czy po prostu słuchasz muzyki, a źródło bez znaczenia?
  5. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Przeczę sam sobie, bo jako audiofil nie spełniłem Twoich oczekiwań, gdyż nie wpisałem się w stereotyp? Powołujesz się na fizykę, więc ja powołam się na biologię. Zapewne wiesz o tym, że człowiek wraz z upływem czasu traci zdolność do słyszenia dźwięków w pełnym zakresie częstotliwości 20 - 20000 Hz. Dla kogoś po czterdziestce "zabawa" kończy się gdzieś w okolicach 15 kHz, a im więcej lat na karku to coraz gorzej. Tak więc w eksperymentach typu ślepe testy należałoby uwzględnić wiek uczestników no i oczywiście osłuchanie. Trudno, aby doświadczony audiofil usłyszał różnice w "brzmieniu przewodów" (w takim sensie, że kable mogą mieć wpływ na dźwięk) w sytuacji, gdy różnice mogą występować na granicy percepcji, co ma swoje odzwierciedlenie w pomiarach. Kable to ostatni szlif, kropka nad i w brzmieniu toru audio, a nie jakaś rewolucja. Jak chcesz rewolucji, to zmień zespoły głośnikowe, zmień wzmacniacz i wykonaj adaptację akustyczną pomieszczenia odsłuchowego, a wówczas zauważysz istotną różnicę. Dziękuję i ja pozdrawiam. Audiofil to zbitka następujących słów: audio (łacińskie słucham) i greckie philos (kochający). Pasja audiofilska oraz melomania są w służbie muzyce i to je łączy. Ja jestem melomanem, bo kocham muzykę, ale jestem też audiofilem, bo chcę słuchać ulubionej muzyki w super jakości. Tak więc dużo w tych pojęciach zbieżności, moim zdaniem.
  6. U mnie taka sytuacja... I trochę moich instagramowo-facebookowych wynurzeń. 🙂 Ostatnio był jazz, więc teraz dla odmiany czas na metal, choć powód do napisania posta podobny. Otóż w lutym 1995 r. Szwedzi z Meshuggah weszli do Soundfront Studios w miejscowości Uppsala by zarejestrować materiał na swoją drugą płytę zatytułowaną „Destroy Erase Improve”. Od tego momentu minęło już niemalże 31 lat, a ów fakt nie został podkreślony żadnym jubileuszowym wydawnictwem. Teraz zespół postanowił nadrobić tę zaległość i zaanonsował pojawienie się edycji uświetniającej trzy dekady istnienia „Destroy Erase Improve”. Będzie to remaster, który ujrzy światło dzienne na Record Store Day 18 kwietnia 2026 r. w nakładzie limitowanym do 2000 sztuk w wersji analogowej. Przy okazji dodam, iż tego samego dnia pojawi się też winylowa limitka (także 2000 sztuk) „Catch Thirtythree” uświetniająca 20 lat istnienia albumu. Ja posiadam „Destroy Erase Improve” na japońskim SHM-CD zawierającym bonusowe kawałki, których nie ma na standardowym wydaniu, natomiast w kontekście płyty analogowej sięgnąłem po ściśle limitowaną wersję z 2018 r. ze zmienioną okładką w porównaniu do oryginału, co widać na zdjęciu. Co do muzyki, to trzeba przyznać, że zespół Meshuggah jest przykładem spektakularnego rozwoju. Początkowo Szwedzi wzorowali się na Metallice do tego stopnia, że nawet Jens Kidman próbował śpiewać, jak James Hetfield. Później ich twórczość podążała w kierunku bardziej złożonych struktur kompozycji osadzonych w progresywnej estetyce choć pozostająca w nurcie mocnego grania. Grupa dokładała kolejne cegły wznosząc mur swojej muzycznej doskonałości. Doskonałości przepełnionej polirytmicznym szaleństwem napompowanym jazzowymi naleciałościami, którym upust dał szczególnie gitarzysta Fredrik Thordendal. W późniejszych latach dostał on jeszcze wsparcie basisty Dicka Lövgrena, jaki jest wykształconym muzykiem jazzowym choć to temat na inną opowieść. Na „Destroy…” grał basista Peter Nordin, a rytm całości nadał fenomenalny perkusista - Tomas Haake. Meshuggah poprzez swoją muzykę pokazał, że ściana dźwięku nie musi być prymitywna i nudna, ale może zostać podniesiona do rangi sztuki. „Destroy Erase Improve” to dzieło przełomowe i (moim zdaniem) jedno z najważniejszych w historii metalu.
