Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

McIntosh

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    224
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez McIntosh

  1. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Mam ośmiopasmowy korektor w przedwzmacniaczu McIntosha. Nieważne. Podsumowując, jeszcze raz dziękuję za odnośnik i wszystkie uwagi jednak pozostanę przy swoim zdaniu. Nie wiem, co ten gość usłyszał i nie chcę tego oceniać na podstawie jego wpisu. Na mnie Pass Labs zrobił bardzo pozytywne wrażenie dając ponadprzeciętną jakość dźwięku bardzo zbliżoną do brzmienia sprzętu Dana D'Agostino tylko za mniejszą kasę. W sensie barwy i ogólnej koncepcji na dźwięk to jest ta sama strona medalu. Mnie to pasuje. 🙂
  2. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Ale dajesz do pieca. 😀 Barachło? Sugerujesz, że kabel zasilający dostałem w ramach przeprosin? 😀 Ja nie potrzebuję dorabiać sobie żadnej filozofii, bo i po co? Mam na półce Maka oraz Passa i słyszę wyraźną różnicę na korzyść Pass Labs. Dźwięk ma mocniejsze oparcie w basie, średnica ma więcej treści, a poprzez dociążenie brzmi bardziej naturalnie niż McIntosh. Jak to możliwe? Ano jakiś czas temu przerzuciłem się na "cedek" od ATC, który jest do bólu neutralny, a wzmacniacz słuchawkowy w Maku nie był w stanie tej neutralności ATC wymodelować w taki sposób, jak lubię. W zestawieniu z Pass Labs to zadziałało tak, jak chciałem. Co dalej... Góra jest bardziej otwarta, więcej przestrzeni, mikrodynamika lepsza, wyraźniejsze szczegóły. No ogólnie jest lepiej i ja miałbym zwrócić do salonu taki sprzęt? Mowy nie ma. Do tego Pass Labs jest bardzo uniwersalny. Dziś słuchałem Riverside "Wasteland", później poszła Sepultura "Roots", następnie Coltrane "Live" at the Village Vanguard i teraz kończę zabawę na płycie Oscar Peterson Trio pt. "We Get Requests". W każdym z tych przypadków miałem ogromną radość ze słuchania muzy. Czy nie o to w tym chodzi? Naprawdę z całego serca polecam Ci odsłuch Pass Labs w salonie. Jak już posłuchasz, to może wtedy wrócimy do dyskusji. Poproś o zestawienie z Audio Physic Codex 3, a będzie miodzio. 👌
  3. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Przepraszam, ale mnie wykresy nie obchodzą. Ja odbieram muzykę poprzez słuch, uczucia i emocje. Pamiętaj, że to, co słyszymy ze słuchawek / głośników jest iluzją i nawet jeżeli zdajemy sobie sprawę z tego, że sprzęt nas oszukuje, to jedne kłamstwa podobają nam się bardziej od innych. Chcesz prawdziwej muzyki, to idź na koncert - proste. Ja w swoich wyborach kieruję się określonymi dążeniami. Bardzo lubię brzmienie winyla, ale nie akceptuję jego wad. Bardzo lubię brzmienie lampy, ale nie akceptuję jej wad. Chcę mieć swój ulubiony dźwięk z CD i tranzystora, i kombinuję, jak to osiągnąć szukając różnych dróg. Co mogę Ci doradzić? Odłóż na bok tabelki, wykresy i zacznij słuchać muzyki. Zacznij porównywać sprzęt różnych firm, a może dojdziesz do zaskakujących wniosków. Muzyka to nie tylko liczby, ale też emocje.
