Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

McIntosh

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    224
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez McIntosh

  1. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Jeszcze nie. Trochę brak motywacji, a trochę brak czasu. W przyszłym roku ogarnę temat. Pod koniec roku mam za dużo spraw na głowie. Życie.
  2. Fajny, choć w kobiecym rozmiarze (36 mm średnicy koperty). Ja czekam na Polaris Automatic z gradientem na tarczy i z 70. godzinną autonomią chodu.
  3. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Nie wiem, jakim trzeba być flejtuchem, żeby osiągnąć to o czym piszesz? Pady moich Audeze po trzech miesiącach używania nadal pachną jakby były nowe. Nie ogarniam. Ludzie nie myją uszu i włosów? Odkryłeś MBL? Świetna firma, ale co do realizmu brzmienia to mam jednak wątpliwości. Konfrontowałem dźwięk znany na żywo z tym, co słyszałem z zestawów za miliony zł i ze smutkiem stwierdzałem, że w filharmonii "grało" lepiej. 🙂
  4. McIntosh

    Jazz i okolice

    Flea to zawsze był wariat w pozytywnym tego słowa znaczeniu, a kawałek... Kiedy dziś posłuchałem na YT to byłem zaskoczony aczkowiek pozytywnie. Przynajmniej gość robi coś z sensem. Nigdy nie rozumiałem muzyków, którzy porzucali swoje kapele, żeby robić to samo, co wcześniej. W przypadku Flea nie ma tego problemu, bo to zupełnie inna estetyka niż RHCP i dobrze, a poza tym on nie odszedł z RHCP. A wiek? Nie od dziś wiadomo, że muzyka rockowa odmładza. Ja więc ambitnie napiszę, że za 34 lata chcę być jak Sir Michael Philip „Mick” Jagger. 😀😉
  5. McIntosh

    Jazz i okolice

    Też miałem zespoły głośnikowe Avance, a wcześniej JPW. To były moje audiofilskie początki. Szybko Avance wymieniłem na amerykańskie NHT aż w końcu zrobiłem duży krok do przodu i kupiłem Audio Physic Spark 3, i z tymi zespołami głośnikowymi zostałem na długie lata. A co do pozostałych elementów toru odsłuchowego, to zaczynałem od podstawowego wzmacniacza Musical Fidelity + odtwarzacz CD firmy Sony. MF i Sony szybko wymieniłem na Baltlaba Epoce 1 v.3 + Marantz 6000ose i to był tak naprawdę mój pierwszy poważniejszy zestaw audio.
  6. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    O jakich słuchawkach piszesz?
  7. McIntosh

    Jazz i okolice

    Miałem kiedyś tę płytę. Byłem wówczas początkującym audiofilem. Stare dzieje. "Hi-Fi i muzyka" wcześniej wydała "Cztery pory roku Vivaldiego" w wykonaniu Roberta Kabary. Zapamiętałem to wydanie jako dobrze nagrane aczkolwiek trochę ślamazarne. Lata później Guliano Carmignola pokazał światu, jak powinno się grać Vivaldiego. Ze skrzypiec Guliano dosłownie sypały się iskry. Czad był taki, jak z płyt thrashmetalowych, co mnie (jako wiernemu fanowi Slayera) bardzo odpowiadało. 🙂
  8. Dubel. Problemy z działaniem forum.
  9. Ale mogę Wam polecić przepyszne piwko (jedno z moich ulubionych), które ma posmak kawy właśnie. To Mikkeller Black Imperial Stout - "niebo w ziemi" jak mawiał śp. Wiesio Wszywka. I ma mocny volt, jak na piwko, bo ponad 16%. Petarda.
  10. Ale odlot. 😀 Musiałem sprawdzić na czym polega ekstrakcja kawy, bo nie rozumiałem o czym piszecie. Ja to kawy przeważnie nie piję, a jak już piję to robię tak: idę do spożywczaka, kupuję produkt "kawopodobny" (według punktu odniesienia, jakim jest ten wątek), wsypuję to do kubka, zalewam gorącą wodą, dosypuję ze dwie łyżeczki cukru, mieszam i już. 😀 Już stąd uciekam, bo nic nie wiem o parzeniu kawy i mogę wyjść tu tylko na profana lub debila albo jedno i drugie jednocześnie. 😉 To zupełnie obcy mi temat i jestem zaskoczony, że parzenie kawy może wzbudzać aż tyle emocji. Ech te pasje. 😀
  11. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Warto przy okazji tej dyskusji dodać, że słuchawek dousznych nie zwrócisz jeżeli ich użyjesz. Słuchawki nauszne to zupełnie inny temat. Nie dostrzegam tu problemu natury higienicznej. Higiena jest oczywiście ważna, ale nie popadajmy w przesadę. Na AVS w strefie słuchawek ludzie nie mieli takich obiekcji i dobrze.
  12. Współczuję Ci. To mój piesio... Odszedł w listopadzie 3 lata temu. pier**lony chłoniak.
  13. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Ja czytałem i czasem nadal czytam Audio Video oraz Hi-Fi i Muzyka, a to zupełnie różne czasopisma. Chłopaki z Hi-Fi i Muzyka mają kwiecisty język i dają się ponieść emocjom, natomiast Audio Video próbuje bardziej krytycznego podejścia do sprzętu audio. Kiedyś czytałem recenzję, której autor marudził na dźwięk, wykazał sporo ograniczeń, ale ostatecznie uznał, że sprzęt całkiem spoko w relacji jakości do ceny - takie jest Audio Video. Najbardziej lubię czytać recenzje Filipa Kulpy i w sumie często zgadzam się z jego spostrzeżeniami. Sprzęt testowy ma tę zaletę, że jest już osłuchany i wygrzany. W przypadku chęci zakupu zwracasz sprzęt testowy sprzedawcy i bierzesz z półki nowy. Jeżeli coś Ci nie pasuje, to zwracasz sprzęt testowy, a sprzedawca zwraca Ci wpłaconą kaucję. To właściwie standardowa praktyka w porządnych salonach audio.
  14. McIntosh