  7. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Teraz rozumiem Twój wcześniejszy post. Uprawiasz tu trolling tylko po co? Pomijając wariactwo, które tu zapodałeś, audiofile oceniają sprzęt audio przede wszystkim w oparciu o dźwięk i nie ma nic dziwnego w tym, że w jakimś porównaniu nie dostrzegają różnic. To zupełnie normalne.
  8. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Nauka? Które naukowe prawidła twierdzą, że wzmacniacz zintegrowany jest okay, a dzielony to tylko ozdoba? Skoro piszesz, że monobloki to ozdoba i preampy to ozdoba, to daj jakieś argumenty. Z mojego punktu widzenia stosowanie przedwzmacniaczy oraz końcówek mocy (stereofoniczna lub dwa monobloki) daje większe możliwości "zrobienia" brzmienia pod swój gust niż integra. Dzielona konstrukcja to również lepsza separacja poszczególnych sekcji toru wzmocnienia, a więc i mniej interferencji. A w przypadku preampów gramofonowych ich stosowanie jest wręcz konieczne, żeby wzmocnić sygnał z wkładki i jakoś tak się najczęściej składa, że zewnętrzne przedwzmacniacze dają znacznie lepsze brzmienie niż te, które są wbudowane w gramofonach. Co do budżetu, to niezależnie od tego czy na sprzęt audio wydasz 10 tys. zł, 100 tys. zł czy milion zł, to zawsze dążysz, żeby mieć jak najlepszą relację jakości do ceny, bo chyba nikt nie lubi "przepalać" swoich pieniędzy.
  9. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Nie bez znaczenia jest też jakość miksu i masteringu. Spartolona jakość nagrania nie sprawi, że sprzęt audio wyczaruje dźwięki, których nie ma. Wszystko ma znaczenie. Już ich nie ma. Zostały usunięte. Teoretycznie można pokłócić się o cokolwiek, a Internet dając złudne poczucie bezkarności sprawia, że niektórzy mylą odwagę z odważnikiem. Życie. 1. Nie dostrzegasz absurdu w takim podejściu? Chcąc wydać 100 tys. zł na sprzęt audio należałoby przeznaczyć 90 tys. zł na zespoły głośnikowe, a 10 tys. wydać na resztę. To byłaby karykatura toru odsłuchowego. 2. Każdy wzmacniacz wnosi jakieś zniekształcenia tylko niektóre z nich są odbierane przez człowieka jako przyjemne w odsłuchu, a inne nie. Co więcej, spotkałem się z opiniami konstruktorów, którzy twierdzili, że wzmacniacz w pomiarach był świetny, ale grał tak sobie i trzeba było szukać złotego środka pomiędzy brzmieniem, a tym co wynikało z pomiarów. To złożony problem. 3. Co z sekcją analogową? 4. A to już herezja.
  10. U mnie teraz rockowa klasyka, a konkretnie The Police. Jakiś czas temu Japończycy wydali wszystkie studyjne albumy grupy na SHM-CD w formacie miniLP. Znalazłem trochę czasu, żeby posłuchać najnowszego wydawnictwa "Synchronicity" i muszę przyznać, że nieźle Japończycy pozamiatali. SHM-CD chodzi jak złoto, a dźwięk ma wszystkie najlepsze cechy winyla i żadnych wad płyty analogowej. Super brzmienie, które przywraca wiarę w nośnik CD. Polecam. 👍
  11. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Audiofil też jest melomanem tylko takim, który zwraca uwagę na jakość dźwięku. A poprzednie posty są jakie są, bo @Burns zalany żółcią uwalnia tu swoje frustracje, zresztą nie pierwszy raz. Taki przypadek.
  12. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Super. Cieszę się, że Audeze przypadły Ci do gustu. Gdybyś posłuchał ich w zestawieniu z Pass Labs HPA-1, to byłaby dopiero petarda, ale skoro szukasz połączeń symetrycznych, to warto wziąć pod uwagę preamp Bouldera 812 DAC. Mógłby to również być docelowy sprzęt hi-end tylko cena też jest hi-endowa, ale jeszcze tragedii nie ma.
  13. Wdziałem na żywo modele Mark XX i nie zrobiły na mnie szczególnego wrażenia. Do tego mechanizm Val Fleurier przygotowany dla grupy Richemont jako zamiennik ETA 2892-A2 / Sellita SW300-1. Jeżeli model Pilot od IWC, to niech to będzie IWC Big Pilot 43 lub Big Pilot. Te zegarki mają w sobie DNA właściwe modelom historycznym. Oczywiście znam historię "lotników" opracowanych dla RAF, ale współczesne Marki słabo nawiązują do wersji historycznych. Jeszcze Mark XVIII "Tribute to Mark XI" miał sens w kontekście designu, ale niestety dostał wymienioną wcześniej Sellitę, więc firma IWC trochę zmarnowała okazję na ciekawy zegarek.
