-
Liczba zawartości
224 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez McIntosh
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
McIntosh odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Swojego zegarka nie fotografowałem od strony dekla (piszę o Roleksie), ale poniżej kilka fotek z sieci... Wyraźnie widać, jak to jest wykończone. Dla porównania Jaeger-LeCoultre z fazowaniem krawędzi koperty. JLC jest o wiele bardziej komfortowy w użytkowaniu, bo koperta nie "tnie" skóry niemalże jak nóż. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
McIntosh odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Nieprawda. Koperta Datejust ma ostro wykończone krawędzie od strony dekla. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
McIntosh odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Nie tylko. Ogólnie załamanie krawędzi jest fazowaniem. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
McIntosh odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Spoko. Jestem przyzwyczajony do zegarków, które mają fazowane krawędzie koperty. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
McIntosh odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Kwestia indywidualna. Ja miałem Roleksa Datejust 41 Ref. 126334 i o ile średnica koperty była idealna (średnica 41 mm to optymalny rozmiar na mój nadgarstek), to noszenie zegarka nie było komfortowe. Wszystko za sprawą ostro wykończonej krawędzi koperty, która wciskała mi się w skórę. Po zdjęciu zegarka z ręki przez chwilę miałem widoczny odcisk. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
McIntosh odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Do rękawicy trzeba będzie jeszcze dorzucić lupę, bo trudno tę rękawicę zauważyć. 😀😉 -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
McIntosh odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
"Prawda nie ma udziału w klęskach jej obrońców." Nietuzinkowy zegarek z funkcją stopera to TAG Heuer Carrera Mikrograph. Jeżeli natomiast celujecie w rozpoznawalny znaczek na tarczy, to Rolex jest doskonałym wyborem, ale wówczas w grę wchodzą inne kryteria niż faktyczne zamiłowanie do tzw. "chronografów". Nie ma nawet sensu próbować przenosić tę dyskusję na poziom mikromechaniki, bo o zakupie zegarka decydują emocje w powiązaniu z możliwościami finansowymi, a Rolex to Rolex. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
McIntosh odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Okay... Do precyzji działania mechanizmu można przyłożyć obiektywne miary, choć po części wymaga to sprawdzenia. Z drugiej strony chciałbym zaznaczyć, że częstotliwość drgań balansu w Roleksie Daytona wynosi 4Hz, natomiast Zenith Chronomaster Sport ma 5Hz, co nie jest bez znaczenia, bo dokładność pomiaru stopera w Roleksie wynosi 1/8 sekundy, a Zenith ma 1/10 sekundy. Warto też dodać, że im większa jest częstotliwość drgań balansu tym mniejsza podatność na zakłócenia. Ponadto Zenith Chronomaster Sport ma urządzenie kalendarzowe, a Rolex Daytona nie. Autonomia chodu deklarowana przez obu producentów faktycznie jest na korzyść Roleksa (około 12 godzin więcej). Wodoszczelność: Rolex 100m, Zenith 100m. Mikroregulacja bransolety jest też na korzyść Roleksa, choć jak się uprzesz, to i z Zenithem dasz łatwo radę. Co do serwisu, to Zenith umożliwia przedłużenie gwarancji o 3 lata, co daje w sumie 5 lat gwarancji i oferuje jeden serwis pogwarancyjny nieodpłatnie. Co do spasowania i wykonania, to widziałem na żywo zarówno Daytony, jak i Chronomastery Sport i nie odniosłem wrażenia, że z Zenithem jest coś mocno nie tak. Podsumowując, jak więc możesz twierdzić, że Chronomaster Sport nie ma najmniejszych szans w starciu z Daytoną? Za bardzo kierujesz się emocjami. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
McIntosh odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Skoro twierdzisz, że Chronomaster nie ma żadnych szans w starciu z Daytoną, to co konkretnie masz na myśli? Mikromechanikę, wygląd czy ceny na rynku wtórnym? Wyjaśnisz? W dalszej części piszesz co prawda o cenach, ale idąc tym tokiem rozumowania można by zdeprecjonować ponad 90% firm zegarkowych, bo niewiele jest firm, które mają jakiekolwiek podejście do Roleksa. Natomiast wszystkie pozostałe kwestie to już zupełnie inny temat. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
