Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

McIntosh

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    234
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez McIntosh

  1. Gdzie nam tam do macho. Prawdziwy macho nosi Panerai i nie je miodu tylko żuje pszczoły. My tu w większości nosimy pizdowate zegarki. 🙂
  2. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    @GostRado No i jak się sprawy mają? Jesteś już po odsłuchach Coplanda z Audeze?
  3. Niebieski, ale jak się trafi czerwony w dobrej cenie, to też spoko. Fajny zegarek, styl casual, uniwersalny. Mnie pasuje zwłaszcza, że poprawili naciąg w porównaniu do 324 S C i wreszcie dorzucili stop sekundę.
  4. Dzięki. Naprawdę Explorer 36 mm jest dla Ciebie okay? Widziałem ten model w salonie Kruka i jednak nie. Moim zdaniem to jest zegarek na rękę kobiety. No chyba, że zwinąłeś zegarek żonie / partnerce (niepotrzebne skreślić)
  5. Spoko, dzięki. Nie potrzebuję masywnego zegarka tylko wygodnego w codziennym użytkowaniu. Odpadają więc "mocarze" mocno odstające od ręki np. IWC Big Pilot i większość modeli Panerai. To nie dla mnie. Ma być wygodnie i w miarę dyskretnie. Im mniej zegarek rzuca się w oczy tym lepiej.
  6. Na przykład Calatrava, którą chcę kupić. Cena z metki: 184 700,00 zł. Rynek wtórny, stan bardzo dobry, cena: 120 - 124 tys. zł. Nie jest to 50%, ale 30% już tak i jeszcze można negocjować cenę.
  7. Ciekawe, co piszesz o mechanizmie. Muszę to sprawdzić. Co do rozmiaru, kompaktowy? Sugerujesz, że na moją łapę będzie za mały? Przetestowałem, że na moim ręku najlepiej leżą zegarki o średnicy 41 mm, np. JLC Polaris Automatic, AP Royal Oak Ref. 15500. Z Vacheronem Overseas o średnicy 42 mm już miałem kłopot szczególnie na gumowym pasku. To samo miałem z AP ROO Diver, gdzie koperta nie układała mi się idealnie. Myślałem, że Explorer 40 będzie spoko. Wiele zależy tu od proporcji pomiędzy lunetą, a średnicą tarczy. Na przykład Patek Calatrava Ref. 5296R-001 ma średnicę koperty 38 mm i nigdy nawet przez chwilę nie miałem poczucia, że jest za mały. To może Rolex też da radę?
  8. Mógł po prostu kupić MoonSwatcha i nie byłoby żadnego przypału, a tak wizerunkowo wyszło fatalnie. Na oryginalną Omegę trzeba się już trochę szarpnąć. Na przykład najnowsza "odwrócona panda" z metki kosztuje 47300,00 zł, a więc robi się "jakby luksusowo". 🙂 Szkoda, że w mechanizmie stopera producent nie użył koła kolumnowego. Trochę słabo pakować krzywkę sterującą do zegarka za taką kasę, ale zegarek bardzo ładny. 👍
  9. Mam 18,5 cm w obwodzie nadgarstka. Może i zwyklak, ale ja widzę w tym zegarku coś więcej. Świetne proporcje, symetria wskazań na tarczy, której nic nie zaburza, przyzwoita wodoszczelność no i najlepsze zostawiłem na koniec - mechanizm. Obecne mechanizmy Roleksa uważam za jedne z najlepszych na rynku bez względu na cenę. Kawał świetnego zegarmistrzostwa, choć bez wielkich komplikacji. Miły dodatek do tego wszystkiego stanowi historia związana z modelem Explorer. Z takim zegarkiem na ręku pisząc recenzję płyty albo innego zegarka będę mógł się poczuć trochę jak Ian Fleming. 😉 Explorer jest super. 👍
  10. Dużo tu ładnych piesków i kotów. Fajnie, że mają dobre życie i że się nimi opiekujecie. Dzisiaj na Kanale Zero widziałem materiał o Auschwitz dla psów, jak słusznie Doda określiła "schronisko" z Sobolewa. Ręce mi opadły. Trudno zrozumieć, jak można być takim skur......m - piszę o właścicielu tej mordowni z Sobolewa. Dramat.
  11. Gratuluję. Mnie już trochę przeszło, ale dzięki. Teraz mam chęć sięgnąć po Explorera 40. Tu myślę, że nie będzie problemów, bo fani Roleksa nie są obecnie mocno zainteresowani tym modelem.
