-
Liczba zawartości
258 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez McIntosh
-
Najwięcej dzieje się w średnicy, więc ten zakres powinien być szczególnie dopieszczony (moim zdaniem). Też mam sporą kolekcję płyt CD, ale żeby złagodzić nieco poligraficzny ból poszukuję wydań w formacie "replica vinyl" i te poszukiwania sprawiły, że moja kolekcja płyt CD w bardzo minimalnym stopniu uzbrojona jest w jewel case. Witaj w klubie. Mam tak samo. Szczególnie w przypadku interpretacji jazzowych różnice mogą być potężne w wykonaniu znanych już utworów, ale nie szukam ich intencjonalnie. To tylko bonus w przypadku, gdy artysta akurat ma chęć sięgnąć po jakieś standardy lub covery. No ale nic to, kończmy tę dyskusję, bo piszemy totalnie nie na temat.
-
Tak, ale możesz kupić jeden komponent hi-end, a resztę (nazwijmy to) budżetową. Jak będziesz miał trochę wolnej gotówki, to wymienisz sobie słabsze elementy zestawu audio i gotowe. BTW, te kable to już mają chyba status "legendy". Czy audiofile się tym jarają? Rzadko trafiam na jakieś ożywione dyskusje związane z przewodami. W ostatnich latach na popularności zyskuje adaptacja akustyczna pomieszczenia, która kiedyś była lekceważona, więc dobrze, że to się zmieniło. Tematy w topce audiofilskich dyskusji to np. modyfikacja oraz kalibracja gramofonu, dobór wkładki itp. Wzmacniacze lampowe zyskują na popularności bardziej niż dotychczas. To obecnie audiofilów obchodzi. Kabel "nie zrobi" Ci dźwięku.
-
Klub Miłośników Zegarków Vacheron Constantin
McIntosh odpowiedział temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Niestety tak. Jak kiedyś Juan Carlos Torres był szefem VC, to miał taki zamysł, aby wszystkie mechanizmy Vacherona były własne i posiadały Pieczęć Genewską. Później przyszli nowi i optyka nieco się zmieniła. Vacheron Constantin musiał ciąć koszty, bo sprzedaż szła słabo, a w związku z tym pojawiło się w katalogu więcej modeli w kopertach wykonanych ze stali oraz mechanizmy bez PG. Niestety czasem ambicje nie idą w parze z realiami rynkowymi, a z takimi Vacheron musiał się zderzyć. VC miał bezpośrednio konkurować z Patek Philippe, ale nie wyszło pomimo ogromnego wysiłku i starań. Takie życie. -
Niektórzy lubią podbite skraje pasma. To jest dźwięk "zrobiony" na literę "V" czyli wyeksponowany dół oraz góra i cofnięta średnica. Dobór sprzętu audio to bardzo indywidualna sprawa zależna od gustu odbiorców, ale oferta rynkowa jest tak szeroka, że każdy znajdzie coś dla siebie. Pojęcie dobrego dźwięku to ogólnik, który niesie sporą dawkę subiektywności aczkolwiek istnieją też obiektywne kryteria, które pozwalają zdefiniować czym jest dobry dźwięk. A dziękuję. Mam streamer, a konkretnie McIntosh MB50, który ostatni raz włączyłem kilka miesięcy temu. Dla mnie słuchanie muzyki z plików to mierna radocha. To trochę jak fast food aczkolwiek kurczaki z KFC zawsze mi smakowały i od czasu do czasu wpadam tam, żeby coś przekąsić. W przypadku muzyki, muszę mieć kontakt z poligrafią, bo lubię okładki płyt. Lubię je tak bardzo, że dla mnie płyta analogowa jest zawsze na piedestale, ale jak decyduję się na zakup płyty CD, to sprawdzam dostępność wersji "mini LP" lub "replica vinyl", Różnie to nazywają. W każdym razie streaming nie dla mnie w kontekście muzyki. Zdecydowanie nie. A co do wyboru płyt, to też sprawa indywidualna. Mam ich bardzo dużo i czasem nie mam problemu z wyborem czegoś do posłuchania, a czasem patrzę na te swoje tysiące płyt i dochodzę do wniosku, że nie mam czego słuchać i czas kupić coś nowego.