    Jazz i okolice

    U mnie teraz gra Miles Davis, płyta pt. "E.S.P." (wydanie Mobile Fidelity). Znakomite dzieło zrealizowane w wielkim składzie: Miles Davis, Wayne Shorter, Herbie Hancock, Ron Carter, Tony Williams. Prawdziwy dream team.
  15. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Nawet gdyby przyjąć perspektywę korzystną dla Wojciecha Pacuły i uznać, że ta platforma faktycznie coś wnosi do brzmienia sprzętu, to pozostaje jeszcze kwestia ceny. Pan Pacuła w swoim torze odsłuchowym używa Harbethów M 40.1, które kosztują 38 tys. zł. Platforma kosztuje 97500 zł, więc gdyby na zespoły głośnikowe przeznaczyć około 130 tys. zł to pewnie uzyskany efekt dałby lepszą relację jakości do ceny. Ciężko napisać coś sensownego wobec takiej recenzji. To już nie jest pasja audiofilska tylko jakieś trollowanie w tym sensie, że ośmiesza moje środowisko. Ech... Warto dać im szansę, choć więcej z nich wyciśniesz przy porządnym wysterowaniu słuchawek. Dobry wzmacniacz słuchawkowy zrobi różnicę.
  16. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Ja najczęściej słucham muzyki przez słuchawki i w cenie do 2 tysi. polecam Audeze MM-100. Planary to zupełnie inny świat niż słuchawki dynamiczne. Warto posłuchać.
  17. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Po użyciu porządnej listwy?
  18. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Ciekaw jestem, jak wyglądają wyniki sprzedaży tego cudactwa, bo skala nieefektywności jest w tym przypadku porażająca. Dorzucenie 30 tysi. do zakupu czegokolwiek z podstawowych komponentów toru audio dałoby realnie wymierny efekt, a tutaj co mamy? Nieetyczną jazdę po bandzie. Swoją drogą chętnie sprawdziłbym tę listwę w porównaniu do tej, którą używam, a jest to niemiecka aluminiowa listwa Brennenstuhl, która kosztowała mnie niespełna 280 zł. Oczywiście mam też kondycjoner sieciowy w jaki bezpośrednio wpiąłem sprzęt audio, natomiast ciekawi mnie skala przegięcia z tą listwą za 30 tysi.
  19. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Pomijając absurd konstrukcji tej listwy zastanawiam się, jak producent doszedł do wniosku, że listwa za 30 tysi ma sens skoro za ułamek jej ceny można kupić przyzwoity kondycjoner sieciowy, który działa. To trochę tak, jakby założyć firmę i świadczyć usługi, jakich nikt nie potrzebuje. 🙂 No chyba że to trolling - w takim przypadku spoko. To nawet miałoby sens. 👍
  20. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Super się czyta to, co piszesz. Od lat słyszę wynurzenia domorosłych socjologów / psychologów jak to melomani słuchają muzyki, a audiofile sprzętu. Tymczasem sprzęt jest środkiem do tego, aby muzykę przeżywać bardziej właśnie dzięki lepszej jakości brzmieniu o czym sam się przekonujesz. 🙂
  21. Nie. Rozmiar koperty przegrał z moimi oczekiwaniami. Przekonałem się, że 41 mm Submarinera to nie to samo 41 mm, co w Datejust czy Polaris Automatic. Dziś myśląc o zakupie zegarka Rolex w ogóle nie biorę pod uwagę Suba.
  22. Oczywiście Opeth prochu nie wymyślił jednak trzeba docenić pomysł na taką płytę jaką jest "The Last Will and Testament" i podkreślić jej rozmach. Wyraźnie słychać, iż jest w tym koncept orazi ambicja, żeby stworzyć coś wyjątkowego. Na tle współczesnej rockowej konkurencji Opeth z takim graniem jest jak Mozart, a że trochę wtórny? Mnie to nie przeszkadza.
