-
Liczba zawartości
259 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez McIntosh
-
Spoko, nie mam z tym problemu. 🙂 Chciałbym jednak zwrócić uwagę na to, iż próbujemy rozkminić, co jest marketingową ściemą mierząc się z kompetencjami poważnych firm audio. Pierwszy lepszy inżynier z Esoterica, Accuphase, dCS czy McIntosha, rozjechałby nas swoją wiedzą. Ja nie czuję się na siłach, aby tu robić za wyrocznię, ale nie kupuję też argumentów Machlo, który sprowadził odtwarzacz CD do przetwornika c/a. Machlo właściwie zanegował podstawy, a tymczasem mógłbym podkręcić temat i dodać, że inżynierowie ATC twierdzą, że nawet wyświetlacz w "cedeku" wpływa finalnie na dźwięk, a to jest firma szanowana, której nikt nie posądza o audio voodoo. Poza tym, pogrzebałem trochę w recenzjach i na przykład o napędzie paskowym CEC recenzent napisał tak... Powyższy cytat pochodzi z recenzji opublikowanej w Audio Video. W sprawie analogu mamy to... Czyli parametry SACD za dobre i niepotrzebne, a zniekształcenia analogu okay, bo ucho ludzkie lubi, jak szumi i trzeszczy. No nie... Sugeruję posłuchać Kaprysów Paganiniego albo w ogóle muzyki klasycznej na jeden instrument. Cholery jasnej można dostać przy cichych pasażach i szumach powierzchniowych winyla, które standardowo są maskowane podbiciem góry. Oczywiście życzeniowo można uważać, co się chce. 🙂
-
Citizen jest spoko. W tym roku firma obchodzi 100 lat istnienia, więc z tej okazji sporo się dzieje w ich ofercie.
-
Za to źle ogarnia szum powierzchniowy, zniekształcenia, różnice w jakości nagrań w obrębie tej samej płyty i całą masę innych wad. Co mi z tego? Skoro porównujemy suche parametry to pokazałem, że można lepiej. Poza tym, ja mam w kolekcji ponad tysiąc płyt. Sam nie wiem już dokładnie ile, bo po pierwszym tysiącu przestałem liczyć. Z tego jakieś 40% stanowią winyle, a reszta CD/SACD, więc znam zalety oraz wady obu technologii i wolę jednak cyfrę pod warunkiem, że mam fizyczny nośnik. Przywiązuję bowiem wagę do poligrafii, więc słuchanie muzyki z plików u mnie odpada. Choć w sumie mam streamer McIntosha, ale zdecydowanie częściej robi u mnie za wzmacniacz słuchawkowy. To teraz zegarki? Rolex też się zmienia. Pamiętam, jak marudziłem na tę firmę, co powodowało irytację wśród fanów Roleksa. Narzekałem na brak kulkowego łożyskowania wahnika, marudziłem na estetykę wykończenia mechanizmów. Twierdziłem, że mechanizmy Rolka są tak brzydkie, że firma wstydzi się dać przeszklony dekiel. Zbierałem tu regularny łomot, bo przecież Rolex to tool watch, mechanizm to wół roboczy i co ja tam w ogóle wiem. Minęło kilka lat i wyszło niemalże na moje. Niemalże, bo marudziłem też na brak wielkich komplikacji. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. 🙂 A wracając do muzyki, w pierwszej kolejności jestem melomanem, a w drugiej audiofilem, bo obchodzi mnie jakość jej odtwarzania. Niestety pojęcie "audiofil" stało się niemalże obelgą i ja to rozumiem. My audiofile zasługujemy na regularny wpierdziel za wypisywanie bzdur o sieciowych przełącznikach audiofilskich i jakichś dziwnych przedmiotach, które postawione w okolicach wzmacniacza czy kolumn mają wpływać na ich dźwięk. Posypuję głowę popiołem za moich "braci w wierze", ale na rynku audiofilskim jest wiele naprawdę kompetentnie zaprojektowanych urządzeń, które grają z klasą. I to nie jest tak, że od pewnego poziomu cenowego nic się nie dzieje i wyrzucasz kasę w błoto. Moim zdaniem nie na tym polega problem. Od pewnego pułapu bardzo trudno jest istotnie poprawić dźwięk i za niewielką poprawę trzeba zapłacić niewspółmiernie dużo. Tu jest temat pogrzebany, ale jak ktoś "śpi na pieniądzach" i lubi taką zabawę, to czemu nie? 🙂
-
Domena analogowa dźwięku ma więcej ograniczeń niż cyfrowa. Podnosisz problem jittera jednocześnie lekceważąc kwestię napędów? Co do ekskluzywności produktów, to wolę, kiedy szuflada w sprzęcie Accuphase wysuwa się płynnie i cicho niż miałaby narobić hałasu i wystrzelić niczym rakieta ziemia - powietrze. Streaming vs. CD. Nie zapominaj o SACD, gdzie masz zakres dynamiki 120-144 dB, próbkowanie 2,8224 MHz i zakres częstotliwości sygnału fonicznego od 0 Hz do ponad 100 kHz.