-
Ciekawa rozmowa. Warto zerknąć. Polecam...
-
20 lat na Forum Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków.
McIntosh odpowiedział meXy → na temat → PO GODZINACH
Gratuluję weteranie. Mnie już minęło 21 lat. Kiedy to zleciało? -
Czy to autosugestia? Nie bądź wobec siebie aż tak surowy.
-
Oprócz Samuela Barbera jest i Szostakowicz. Lubię twórczość tego typa. Miał fenomenalną zdolność do komponowania zapadających w pamięć linii melodycznych. Warto dodać, że miał też polskie korzenie. Jego dziadek był Polakiem i walczył w Powstaniu Styczniowym.
- 220 odpowiedzi
-
1
-
- muzyka klasyczna
- barok
- (i 8 więcej)
-
Nie rozumiemy się. Ja nie odnosiłem się do dźwięku Krella, ale do problemów techniczno-użytkowych - to po pierwsze. Po drugie, skąd założenie, że nie wiem, jak Krell gra? Słuchałem sprzętu Krella wielokrotnie w różnych konfiguracjach, więc swoje wnioski mam.
-
A podobno muzyka łagodzi obyczaje. 😉 Na forum muzyki klasycznej „naparzanka” czy Karl Böhm był wybitnym dyrygentem czy zwykłym wyrobnikiem. Taki urok Internetu.
-
Absurdalny jest Twój wpis. Napisałem, że model problematyczny, a Ty mi tu wyskakujesz z jakąś tyradą dotyczącą układania systemu. Czy Ty w ogóle przeczytałeś to, co napisałem czy dyskutujesz ze swoimi wyobrażeniami na temat mojego posta? A co do opinii, to każdy może mieć swoją, jaką chce. Na przykład taką... I owned this pre-amp/CD unit and used it with CAST cables to a Krell 400cx amp. I was very happy with it over my previous setup but then I auditioned the KPS with a Pass x-1 preamp and the preamp sounded better even with the Purist Audio Venustas IC cables. So I bought the Pass as well as a Musical Fidelity TriVista CD/SACD player and the sound quality was a very, very big upgrade. I have since upgraded further but I thought I would share this with you. It seems that the CD technology has changed the most so you could do a lot better than the KPS technology (which is ten years old by now) in both the CD and the preamp area. It was a good unit but you can do much better now, especially in the used market. Albo taką... I had a Krell KPS-25SC about 5 years ago. For the time it was excellent. Then until I put a Marantz SA-1 CD/SACD player in exchange. No comparison the Marantz SA-1 smoked the Krell in all facets. And I am not just talking in SACD but also redbook CD sound. The preamp section on the Krell is just OK. Pass Labs X1 or better yet Threshold Fet Ten E preamp easily out performs the Krell preamp section. To answer your question the Krell KPS-25SC can easily be beaten today. Albo taką... I have had my KPS25sc since it was new. I have yet to hear a better sounding CD player, preamp, DAC.... It is over a dozen years old and I did have the Caps replaced a while back. I no longer leave it on 24/7...that keeps the heat issues at bay. https://forum.audiogon.com/discussions/krell-kps-25sc W czym problem?