  12. A tymczasem u mnie bardzo udana kopia Slayera czyli brytyjski Struck A Nerve. Polecam, bo chłopaki nagrali świetną płytę, choć wtórną. Jest to debiut Brytyjczyków z listopada ubiegłego roku, który uznałem za jedną z moich ulubionych płyt 2025 r. Jest moc. 🎶🔥👍
  13. Nie przeczę. Pewnie daliby radę, ale jest, jak jest. Jeśli na coś nie mam wpływu, to akceptuję dany fakt i się tym nie przejmuję. Tak jest zdrowiej. 🙂 Pamiętam jak w Kruku nie chcieli mnie zapisać na "Pepsi", więc odpuściłem i jakoś mój świat się od tego nie zawalił. 👍
  14. A skoro już nawiązałem do audio, to jeszcze jeden przykład obrazujący, że ta tematyka wcale nie jest bardzo odległa od zegarkowej. Oczywiście dotyczy to producentów premium.
  15. No dobrze, to teraz spójrzmy z drugiej strony. Jak Rolex ma oszacować, co do dnia, że klientom z całego świata dostarczy zegarki na czas? Jest to pewnie wykonalne, ale logistycznie trudne i kosztowne. Rolex upraszcza podejście i nie ma tragedii. Ostatecznie każdy w końcu dostanie zamówiony zegarek. Nie ma się co ekscytować, moim zdaniem. Ja na niektóre elementy toru audio też czekałem aż się wyprodukują, bo nie były dostępne "od ręki". Takie życie. 🙂
  16. Czy możesz podać konkrety? Co konkretnie ukradł i w jakiej sprawie kłamał? Aż tak? Trzeba podejść do sprawy bez emocji. Zamawiasz zegarek i czekasz. W końcu ktoś z salonu zadzwoni - za pół roku, może za rok. A jak nie chcesz czekać, to zawsze jest rynek wtórny. Zapłacisz więcej, ale zegarek dostaniesz od ręki. W czym problem?
  17. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Ja mam zapasowe McIntosh MHP1000, ale myślę o tym, żeby kupić jeszcze jedną parę LCD-3 (tak na zapas). Nie bądź zbyt surowy w ocenie B&W. Pamiętaj, że grają nie tylko zespoły głośnikowe, ale też pokój. Porządne słuchawki zrobią różnicę wobec braku adaptacji akustycznej pomieszczenia. Myślę, że wzmacniacz słuchawkowy w amplitunerze Onkyo raczej nie będzie miał startu do Coplanda, więc te Ultrasone też zagrają lepiej z Coplandem, bo obecnie nie wykorzystujesz ich możliwości (moim zdaniem). Poza tym, wybrałeś słuchawki dynamiczne, natomiast Audeze to słuchawki planarne, a to zupełnie inny świat doznań dźwiękowych. Dowalą Ci takim basem, że będziesz zbierał szczękę z podłogi, a średnicę dostaniesz tak gęstą, że będziesz mógł ją nożem kroić. 😉 LCD-3 mają w sobie coś z sygnatury Pass Labsa, który udaje lampę choć jest tranzystorem. W muzyce klasycznej i jazzowej będzie petarda, chociaż ja dokładnie w tym momencie słucham thrash metalu i też dają radę. W każdym razie ja do dynamików nie chcę już wracać, ale gratuluję zakupu. 🙂
  18. Ulubiony to Calatrava Ref. 5296R-001, bo to mój pierwszy Patek jaki kupiłem. Świetny zegarek mimo nędznej autonomii chodu. Natomiast gdybym miał wskazać ulubionego Patka z katalogu, to byłby to cholernie ciężki wybór. Za dużo znakomitych zegarków. Niech będzie Grandmaster Chime Ref. 5175, bo jest wyjątkowy. Trzeba docenić 20 komplikacji, wykonanie i łatwość jego obsługi.