  4. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Niestety tu nie mam nic sensownego do napisania, bo nie miałem już później styczności z Audiomecą, a szkoda. Jakiś czas temu szukałem informacji na temat tej firmy, ale znalazłem tylko jakieś wątki archiwalne. Ta firma już nie istnieje, niestety. Sprawca całego zamieszania kilka lat temu pisał następująco... https://www.tnt-audio.com/edit/pierre_e.html
  5. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Dziękuję za link. Ja też tak mogę tylko w drugą stronę... https://headmania.org/2023/07/22/pass-labs-hpa-1-headphone-amplifier-an-unforgettable-journey-into-sound/ https://www.audiokeyreviews.com/the-reviews/passlabs-hpa1 I jeszcze coś z naszego krajowego podwórka. Audio Video Test Największe wrażenie robił bas. Z LCD-3 da się zejść naprawdę nisko, co dłuższy czas temu uświadomiły mi dwie sztuki (po jednej na kanał, poprzez kabel zbalansowany oczywiście) wzmacniacza Questyle'a CMA800R. Rzecz oczywiście nie tylko w samym rozciągnięciu dołu, ale i jego kontroli i dociążeniu. Pass w tym zakresie co najmniej dorównywał tamtemu zestawowi, dzięki czemu np. gitara basowa Marcusa Millera, albo kontrabas Isao Suzuki, brzmiały potężnie, autorytatywnie, a świetne różnicowanie pozwalało docenić, jak ogromne bogactwo dźwięków sprawne ręce potrafią wydobyć z tych (pozornie) prostych instrumentów. [...] W kawałkach rockowych czy bluesie Pass imponował znakomitym prowadzeniem tempa i rytmu oraz natychmiastowością ataku, np. pałeczek uderzających w membrany bębnów. Średnica to kolejny bardzo mocny aspekt prezentacji. Co ciekawe, przy (niemal) bezpośrednim porównaniu z lampowym Ayonem HA-3 odniosłem wrażenie, że to amerykański wzmacniacz grał nieco „tłustszym", mocniej dociążonym środkiem niż trioda Gerharda Hirta. Nie ograniczało to w żaden sposób czytelności tonów średnich, ich różnicowania w zakresie barwy ani dynamiki - to HPA-1 robi doskonale, łącząc te cechy z fantastyczną płynnością i gładkością. [...] Urządzenia Pass Labs są zwykle wysoko wyspecjalizowane. Producent określa HPA-1 mianem wzmacniacza słuchawkowego i trzeba przyznać, że to jedna z lepszych tego typu propozycji na rynku. Tyle że to również znakomity, nawet jeśli ubogi w funkcje, przedwzmacniacz, dla którego niełatwo znaleźć konkurencję na tym poziomie cenowym. Niezależnie od zastosowania, dostajemy rasowy, doskonale kontrolowany, mocny, dociążony, osadzony dość nisko, ale jednocześnie czysty i bogaty w informacje, dźwięk. Hi-Fi i Muzyka Reasumując, Pass HPA-1 to urządzenie unikalne nawet na tle high-endowej konkurencji. W branży motoryzacyjnej funkcjonuje pojęcie supersamochodów. Tutaj mamy do czynienia z superwzmacniaczem słuchawkowym. A przecież to tylko połowa jego możliwości, bo nie zapominajmy o funkcji preampu liniowego. [...] Pass HPA-1 należy do najlepszych na świecie wzmacniaczy słuchawkowych, bez względu na cenę. Koniec konkluzji. Jak się okazuje, nie tylko ja mam problemy ze słuchem. I dobrze, w grupie raźniej. 😀 Ze sprzętem Passa pierwszy raz miałem styczność ponad 20 lat temu, kiedy kupowałem moje pierwsze kolumny firmy Audio Physic (to był model Spark 3). Wtedy salon zestawił mi te kolumny z końcówką mocy Pass Labs. Grało to z preampem Passa i źródłem Audiomeca Mephisto. Wyszedłem oszołomiony i zachwycony tym, co usłyszałem, i tak ten Pass siedział w mojej głowie. Co prawda zachwycił mnie też McIntosh stąd moje późniejsze wybory, kiedy mogłem już sobie pozwolić na zabawę w hi-end, ale Pass nie dawał mi spokoju. No i ten brak spokoju rozwiązałem w jedyny sensowny sposób. 🙂
  6. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Nie testowałem. Co więcej, kabel, który mi zaproponowano kosztuje ponad 800 zł. Zapytałem więc, czy mogliby mi cenę wymaka obniżyć o te osiem stów zamiast kabla, ale nie wyrazili zgody. Wziąłem więc kabel IsoTeka i wpiąłem w system na zasadzie, że "darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda". Możesz mi wierzyć, że ja mam do tego dystans i daleki jestem od twierdzeń, że kabel zasilający przenosi brzmienie systemu na znacznie wyższy poziom. Tak więc wyluzujcie koledzy, bo ta spina nie jest tu w ogóle potrzebna. Aleph to już właściwie legendarny produkt. Trzymam kciuki, żeby udało Ci się to zrealizować. Co do Maka, to przetestuję, jak będę miał trochę więcej wolnego czasu. Na razie hardcore w pracy - ciężki jest ten koniec roku.