-
Znam tę wypowiedź. Dość regularnie oglądam ten kanał. Nawet autor Vinyl Shark (Radek) zaproponował mi odcinek "Z wizytą u widza", bo chce pogadać ze mną o pasji audiofilskiej, muzyce, kolekcjonowaniu płyt, więc może i ja pokażę się na YouTube za jakiś czas, choć mam jeszcze wątpliwości. Pokazywanie, co ma się w domu, nie jest zbyt bezpieczne. Wracając do tematu, wypowiedź jest kuriozalna moim zdaniem, bo wynika z niej, że kopia miałaby zagrać lepiej od materiału źródłowego. Przegrywanie płyt SACD? Taka trochę sztuka dla sztuki. Poza tym, warto też pamiętać, że nie zawsze SACD jest gwarancją najlepszego dźwięku, bo jednak najwięcej zależy od miksu i masteringu. Moim zdaniem, jedne z najlepszych nagrań SACD oferuje Esoteric. Niestety ma to swoje odzwierciedlenie w cenie, a że wydawnictwa są limitowane i nie są wznawiane, to ceny też są konkretne. Ostatni mój zakup to 8 symfonia Dvoraka + 3 symfonia Brahmsa, filharmonicy wiedeńscy pod batutą Karajana. Udało mi się tę płytę wyrwać za ponad 600 zł (płyta w folii). To samo wydawnictwo na Discogs kosztuje ponad 1200 zł w stanie mint. A tzw. kultowe wydawnictwa Esoterica sprzed lat potrafią na rynku wtórnym kosztować nawet kilka tysięcy zł (piszę o SACD) jeżeli są w stanie mint / near mint. Oczywiście wydanie musi być kompletne tzn. musi zawierać OBI oraz plakat. Inaczej sporo traci na wartości, ale mniejsza z tym. Odszedłem mocno od tematu - czasem włącza mi się wylewność, jak mnie jakiś temat kręci.
-
Tylko trzeba mieć dostęp do taśmy matki i tu się sprawa komplikuje.
-
Tak, ale tu wchodzimy już w obszar innego nośnika. Miałem okazję porównać wydanie Analogue Productions na taśmie (ultra tape), płycie analogowej oraz SACD. Taśma była poza konkurencją w sensie jakości dźwięku, ale najwięcej radochy sprawiło mi obcowanie z płytą winylową. Jest coś wyjątkowego w płytach analogowych. A taśmy... cena w AP 450$, katalog ubogi. "Trudny" nośnik do kolekcjonowania, a ja jestem pazerny na muzykę. Rocznie kupuję około 100 płyt, więc nie ma szans, abym szukał muzyki na szpulach. I słusznie, bo jest co polecać. Zna się gość na rzeczy. Mądrego zawsze dobrze posłuchać.
-
Z czym konkretnie się nie zgadzasz? Wpisz proszę w Google "Krell KPS 25SC problems", a dowiesz się o problemach z czujnikiem pokrywy, problemach z laserem, problemach z wyświetlaczem itp. @Muzzy Posłuchaj SACD na współczesnym, porządnym odtwarzaczu (przykładowo od Luxmana D-07X w górę), a nie będziesz miał wątpliwości. Tu nie trzeba sprzętu za 100 tysi.
-
Moda na vintage ma się dobrze aczkolwiek współczesne odtwarzacze CD klasy hi-end gonią do pudełka starsze konstrukcje w kontekście jakości dźwięku. Ten top-loader Krella bywa problematyczny, ale najważniejsze, żeby spełniał oczekiwania nabywcy. 👍
-
Nie mogę znaleźć informacji o źródle dźwięku. Tylko CD tzn. że odrzucasz format SACD? Jaki masz odtwarzacz?
-
Wolisz streaming? Dla mnie to muzyczny fast food. A może wybrałeś format CD/SACD? Jakie masz źródło w torze odsłuchowym?
-
Gratuluję. Zestaw "z duszą" można by powiedzieć. Tylko gramofonu i przedwzmacniacza gramofonowego brakuje do pełni szczęścia.