McIntosh odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Z ostatniego zdania wynika, że nie zgadzasz się sam ze sobą. Skoro "bynajmniej" takie jest Twoje zdanie, to spoko. 🙂 -
CH24.PL: Amerykański aktor Leonardo DiCaprio dołącza do rodziny Rolexa
McIntosh odpowiedział ch24.pl → na temat → NOWOŚCI ZE ŚWIATA ZEGARKÓW
Warto dodać, że w przeszłości Leo współpracował też z Jaeger-LeCoultre. Teraz Rolex? Szału nie ma, ale ujdzie. -
Klub Miłośników Zegarków Jaeger-LeCoultre
McIntosh odpowiedział igory76 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
To kwestia bardzo subiektywna. Obiektywnie tarcza Polarisa ma trzy rodzaje wykończeń. Co ma Explorer? Ale spoko, zegarek kupujesz dla siebie, nie dotyczy Patka, bo to dla przyszłych pokoleń 😉, i to Tobie ma się podobać. Zresztą możemy tu sobie dalej pisać, co komu bardziej się podoba, a i tak Grand Seiko pogoni do pudełka Polarisa i Explorera razem wzięte. Mam na myśli GS na mechanizmach najnowszej generacji. Wszystko tam jest lepsze. Zarówno jakość wykończeń koperty, tarczy, wskazówek, jak i samego mechanizmu. Taka prawda. 🙂 Zresztą w porównaniu do Polarisa, to i konstrukcja mechanizmu GS jest znacznie ciekawsza i po prostu lepsza. Tu Jaeger-LeCoultre może wygrać tylko „wagą” logo na tarczy w porównaniu do Grand Seiko. Oczywiście piszę o Polarisie, bo JLC ma też w swojej ofercie nietuzinkowe kolekcje. -
Klub Miłośników Zegarków Jaeger-LeCoultre
McIntosh odpowiedział igory76 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Kwestia gustu. Mnie Rolex w ogóle nie rusza w sensie designu. Miałem Datejust 41 i szybko mi się znudził. Submarinery na żywo też odbieram bez większych emocji. Obecnie zupełnie pomijam tę firmę w wyborach zegarkowych aczkolwiek doceniam postęp, jaki dokonał się w ofercie Roleksa. Tu mam na myśli lepsze wykończenie mechanizmów niż kiedyś oraz wreszcie szersze stosowanie przeszklonych dekli. W sumie Rolex niemalże wyeliminował braki, za które krytykowałem ich tu na forum, a za co byłem "atakowany" przez fanów Rolka, że tool watch nie potrzebuje ładnie wykończonego mechanizmu, a ja tylko marudzę. Taki sam "łomot" zebrałem za oczekiwanie kulkowego ułożyskowania wahnika. Obecnie w mechanizmach Roleksa jest to standard, ale wtedy fani Rolka rzucili się na mnie w obronie swojej ulubionej, "nieomylnej" firmy. Stare dzieje. Tak, wiem o tym. 🙂 Chciałbym jednak, żeby identyczną autonomię chodu zastosowali w podstawowym Polarisie. Gdyby jeszcze dali gradient na tarczę, to byłoby idealnie. -
Klub Miłośników Zegarków Jaeger-LeCoultre
McIntosh odpowiedział igory76 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Jeżeli szukasz zachwytu w zegarku, to faktycznie Polaris nie dla Ciebie. F.P.Journe lub Lange będą bardziej odpowiednie. Mnie w niektórych wersjach przeszkadza logo wścibione pod indeks 12. Rozumiem oczywiście, że to nawiązanie do historycznego modelu, ale jednak nie wygląda to dobrze o czym przekonałem się kupując Polaris Date. Bardzo szybko zaczęło mi to przeszkadzać. No i "datownik" zaburza mi symetryczne rozmieszczenie wskazań na tarczy, a w wersji ze stoperem nie ma tego problemu. Podstawowa wersja też jest spoko tylko mogliby wreszcie coś zrobić z autonomią chodu wynoszącą 40 godzin. Mało, jak na obecne standardy i ta sytuacja jest dla mnie niezrozumiała zwłaszcza, że mają już w ofercie odpowiedni mechanizm do tego, żeby tę żałość wyeliminować. -
Klub Miłośników Zegarków Jaeger-LeCoultre
McIntosh odpowiedział igory76 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Uważam dokładnie odwrotnie. Na żywo prezentują się lepiej niż na renderach czy na zdjęciach. -
Klub Miłośników Zegarków Jaeger-LeCoultre
McIntosh odpowiedział igory76 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Ja dzisiaj mierzyłem Polarisa ze stoperem. Zegarek bardzo przypadł mi do gustu. Świetnie układa się na ręku zwłaszcza gdy koperta jest zestawiona z bransoletą. -
Sonus Faber? Oczywiście jest, ale w 2007 r. Franco sprzedał swoją firmę Quadrivio, a pod koniec życia zaczął działać pod nazwą - Franco Serblin.
-
Wcale nie jedyna. 🙂 Skoro idziemy po linii patriotycznej, to warto tu jeszcze wspomnieć o Norma Audio - świetny dźwięk tak przy okazji. No i oczywiście genialny Franco Serblin, gdyby Włoszka któregoś pięknego dnia zapragnęła klasycznego stereo.