-
Ale jaja z tym Citizenem. 😀 W Series 8/890 nie mogli się chyba zdecydować, czy zegarek ma być bardziej podobny do Girard-Perregaux Laureato czy do IWC Aquatimera. W każdym razie niech się dobrze nosi. 👍
-
Polemizujesz z czymś, czego nie napisałem. Ja nigdzie nie odnosiłem się do wyższości CD/SACD nad innymi źródłami cyfrowymi. Twierdziłem, że jest to rozwiązanie lepsze niż analog, co zanegowałeś. Warto jednak zaznaczyć, że winyl też ma swoją korekcję. Gdyby nie preemfaza i deemfaza, to nikt płyty winylowej kijem by nie tknął. Jak przypuszczam, wiesz czym jest korekcja RIAA i znasz ułomności domeny analogowej, więc idę dalej... Wiedziałem, że to napiszesz. 😀 Przyjmijmy więc, że wytwórnia płytowa specjalnie do Japonii wysyłała zmiksowany materiał ze studia, żeby Japończycy mogli sobie zrobić własny mastering. 😉 Czyli napęd nie ma znaczenia i cała reszta? Mam więc kolejne pytania. Dlaczego niektóre firmy stosują w swoich odtwarzaczach top-loadery? Jaki jest sens sięgania po napęd paskowy, jak to robi CEC? Przecież mogliby włożyć jakiś komputerowy CD-ROM od Plextora, żeby było w miarę porządnie i też by grało. Po co Accuphase stosuje własne napędy skoro to bez znaczenia? Dlaczego w niektórych odtwarzaczach stosuje się napędy Teac VRDS? Kiedyś używała go np. Wadia, jak jeszcze robiła "cedeki". Z tego, co pamiętam, to na pewno Esoteric go używa i McIntosh. A poza tym, w Makach płyta CD obraca się dwukrotnie szybciej w porównaniu do "typowych" cedeków, a dane z płyty trafiają do bufora skąd są odczytywane. Po co, skoro to bez znaczenia? Po co robi się symetryczny tor sygnałowy z elementów dyskretnych i separuje poszczególne sekcje skoro wszystko załatwia przetwornik c/a? A co do c/a to dlaczego kość ESS ES9028PRO w odtwarzaczu Accuphase "brzmi" inaczej niż w sprzęcie McIntosha? To zupełnie inny dźwięk o czym przekonałem się w praktyce. Przypominam, że napisałeś, iż c/a robi robotę, a reszta na plaster byle poprawnie wykonana. Dlaczego niektóre firmy na wyjściu "cedeka" stosują półprzewodnikowe układy dyskretne, a niektórzy sięgają po lampy? Po co, skoro przetwornik c/a załatwia wszystko? I na koniec cyfra vs cyfra. Dlaczego w obrębie jednego urządzenia zdarza się tak, że czasem pliki brzmią lepiej niż fizyczny nośnik, a czasem zdarza się odwrotnie? Przecież według Twoich stwierdzeń tu nie powinno być żadnych różnic jeżeli pliki są adekwatne względem CD Audio.