-
Super. 👍 Też lubię oglądać filmy aczkolwiek czasem z tego rezygnuję na rzecz muzyki. Niestety przy ograniczonej ilości czasu trzeba coś wybrać, więc muzyka wygrywa wśród moich pasji. Teraz są jeszcze IO, a że poczułem głód hokeja to oglądam meczyki. Mało czasu zostaje na cokolwiek jeszcze poza pracą. Życie. 🙂 Fajnie że jesteś melomanem. Koncentrujesz się wyłącznie na muzyce czy lubisz też otoczkę związaną z muzyką? Mam na myśli okładki płyt, gromadzenie nośników itd. Poszukujesz jakichś nietuzinkowych wydań? Czy po prostu słuchasz muzyki, a źródło bez znaczenia?
-
Przeczę sam sobie, bo jako audiofil nie spełniłem Twoich oczekiwań, gdyż nie wpisałem się w stereotyp? Powołujesz się na fizykę, więc ja powołam się na biologię. Zapewne wiesz o tym, że człowiek wraz z upływem czasu traci zdolność do słyszenia dźwięków w pełnym zakresie częstotliwości 20 - 20000 Hz. Dla kogoś po czterdziestce "zabawa" kończy się gdzieś w okolicach 15 kHz, a im więcej lat na karku to coraz gorzej. Tak więc w eksperymentach typu ślepe testy należałoby uwzględnić wiek uczestników no i oczywiście osłuchanie. Trudno, aby doświadczony audiofil usłyszał różnice w "brzmieniu przewodów" (w takim sensie, że kable mogą mieć wpływ na dźwięk) w sytuacji, gdy różnice mogą występować na granicy percepcji, co ma swoje odzwierciedlenie w pomiarach. Kable to ostatni szlif, kropka nad i w brzmieniu toru audio, a nie jakaś rewolucja. Jak chcesz rewolucji, to zmień zespoły głośnikowe, zmień wzmacniacz i wykonaj adaptację akustyczną pomieszczenia odsłuchowego, a wówczas zauważysz istotną różnicę. Dziękuję i ja pozdrawiam. Audiofil to zbitka następujących słów: audio (łacińskie słucham) i greckie philos (kochający). Pasja audiofilska oraz melomania są w służbie muzyce i to je łączy. Ja jestem melomanem, bo kocham muzykę, ale jestem też audiofilem, bo chcę słuchać ulubionej muzyki w super jakości. Tak więc dużo w tych pojęciach zbieżności, moim zdaniem.
-
U mnie taka sytuacja... I trochę moich instagramowo-facebookowych wynurzeń. 🙂 Ostatnio był jazz, więc teraz dla odmiany czas na metal, choć powód do napisania posta podobny. Otóż w lutym 1995 r. Szwedzi z Meshuggah weszli do Soundfront Studios w miejscowości Uppsala by zarejestrować materiał na swoją drugą płytę zatytułowaną „Destroy Erase Improve”. Od tego momentu minęło już niemalże 31 lat, a ów fakt nie został podkreślony żadnym jubileuszowym wydawnictwem. Teraz zespół postanowił nadrobić tę zaległość i zaanonsował pojawienie się edycji uświetniającej trzy dekady istnienia „Destroy Erase Improve”. Będzie to remaster, który ujrzy światło dzienne na Record Store Day 18 kwietnia 2026 r. w nakładzie limitowanym do 2000 sztuk w wersji analogowej. Przy okazji dodam, iż tego samego dnia pojawi się też winylowa limitka (także 2000 sztuk) „Catch Thirtythree” uświetniająca 20 lat istnienia albumu. Ja posiadam „Destroy Erase Improve” na japońskim SHM-CD zawierającym bonusowe kawałki, których nie ma na standardowym wydaniu, natomiast w kontekście płyty analogowej sięgnąłem po ściśle limitowaną wersję z 2018 r. ze zmienioną okładką w porównaniu do oryginału, co widać na zdjęciu. Co do muzyki, to trzeba przyznać, że zespół Meshuggah jest przykładem spektakularnego rozwoju. Początkowo Szwedzi wzorowali się na Metallice do tego stopnia, że nawet Jens Kidman próbował śpiewać, jak James Hetfield. Później ich twórczość podążała w kierunku bardziej złożonych struktur kompozycji osadzonych w progresywnej estetyce choć pozostająca w nurcie mocnego grania. Grupa dokładała kolejne cegły wznosząc mur swojej muzycznej doskonałości. Doskonałości przepełnionej polirytmicznym szaleństwem napompowanym jazzowymi naleciałościami, którym upust dał szczególnie gitarzysta Fredrik Thordendal. W późniejszych latach dostał on jeszcze wsparcie basisty Dicka Lövgrena, jaki jest wykształconym muzykiem jazzowym choć to temat na inną opowieść. Na „Destroy…” grał basista Peter Nordin, a rytm całości nadał fenomenalny perkusista - Tomas Haake. Meshuggah poprzez swoją muzykę pokazał, że ściana dźwięku nie musi być prymitywna i nudna, ale może zostać podniesiona do rangi sztuki. „Destroy Erase Improve” to dzieło przełomowe i (moim zdaniem) jedno z najważniejszych w historii metalu.