-
Klub Miłośników Zegarków Patek Philippe
McIntosh odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Ładny Jaeger-LeCoultre 920 z napisem "Vacheron & Constantin. 👍 -
Od tego momentu możesz mieć pewność - zerżnąłem ten tekst wprost ze strony dystrybutora, co zaznaczyłem, że „dalej cytat”. 🙂
-
Ogólnie pozytywnie odbieram każde rozwiązanie konstrukcyjne, które dobrze wpływa na jakość dźwięku. Dyskretne rezystory (drabinka) to jedna z możliwości aczkolwiek firmy stosują różne koncepcje. Na przykład dCS wykorzystuje autorskie rozwiązanie Ring DAC. Z kolei dźwięk mojego cedeka jest odbierany jako neutralny, precyzyjny, szczegółowy i dynamiczny. Firma ATC zastosowała układ AKM 4490EQ, który (dalej cytat) współpracuje z układem wyjściowym składającym się z filtra cyfrowego i zaprojektowanego przez ATC niskoszumnego filtru analogowego typu multiple feedback. Tor analogowy w CD2 wykorzystuje cztery stopnie wzmocnienia, każdy złożony z 11 elementów dyskretnych, aby dostarczyć w pełni symetryczny sygnał dla lewego i prawego kanału. Stopnie wyjściowe pracują z parami tranzystorów w układzie Sziklaiego, spolaryzowanych w klasie A. Obie fazy sygnału wyjściowego są przetwarzane równolegle, aby zapewnić maksymalną symetrię sygnału wyjściowego audio. Bardzo duży nacisk położono na minimalizację zniekształceń i szumów w całym układzie. ATC preferuje rozbudowany system zasilania z lokalnymi stabilizatorami i odsprzęganiem, co w praktyce oznacza 9 indywidualnie kalibrowanych sekcji zasilania w całym urządzeniu. Cyfrowe wyjście coax wykorzystuje wysokiej jakości transformator izolujący, który zapobiega powstawaniu pętli mas i przydźwięków. Wszystkie ścieżki na płytkach PCB zoptymalizowano w celu ich maksymalnego skrócenia. Producent zapewnia również, że ekranowanie i prowadzenie mas wewnątrz urządzenia wykonano z najwyższą dbałością. Napęd pochodzi od firmy Teac. Jak więc widać, dobry dźwięk z cedeka to złożony temat.
-
Spoko. Mnie to pasuje aczkolwiek jeżeli piszesz, że pokazałeś urządzenie, które mimo wieku konstrukcyjnie przewyższa obecne produkty, to jednak trudno tego nie skomentować. Prawda jest taka, że nigdy źródła cyfrowe nie brzmiały tak dobrze, jak obecnie. Na placu boju pozostali producenci, którzy przeważnie mają pojęcie o rzeczy, a i sama technologia poszła do przodu. Dla złapania właściwej optyki posłuchaj takich urządzeń, jak źródła dSC, Esoteric Grandioso, Gryphon Ethos, a przekonasz się, gdzie jest obecnie cyfra. Być może sam siebie próbujesz przekonać do sensu zakupu Denona, ale ta firma do hi-endu nie ma żadnego podejścia, co jest oczywiście zrozumiałe zważywszy na cenę, ale i przy bezpośredniej konkurencji cenowej też szału nie ma. Tyle ode mnie.
-
Martw się o swój poziom striggerowany chłopcze. Skąd wiesz, że bardzo dobrze gra? Słuchałeś? Jakie masz doświadczenie, aby to ocenić? Ci z AV Test mają i o topowej konstrukcji (też odtwarzacz CD) Denona napisali w rankingu następująco: Fantastyczne wykonanie, tona porządnej elektroniki w środku, bardzo przyjemnie działający napęd. Wszystko super, ale dźwiękowo rozczarowuje. Pomiary to nie wszystko, stąd mój cytat z Pisma Świętego. Ty przypuszczalnie nawet tego nie wiesz, bo byś takich pierdół nie wypisywał.
-
To ja dla odmiany święconą wodą pocisnę. 😉 Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha.
-
Jasne... 😀 Ci samozwańczy "eksperci" od fizyki wcale nie są mądrzejsi od audiofilów. Ci tzw. eksperci operują banałami, spłycają temat, pomijają wiele zjawisk zachodzących we współpracy wzmacniacza z głośnikami, bo nie mają o nich pojęcia choć wydaje im się, że wiedzą wszystko. Audiofil powie - nie wiem, nie znam się, nie jestem naukowcem, ale słyszę że jest lepiej, gorzej lub nie słyszę żadnej różnicy. "Eksperci" twierdzą, że to psychologia, bo audiofil dał się zasugerować. Ten sam mechanizm działa w odniesieniu do mędrców od szkiełka i oka. Pomierzy taki sprzęt audio z góry uznając, że będzie ch*jowo grało, włącza i gra ch*jowo bo przecież pomiary na to wskazują, a dźwięk z głośników lub słuchawek nie ma znaczenia, bo już wcześniej "ekspert" dał się zasugerować. Ten sam mechanizm, ta sama psychologia. No i tak możemy się tu przerzucać argumentami zapominając o tym, że muzyka jest najważniejsza. Pochwalcie się lepiej, czego ostatnio słuchaliście. Może macie jakieś dobre polecajki? Mnie już zaczyna nudzić ta bezsensowna nawalanka i udowadnianie sobie czyje jest na wierzchu. Co za dużo, to niezdrowo.