  7. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Podbijam temat zwłaszcza, że jest okazja. 😀 Postanowiłem, że sam dla siebie zostanę w tym roku najlepszym Mikołajem i kupiłem sobie nową zabawkę do toru audio. Tym razem nabyłem przedwzmacniacz / wzmacniacz słuchawkowy Pass Labs HPA-1. Ciężki aluminiowy klocek zbudowany jak czołg, który kojarzy mi się z masywnymi zegarkami Panerai, a gra świetnie. Znowu pokusiłem się o porównanie brzmienia z UPS'em i bez, i tym razem różnica jest mniejsza niż w przypadku Maka, ale nadal jest. Wolę opcję z UPS'em chociaż w salonie audio straszyli mnie THD. No i przy okazji salon Top Hi-Fi miło się spisał, bo do Passa w prezencie dorzucił porządny kabel zasilający IsoTeka. Sprzedawca stwierdził, że to nie wypada, żeby Pass Labs grał z przewodem, który nadaje się do podłączenia drukarki, a nie do sprzętu audio. No i super. 😀 A co do brzmienia, to dostałem dokładnie to czego oczekiwałem czyli mocniejsze oparcie w basie w porównaniu do Maka, więcej dźwięku w dźwięku i bardziej nasycone barwy aczkolwiek muszę przyznać, że różnica nie jest drastyczna. Potwierdza się moja teoria, że im drożej tym dostaje się mniej jakości dodanej do dźwięku, ale i tak jestem bardzo zadowolony z zakupu. Kto wie, gdzie mnie ta zmiana zaprowadzi? Może następna będzie końcówka mocy Pass Labs skoro HPA-1 oprócz wzmaka słuchawkowego ma też preamp. Czas pokaże. 😀
  8. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Sorry, mam dużo pracy, więc brak czasu, żeby pisać na forum. Z drugiej strony, nawet jak wiem, że mam rację, to nie zawsze muszę to udowadniać. Jeżeli potrzebujesz jakiegokolwiek potwierdzenia, to zerknij sobie na YT. Bardzo często na oficjalnym kanale amerykańskiego producenta sprzęt firmy McIntosh prezentowany jest z kolumnami Sinus Faber, a przecież Mak ma swoje zestawy głośnikowe. Albo weźmy za przykład gramofony. Za każdym razem McIntosh stosuje wkładkę Sumiko i to też nie jest przypadek. Na wystawach, McIntosh też często gra w zestawieniu z Sonus Faber. Wiele takich przykładów można znaleźć w sieci. Na końcu i tak najważniejsza jest muzyka i gust odbiorcy co do brzmienia, więc każdy komponuje sobie zestaw według własnego uznania, co nie zmienia faktu, że producenci wchodzący w skład McIntosh Group udzielają sobie wsparcia.
  9. Haute Horlogerie też nie jest gwarancją wykonania bez niedoróbek. Na własnej skórze przekonałem się, że wysoka cena zegarka nie świadczy o estetyce wykończeń bez zarzutu.