-
Teraz rozumiem Twój wcześniejszy post. Uprawiasz tu trolling tylko po co? Pomijając wariactwo, które tu zapodałeś, audiofile oceniają sprzęt audio przede wszystkim w oparciu o dźwięk i nie ma nic dziwnego w tym, że w jakimś porównaniu nie dostrzegają różnic. To zupełnie normalne.
-
Nauka? Które naukowe prawidła twierdzą, że wzmacniacz zintegrowany jest okay, a dzielony to tylko ozdoba? Skoro piszesz, że monobloki to ozdoba i preampy to ozdoba, to daj jakieś argumenty. Z mojego punktu widzenia stosowanie przedwzmacniaczy oraz końcówek mocy (stereofoniczna lub dwa monobloki) daje większe możliwości "zrobienia" brzmienia pod swój gust niż integra. Dzielona konstrukcja to również lepsza separacja poszczególnych sekcji toru wzmocnienia, a więc i mniej interferencji. A w przypadku preampów gramofonowych ich stosowanie jest wręcz konieczne, żeby wzmocnić sygnał z wkładki i jakoś tak się najczęściej składa, że zewnętrzne przedwzmacniacze dają znacznie lepsze brzmienie niż te, które są wbudowane w gramofonach. Co do budżetu, to niezależnie od tego czy na sprzęt audio wydasz 10 tys. zł, 100 tys. zł czy milion zł, to zawsze dążysz, żeby mieć jak najlepszą relację jakości do ceny, bo chyba nikt nie lubi "przepalać" swoich pieniędzy.
-
Nie bez znaczenia jest też jakość miksu i masteringu. Spartolona jakość nagrania nie sprawi, że sprzęt audio wyczaruje dźwięki, których nie ma. Wszystko ma znaczenie. Już ich nie ma. Zostały usunięte. Teoretycznie można pokłócić się o cokolwiek, a Internet dając złudne poczucie bezkarności sprawia, że niektórzy mylą odwagę z odważnikiem. Życie. 1. Nie dostrzegasz absurdu w takim podejściu? Chcąc wydać 100 tys. zł na sprzęt audio należałoby przeznaczyć 90 tys. zł na zespoły głośnikowe, a 10 tys. wydać na resztę. To byłaby karykatura toru odsłuchowego. 2. Każdy wzmacniacz wnosi jakieś zniekształcenia tylko niektóre z nich są odbierane przez człowieka jako przyjemne w odsłuchu, a inne nie. Co więcej, spotkałem się z opiniami konstruktorów, którzy twierdzili, że wzmacniacz w pomiarach był świetny, ale grał tak sobie i trzeba było szukać złotego środka pomiędzy brzmieniem, a tym co wynikało z pomiarów. To złożony problem. 3. Co z sekcją analogową? 4. A to już herezja.