  19. A co do niuansów, fajna reklama MBL.
  20. Nikt nie rodzi się z wiedzą dotyczącą mikromechaniki, ale muzyka to inna sprawa. Muzykę odczuwasz emocjami i nie potrzebujesz do tego "wyrobienia". Ja jestem audiofilem właściwie od dziecka, bo odkąd pamiętam zawsze odczuwałem potrzebę dobrego dźwięku. Do dziś pamiętam brzmienie płyt winylowych mojego wujka, a przecież byłem wówczas dzieckiem. Pamiętam charakterystyczny dźwięk płyt analogowych Perfectu, TSA, Baden Baden, bo takiej muzyki mój wujek słuchał. Pamiętam, jak z zazdrością spoglądałem na zestaw audio mojego kumpla z ulicy, który miał rodzinę w USA. Rodzina przysłała dolce, więc była kasa na przyzwoity sprzęt z Pewexu. Magnetofon moich rodziców (Kasprzak) nie miał żadnego startu do dźwięku, jaki chciałem wówczas mieć. Nie trzeba było do tego żadnego wyrobienia. Podejście do muzyki to też kwestia czasów w jakich człowiek się wychowywał. Kiedy byłem dzieckiem to nie było w naszym kraju Internetu, Chcąc posłuchać muzyki trzeba było iść do sklepu i kupić kasetę lub płytę analogową. Później zaczęły masowo pojawiać się płytki CD i tak z tym zostałem. Dlatego nie wyobrażam sobie słuchania muzyki ze streamingu. Kiedy słucham płyty, to jadę od dechy do dechy, natomiast dzieciaki obecnie skipują, tworzą play listy z tego, co im tam wpadnie w ucho. Ja nie cierpię składanek, bo to żadne słuchanie muzyki dające prawdziwe zrozumienie, co artysta chciał przekazać. To wszystko kwestia wychowania, dobrych nawyków i w ogóle kultury słuchania muzyki. Dlatego czarno widzę przyszłość branży audio, bo młode pokolenia nie mają dzisiaj żadnych porządnych wzorców. Jeżeli nadal to forum będzie istnieć, a nas śmierć nie zabierze, to możemy wrócić do tej dyskusji za 20 lat i wtedy zobaczymy, jaki będzie obraz branży audio. Ja przewiduję gruzy hi-endu i audiofilów na wymarciu, jak dinozaury.
  21. Internet zapomniał, a ja pamiętam, Dziś mijają 3 lata od daty wydania "ID.Entity". 🎶🔥👍
  22. Myślę. że zegarki mechaniczne przetrwają, bo w przeciętnym rozumieniu podkreślają one status zamożności ich właściciela. To oczywiście bywa złudne, bo np. właściciel kolekcji Roleksów może tonąć w kredytach, ale w teorii skoro kogoś stać na drogi zegarek, to znaczy, że jakoś finansowo ogarnął sobie życie. Poza tym, trzeba mieć zdolność kredytową, żeby dostać kredyt, więc w sumie koło się zamyka. No i zegarek stanowi element ubioru, można się pokazać. Natomiast wzmacniacza czy zespołów głośnikowych nigdzie nie zabierzesz ani nie pokażesz. To jest sprzęt zacisza domowego, więc opcja chwalenia się odpada. Przyszłość branży audio rysuje się w czarnych barwach. Przetrwają nieliczni, a firmy audio będą upadać, bo po prostu ich klienci wymrą, a nowych nie będzie. Branżę hi-end zamorduje biologia, bo audiofilów jest coraz mniej, a młode pokolenie ma zupełnie inne przyzwyczajenia i inne podejście do słuchania muzyki. I nawet hype na winyle tego nie zmieni. Może jakaś garstka ludzi zatęskni za fizycznym nośnikiem muzyki, może zauważy, że prawdziwa jakość dźwięku jest poza masówką, ale to będzie kompletnie marginalne w skali rynku. Dziś nawet w Polsce firmy produkujące sprzęt audio powstają jak grzyby po deszczu. Mamy mnóstwo firm, a niektóre z nich to rasowy hi-end, jak na przykład producent gramofonów J. Sikora, ale za 20-40 lat pozostaną po nich zgliszcza czego im oczywiście nie życzę. No ale skoro tacy giganci hi-end, jak MBL czy Audio Research stali już nad przepaścią, to o czym tu pisać? Za jakieś 50 lat ostatni żyjący audiofile zgaszą światło i "muzyka przestanie grać". Tak to widzę.
  23. Oczywiście, że tak. Zdarza się, że różnica w dźwięku to przepaść. Co więcej, bez trudu można też usłyszeć różnicę w brzmieniu sprzętu ze zbliżonej półki cenowej, choć tu bywa tak, że nie tyle coś gra lepiej, co inaczej. Czy warto zwiększyć budżet? Moim zdaniem tak, ale to bardzo indywidualna sprawa. Wszystko zależy od oczekiwań. Audiofilskie podejście do muzyki jest pasją, więc audiofil zwróci uwagę na elementy brzmienia, które dla standardowego melomana mogą nie mieć większego znaczenia. Ale to teoria, bo gdy meloman posłucha swojej ulubionej muzyki na świetnym sprzęcie audio, to zawsze robi to super wrażenie. Przekonało się o tym kilku moich znajomych, którzy po wysłuchaniu mojego zestawu audio mówili, że nigdy nie słyszeli tak świetnej jakości dźwięku.
  24. Nie pisałem nic o audiovoodoo. Audiovoodoo jest na peryferiach branży audio, a znaczenie temu zagadnieniu nadają ludzie, którzy nie są audiofilami natomiast chcieliby jakoś zaistnieć. Zegarki są podobne? Trudno się z tym zgodzić, bo wszystko temu przeczy - różnorodność wzornictwa, konstrukcje mechanizmów, komplikacje.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.