  10. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Myślę, że warto w kontekście dźwięku aczkolwiek pozostaje jeszcze do przemyślenia kwestia ewentualnego serwisu w przypadku zakupu. Żeby nie było, jak z Avalonem, gdzie ludzie wylewają żale na serwis gwarancyjny i pogwarancyjny.
  11. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Nie miałem na myśli konkretnego zestawienia. Ogólnie chodziło mi o to, że Boulder gra bardzo naturalną barwą przypominającą brzmienie instrumentów na żywo. McIntosh się zmienia i z dźwiękiem podąża w kierunku neutralności grając precyzyjnie i szczegółowo. To jest okay aczkolwiek Boulder mocniej przesuwa granice, o których pisałem mając na względzie przede wszystkim prezentację barw. Co do "best of the best", to osobiście nie wierzę w takie zestawy. Zestaw musi być dopasowany do warunków akustycznych pomieszczenia, w którym ma grać. Poza tym, ludzie mają różnie preferencje co do dźwięku, więc każdy może na swój sposób definiować to, co (dla niej/niego) jest najlepsze. Ale to dobrze. Dzięki temu na rynku jest miejsce dla cherlawej lampy i dla tranzystorowej elektrowni. Co, kto lubi.
  12. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Nie ma problemu. Udowodnię, ale później. Teraz jadę posłuchać najlepszego hi-endu świata czyli muzyki na żywo. Dziś, tak samo jak wczoraj, w Warszawie gra Fire! Orchestra, a tego nie mogę odpuścić. Ale odpowiem, bo dowodów na to, o co pytasz, jest po sufit.
  13. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Według mojej wiedzy jest tak, jak napisałem. Fine Sounds Group w 2007 r. kupiło Sonus Faber, a w 2012 r. kupiło firmę McIntosh. Później, a konkretnie w 2014 r. doszło do zmian biznesowych (wykupy udziałów i takie tam nudne sprawy) i z Fine Sounds Group wyewoluowała McIntosh Group, która pod wskazaną nazwą funkcjonuje od 2016 r. Tak więc nie, nie dorabiam ideologii. A co do Audio Show, to Sonusy grały z Classe, bo Sonus Faber na rynku polskim ma innego dystrybutora niż McIntosh.
  14. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    McIntosh i Sonus Faber należą do McIntosh Group stąd często są prezentowane w zestawach. Daje to bardzo dobre rezultaty szczególnie, gdy Sonusy łączone są ze wzmacniaczami od MA8950 w górę cennika. To zapewnia już naprawdę świetny dźwięk, natomiast mnie chodziło o to, że zestaw WA + Boulder przesuwa realizm brzmienia. Stąd właśnie pisałem o rezerwach, bo można by zrobić coś więcej. Obserwuję poczynania firmy McIntosh od lat i dostrzegam zachodzące zmiany. Dźwięk jest coraz bardziej neutralny i precyzyjny. To dobry kierunek, ale przydałoby się dorzucić jeszcze trochę więcej. Aczkolwiek jak napisałem wyżej, już MA8950 oferuje kawał porządnego brzmienia, z którym można spokojnie zostać na całe życie. 🙂
  15. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Przetworniki to jedno, ale pozostaje jeszcze kwestia zwrotnicy oraz konstrukcji obudowy. Totem w swoich kolumnach stosował też głośniki Dynaudio oraz SEAS. Nie zabrakło również kondensatorów polipropylenowych i porządnych gniazd WBT. Mam wątpliwości, czy takie porównania jeden do jednego mają w ogóle sens. Natomiast o różnych dziwnych praktykach słyszałem już daaaawno temu. Proszę, mój post z 2008 r. na forum audiofilskim. 🙂 Stare dzieje. Forum Hi-Fi i muzyka - O co tu chodzi?