  14. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    https://www.hi-fi.com.pl/testy/odtwarzacze-cd/yamaha-cd-s303/ Może recenzja zachęci kogoś do odsłuchu. 🙂
  15. No niestety, czasem JLC potyka się o własne nogi.
  16. Dzięki za info. Czyli jak to jest? Kruk w GM żyje swoim życiem, a inne salony swoim? To już wiadomo, gdzie kupować Roleksy. No i pięknie. 👍
  17. Ja tu żadnej wojny nie widzę. Raczej drobne uszczypliwości z dystansem i uśmiechem na twarzy. 🙂 Chcesz pogadać o wielkich komplikacjach i wymiarowaniu części? Choćby skały srały, to nie przeskoczysz obecnie znanych i dostępnych możliwości produkcyjnych. Dlatego Patek Philippe Grandmaster Chime ma średnicę koperty wynoszącą 47,7 mm, a wysokość 16,07 mm. Nie widzę tu żadnej ujmy dla Vacheron Constantin. Wręcz przeciwnie - zegarmistrzostwo, które osiągnęło poziom dzieła sztuki. Vacheron Constantin to fenomenalna firma. Jestem ich fanem od 2005 roku kiedy pokazali absolutnie wyjątkowe zegarmistrzostwo.
  18. Oczywiście to zawsze jest kwestią odbioru. Marine 39 ma "napompowaną" lunetę i to dodaje kopercie masywności. No ale Breguet, to Breuget. Wyjątkowa firma i moim zdaniem warto mieć ich zegarek choć przez chwilę. To jednak wzbogaca pasję zegarkową. Natomiast w moim odbiorze duże zegarki zaczynają się od średnicy koperty 44 mm w górę. IWC Big Pilot 43 jest na granicy tego, co mógłbym ewentualnie zaakceptować, choć przy wysokości koperty wynoszącej 13,6 mm dość mocno odstaje od ręki, a tego w zegarkach nie lubię. Za to JLC Polaris Automatic o średnicy koperty 41 mm i wysokości 11,2 mm ma dla mnie idealne proporcje. Nie rozumiem, dlaczego ten model wyleciał z katalogu JLC. Wystarczyło dać gradient na tarczy, autonomię chodu jak w 899 (70 godzin) i byłoby idealnie.
  19. 38 mm nie zawsze dobrze wygląda. Przy takiej średnicy koperty luneta powinna mieć zredukowaną szerokość do niezbędnego minimum na rzecz tarczy. Inaczej zegarek będzie sprawiał wrażenie zbyt małego. Tak miałem z Breguet Marine (średnica 39 mm), który właśnie sprawiał wrażenie małego zegarka zwłaszcza przy wyciągniętych uszach czy tam uchach w przeciwieństwie do Calatravy z kopertą 38 mm i sektorową tarczą. Ta została zaprojektowana w taki sposób, że nic mnie nigdy nie irytowało. Tak więc jest to względne.
  20. Gdzie nam tam do macho. Prawdziwy macho nosi Panerai i nie je miodu tylko żuje pszczoły. My tu w większości nosimy pizdowate zegarki. 🙂
  21. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    @GostRado No i jak się sprawy mają? Jesteś już po odsłuchach Coplanda z Audeze?
  22. Niebieski, ale jak się trafi czerwony w dobrej cenie, to też spoko. Fajny zegarek, styl casual, uniwersalny. Mnie pasuje zwłaszcza, że poprawili naciąg w porównaniu do 324 S C i wreszcie dorzucili stop sekundę.
  23. Dzięki. Naprawdę Explorer 36 mm jest dla Ciebie okay? Widziałem ten model w salonie Kruka i jednak nie. Moim zdaniem to jest zegarek na rękę kobiety. No chyba, że zwinąłeś zegarek żonie / partnerce (niepotrzebne skreślić)
  24. Spoko, dzięki. Nie potrzebuję masywnego zegarka tylko wygodnego w codziennym użytkowaniu. Odpadają więc "mocarze" mocno odstające od ręki np. IWC Big Pilot i większość modeli Panerai. To nie dla mnie. Ma być wygodnie i w miarę dyskretnie. Im mniej zegarek rzuca się w oczy tym lepiej.
  25. Na przykład Calatrava, którą chcę kupić. Cena z metki: 184 700,00 zł. Rynek wtórny, stan bardzo dobry, cena: 120 - 124 tys. zł. Nie jest to 50%, ale 30% już tak i jeszcze można negocjować cenę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.