-
Poruszyłeś sporo wątków. Kto pyta, nie błądzi, więc na początek chętnie poznam Twoje argumenty zanim odpowiem. Dlaczego pomijasz kwestę napędu? Uważasz, że jakość odczytu nie ma znaczenia? Piszesz. że magia dzieje się w przetwornikach c/a. Dlaczego zatem "cedeki", w których użyto identyczne przetworniki c/a, tak istotnie różnią się brzmieniem? A co z analogowym torem sygnałowym? Bez znaczenia? Zasilanie? Bez znaczenia? No i wreszcie sam nośnik. Dlaczego japońskie wydania płyt Meshuggah na SHM-CD miażdżą jakością dźwięku wydania europejskie na CD? Mam obie wersje i chyba tylko ktoś głuchy nie zauważyłby różnicy - jest drastyczna na korzyść wydań japońskich.
-
Napisz, co konkretnie sugerujesz? Czy uważasz, że wzmocnienie sygnału cyfrowego, jego demodulacja oraz korekcja błędów, załatwiają sprawę? W takim przypadku byłoby pozamiatane zanim sygnał dotarłby w ogóle do przetwornika c/a. 😀 Wyjaśnisz?
-
Przeceniasz znaczenie popcornu. 🙂 👍 Trudno się nie zgodzić, choć śmieszne jest to, że "cedeki" odniosły sukces, kiedy technologia cyfrowa była ułomna i mało kto potrafił skonstruować porządnie brzmiący odtwarzacz CD. Teraz, kiedy cyfra osiągnęła naprawdę porządny poziom, to winyle wypierają CD. Jest to zrozumiałe ze względu na efektowną poligrafię - tu faktycznie trudno pokonać winyl i nawet japońskie miniLP imitujące poligrafię winyla tego nie zastąpią. Natomiast w kontekście brzmienia? Moim zdaniem winyl jednak całościowo przegrywa i piszę to jako kolekcjoner zarówno płyt winylowych, jak i CD/SACD. No ale jak może być inaczej? Patrzę na parametry mojego źródełka i mam 32-bitowy przetwornik c/a, stosunek sygnału do szumów powyżej 112 dB, współczynnik zawartości harmonicznych poniżej 0,0015%, do tego pełna symetria, cztery stopnie wzmocnienia, a bufory wyjściowe pracujące w klasie A. Do tego dziewięć indywidualnie kalibrowanych sekcji zasilania w urządzeniu z odrębną stabilizacją i odsprzęganiem. No i można cieszyć się dźwiękiem, nawet z cyfry. 🙂
-
Nie recenzowałem chociaż mógłbym. [emoji846] Czasem udzielam się na forum jednego z czasopism audiofilskich. Serio uważasz, że to słowotok? Myślę, że napisałem z sensem i porządnie. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
W takiej sytuacji trzeba uruchomić wyobraźnię. 😀 Brzmienie chirurgiczne to brzmienie precyzyjne czyli takie, w którym masz właściwą korelację czasową pomiędzy poszczególnymi jego zakresami. Nic się nie rozłazi, bas, średnica i góra nadążają wzajemnie za sobą, mikrodynamika i makrodynamika jest okay, prezentacja szczegółów poukładana, muzycy na scenie precyzyjnie zlokalizowani, a nie zaprezentowani, jak rozmyte plamy na tle itd. Sprzęt, który gra precyzyjnie, nie zrobi ze skrzypiec wiolonczeli, a dźwięk będzie wygasał i narastał o właściwym czasie bez zbędnego przeciągania. Coś w ten deseń. 🙂
-
Dołożyć oczywiście można, a cena zależy od tego, jak duży apetyt masz na jakość dźwięku. Porządny odtwarzacz CD niestety tani nie jest aczkolwiek zdarzają się kompetentnie zaprojektowane urządzenia, które grają znacznie lepiej niż wskazuje na to ich cena, ale zdarza się to bardzo rzadko. Niestety w "cedeku" wiele elementów może negatywnie wpływać na dźwięk - nawet wyświetlacz. Z tych najbardziej oczywistych, to napęd, przetwornik c/a, tor sygnałowy i zasilanie. Trzeba naprawdę znać się na rzeczy, żeby grało to ponadprzeciętnie.