  16. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Jane, że pamiętam Totema. Pamiętam też jak poszedłem na odsłuch Forestów do Audio Forte i dość dobrze to wspominam. Obsługa salonu zestawiła mi kanadyjskie kolumny z elektroniką CEC i zagrało to bardzo przyjemnie, a szczególnie zapadł mi w pamięć wyróżniający się mocny bas. Głośnik Tonsil, o którym wspominasz, był używany w modelu Mite i chyba tylko w tym, choć mogę się mylić - sporo czasu minęło. Nie słuchałem Mite, ale miałem kolumny firmy Audio Physic - najpierw Sparki 3, a później Tempo 6. Nie pamiętam już recenzji Mite, ale podczas pisania tego posta pogrzebałem w sieci i znalazłem artykuł z 1997 r., gdzie recenzent napisał między innymi tak... Po zgrubnym posłuchaniu modelu Mite, zauważyłem, iż pomimo wielu ograniczeń, w dźwięku mamy niezłą poprawność. [...] Na Mite nie można osiągnąć zbyt wysokich poziomów dźwięku. Wszelakie transjenty są łagodzone. W sumie Mite jest kolumienką brzmiącą schludnie i relaksująco. Jednak tak brzmią zawsze zestawy z ograniczoną dynamiką i zredukowanym przekazem detali. [...] Mite na mój gust nie mają barwy. Brzmienie jest przyciemnione, jakby wygaszone. Wysokie tony grają jedną, malutką cykającą nutką. W prospekcie Totem obiecuje, że będziemy oszołomieni jakością efektów przestrzennych - odważne stwierdzenie. Mite faktycznie sprawuje się nieźle, choć żadnych nowych barier jednak nie przełamuje. Przestrzeń w AP to zawsze było popisowe danie niemieckiej firmy, więc jestem zaskoczony, że ktoś w ogóle próbował zrównywać Totema z Audio Physic.
  17. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Myślę, że kluczowa jest tu otwartość umysłu. Wówczas nawet w przypadku wątpliwości człowiek ma podejście na zasadzie - sprawdzę to. Sytuacja wygląda gorzej, gdy ktoś tak przykleja się do swojego poglądu, że nie zamierza go weryfikować. Ja na przykład nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem Roleksa, ale tu na forum ciągle czytałem jaki to ten Rolek cudowny. No dobra - pomyślałem. Kupiłem DateJust 41, trochę ponosiłem, szybko mi się znudził, a poza tym jedna rzecz podczas użytkowania mnie irytowała, więc go sprzedałem. No ale przynajmniej podjąłem jakieś działania, natomiast tutaj zdarzają się osoby podważające wpływ kabli na brzmienie. Kiedy odpowiadam - wypożycz węglowego Van den Hula i porównaj z Nordostem Red Dawn, to nikt nie chce podjąć testu, żeby zweryfikować swoją opinię. No cóż...
  18. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Między innymi skuteczność, konstrukcja. Do pokoju o powierzchni 16 m2 raczej nie wstawisz Wilson Audio Alexx V, ale Wilson Audio TuneTot już jak najbardziej.
  19. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Kolumny muszą być dopasowane do wielkości pomieszczenia - to oczywiste. Natomiast Focale nie specjalnie wpisują się w mój gust, ale gust jest zawsze sprawą indywidualną. Ja lubię dźwięk Wilson Audio, Harbeth i trochę sentymentalnie Audio Physic. W cenie, która "nie morduje" portfela, Harbethy są dla mnie najlepsze. Ta firma nawet z małych głośniczków potrafi wyczarować taki dźwięk, że można o świecie zapomnieć, a słuchanie muzyki jest dużą przyjemnością.