  23. Dziś 22 listopada. Dokładnie rok temu światło dzienne ujrzało dzieło szwedzkiej grupy Opeth pt. „The Last Will And Testament” i muszę przyznać, że wywarło ono na mnie ogromne wrażenie. Tutaj granice płyty rozumianej jako zbiór kilku czy kilkunastu kawałków zostały przekroczone. Opeth wjechał bowiem z albumem koncepcyjnym opowiadającym historię o umieraniu i dziedziczeniu, poruszając dodatkowo zawiłe losy rodziny przepełnione skrywanymi tajemnicami przesiąkniętymi zdradą. Warstwa tekstowa kompozycji jest powiązana ze sobą, toteż utwory mają następujące tytuły: §1, §2, §3, §4 aż do §7, a całość wieńczy „A Story Never Told”. Może to sprawiać pewną trudność podczas grania piosenek w trakcie trasy koncertowej, bo chcąc zachować jakąś logikę występu należałoby właściwie odegrać cały album w odpowiedniej kolejności utworów. Myślę, że warto, bo niesamowite wrażenie robi warstwa muzyczna. Tutaj mamy do czynienia z dziełem sztuki lokującym riffy daleko od sztampowości. Opeth umiejętnie żongluje nastrojem urozmaicając aranżacje bogatym instrumentarium niemalże przynależnym muzyce filmowej. Szwedzi sięgają przy tym do najlepszych patentów wywodzących się z metalu progresywnego dzięki czemu nie sposób nudzić się podczas odsłuchu płyty. Na uwagę zasługuje atmosfera, jaką zbudował zespół. Oczyma wyobraźni można zobaczyć dworek gdzieś na odludziu, listopadowe pochmurne niebo i cmentarz spowity mgłą. Można niemalże poczuć zapach świec, ależ to wspaniałe. Moim zdaniem „The Last Will And Testament” to dzieło wybitne, które należy do grona moich ulubionych płyt bez podziału na jakiekolwiek kategorie muzyczne. Tak się tworzy sztukę przez wielkie „S”. Całość dodatkowo wzmacnia pięknie wydany podwójny winyl na który zespół Opeth kazał mi czekać długie miesiące zanim płyta w końcu do mnie dotarła (zamówiłem w preorderze wersję Exclusive Transparent Brown Marble). Zniecierpliwiony nawet napisałem do sklepu zespołu, ale musiałem zaakceptować fakt opóźnień produkcyjnych. Co mogę dodać? Na płycie gościnnie udziela się wokalista Europe czyli Joey Tempest, a właściwe Rolf Magnus Joakim Larsson. Latka lecą, a Joey ma głos jak dzwon. Podsumowując, ostatnia płyta Opeth to arcydzieło. Kropka.
  24. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Super, cieszę się zatem Twoim szczęściem i życzę Ci, abyś uniknął choroby zwanej audionervosa. W moim audiofilskim świecie jest tak, że zawsze człowiek chce coś poprawić, a już prawdziwy "dramat" zaczyna się w momencie, kiedy dokonujesz porównań np. brzmienia orkiestry z koncertu w filharmonii z tym, co człowiek doświadcza słuchając płyty. No i zaczyna się rzeźbienie w barwie poszczególnych instrumentów. Mnie ostatnio zachwycił zintegrowany wzmacniacz Kondo Overture i choć to entry level w ofercie japońskiej firmy, to trzeba wyłożyć około 140 tys. zł. No niestety.
  25. Nie ma lekko. Sprawdziłem, jak to u mnie było. Zaliczkę na Submarinera Date wpłaciłem we wrześniu 2020 r., a zegarek był do odbioru w marcu 2023 r. No niestety, takie realia.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.