  20. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Nie musisz. Na strychu mam jeszcze ponad 20-letniego Marantza CD 6000 OSE wyprodukowanego w Singapurze. Sprawny, działa bez problemów i nadal gra przyzwoicie. Moim zdaniem to jednak jest osiągnięcie nie byle jakie. Być może w powszechnym odbiorze tak jest. W świecie audiofilskim McIntosh to ponadprzeciętna firma, ale do prawdziwie elitarnego grona trochę brakuje. Elita to Gryphon, dCS, Dan D'Agostino, Boulder. Elita wycenia swoje produkty w przedziale od około 100 tyś. zł do kilku milionów zł. Szukając nawiązań motoryzacyjnych, moim zdaniem McIntosh to odpowiednik Mercedesa. Elita to Rolls-Royce, Bugatti itp. McIntosh mógłby uchodzić za ultra prestiżową firmę, gdyby ich entry level stanowiły monobloki 901 i integry z serii 12000, ale tak nie jest. Gryphon za swój "cedek" życzy sobie 183 tyś zł, a za parę monobloków Apex ponad 970 tyś zł i to jest prawdziwa elita czyli utra hi-end. McIntosh to sprzęt dla melomanów dla których ważna jest jakość dźwięku, ale nie chcą pakować kasy w ekstremalny sprzęt. Taki jest mój punkt widzenia. Nie ma i nie będzie. Jak już usłyszysz wysokiej jakości dźwięk, to raczej nie będziesz chciał z tego rezygnować na rzecz gorszego grania. Wątpię, aby ktokolwiek, kto od lat ma zestaw MBL'a uznał, że Creek, Rotel albo Cambridge Audio są równie okay. Takie sytuacje w przyrodzie nie występują. 😀 No chyba, że sytuacja życiowa kogoś do tego zmusi, ale wówczas mamy do czynienia z przymusem, a nie działaniem z własnej woli.
  21. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Czy na pewno dokładnie? Jeszcze raz: Handcrafted in USA with us and imported parts. Czyli: Wykonane ręcznie w USA z naszych i importowanych części. Pominąłeś us and. 🙂 Faktem jest, że McIntosh dużą część procesu produkcyjnego zgromadził w USA pod własnym dachem. Poza tym, sprzęt gra super i jeszcze w całym okresie mojej przygody z firmą McIntosh nie musiałem korzystać z ich serwisu, bo wszystko działa perfekcyjnie i się nie psuje. Co do reszty, to zgadzam się z Tobą, ale czy faktycznie dałem się nabrać? No może trochę tak, ale zmyliły mnie napisy na pudłach. Takie napisy... Może opakowanie zrobili w USA 😄😉. No cóż... Życie. Oby ludzie mieli tylko takie "problemy". 🙂
  22. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Na sprzęcie McIntosh'a, który ja posiadam, napisali następująco: Handcrafted in USA with us and imported parts. Słowa "China" brak. 🙂
  23. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    To może inaczej. Czy sugerujesz jakoby produkty firmy McIntosh nie były wytwarzane w USA? 😀 Czas pokaże, co zrobi Bose. Trzeba jednak pamiętać, że audiofile głusi nie są i nie dadzą sobie wcisnąć gównianego dźwięku opakowanego w złoty papierek. W latach 80. przerabiały to niektóre niemieckie firmy audio. które uznały, że nieważne. jak gra, ale ważne ile kosztuje. I wiesz co? Po żadnej z nich już od dawna nie ma śladu. Naprawdę, szanujmy się. Konkurencja jest ogromna i nikt, kto ma mózg i potrafi go używać, nie zapłaci za logo jeżeli dźwięk będzie do niczego. McIntosh ma bezpośrednią konkurencję w postaci Accuphase, Audio Research, Pass Labs, Mark Levinson, Burmerster, MBL, Audio Note, a to już nie przelewki. Nie grasz adekwatnie do ceny? Wypadasz. Nie ma zlituj.
  24. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Już wsadzili do wybranych modeli Jeepa (Wagoneer i Grand Cherokee). Sonus Faber też sroce spod ogona nie wypadł. Ich głośniki są w samochodach Pagani, Lamborghini, Maserati - jest moc. Bose Corporation wiedziała, co robi przejmując McIntosh Group.
  25. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Lepiej tak niż w tę gorszą stronę czego przykładem jest firma Audio Research, która w ubiegłym roku ratowała się przed upadłością. Swoją drogą Audio Research jest jak płatek śniegu skoro dług 1,6 miliona dolarów właściwie ich rozłożył. Tak było w 2023 r.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.