-
Klub Miłośników Zegarków Audemars Piguet
McIntosh odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
To prawda. Ja w obwodzie nadgarstka mam 18,5 cm i koperta Offshore Driver wystawała poza obręb ręki, niestety. Natomiast Royal Oak Ref. 15500 leżał perfekcyjnie, a więc w moim przypadku 41 mm średnicy koperty to jest maks na co mogę sobie pozwolić, żeby wyglądało to sensownie. Oczywiście grubość koperty też ma znaczenie dla wygody noszenia zegarka, więc odrzucam wszystko od 12 mm w górę. A jeżeli do tego wszystkiego jakość wykonania jest taka, jak w Grand Seiko, to mam swój ideał. 🙂 -
Biorąc pod uwagę Twoje spostrzeżenia to myślę, że powinieneś zwrócić uwagę na sprzęt Rotela aczkolwiek warto pamiętać o tym, że gra cały system. Szkoda, że wykluczasz fizyczne nośniki, bo CD Audio / SACD robi różnicę w porównaniu do streamu. Denon ma w swojej ofercie model DCD 1700-NE, który odtwarza też płyty SACD i gra całkiem nieźle. Nie lekceważyłbym też współczesnego Technicsa. Tu mam na myśli model SL-G700M2 - gra więcej niż przyzwoicie. Z czystym sumieniem poleciłbym Ci źródło ATC CD2, bo to (moim zdaniem) killer w cenie do 15 tysięcy zł., a nawet więcej. Niestety to klasyczny "cedek", a Ty nie chcesz kolekcji płyt CD. 🙂
-
Pisałem o równowadze tonalnej przesuniętej w dół, a więc dźwięk przyciemniony to taki, w którym dominującą rolę odgrywa bas, przełom basu i średnicy oraz sama średnica, natomiast nieco wycofane są dźwięki przełomu średnicy i góry. W Gryphonie ten efekt jest bardziej uwidoczniony, a u D'Agostino mniej, ale to wciąż zbliżona estetyka prezentacji nagrań. Przeciwieństwem tego typu prezentacji jest np. sprzęt Audio Note, z jakim miałem do czynienia. Tu z kolei bas jest nieco odchudzony w stosunku do średnicy, a bardziej podkręcone jest brzmienie z przełomu średnicy i góry. Ja natomiast jestem zwolennikiem brzmienia bardziej neutralnego i tu za przykład podałbym monobloki McIntosha MC901. One grają dokładnie tak, jak lubię bez wyraźnego przechyłu w żadną stronę. Brzmi to bardzo naturalnie.
-
Ja miałem styczność, ale nie w sensie posiadania tego sprzętu. Od wielu lat trzymam się McIntosha (stąd mój klubowy nick) i dobrze mi z tym. W tym roku dorzuciłem do zestawu źródło od ATC i jestem bardzo zadowolony, bo z Makiem ta angielska firma tworzy efekt dźwiękowej synergii. A co do urządzeń Dan'a, to odbieram je trochę w stylu Gryphona. Równowaga tonalna przesunięta jest w dół, a dźwięk w średnicy przyciemniony. Nie tak ciemny, jak w duńskim sprzęcie, ale jednak. Poza tym, same zalety. Co jeszcze mogę dodać? Odnoszę wrażenie, że w sprzęcie audio od pewnego pułapu im drożej, tym coraz gorsza relacja jakości dźwięku do ceny. Chodzi mi o to, że za stosunkowo niewielką poprawę brzmienia w odniesieniu do Maka, Passa, MBL'a czy Audio Research, trzeba zapłacić niewspółmiernie dużo. Dlatego nie sięgam po sprzęt ultra hi-end'owy. Moim zdaniem, szkoda kasy.
-
Spoko, aczkolwiek strona logowania niezabezpieczona certyfikatem to trochę słaby temat. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Ostatnio wspominałem o Rachmaninowie, więc kontynuuję temat, ale już w kontekście współczesnych pianistów. Jednym z moich ulubionych jest Glenn Gould, ale on nie wpisuje się w słowo "współczesny", więc mój nr 1 to Borys Bierezowski. Niestety czasy mamy paskudne, a i Borys daje do pieca. Wolałbym, żeby na temat Ukrainy się nie wypowiadał, ale jest, jak jest. No cóż, jestem jego fanem od wielu lat i nie wyrzucę dyskografii Bierezowskiego (mam wszystkie płyty, które nagrał dla Teldec), bo Rosja napadła na Ukrainę. Co do muzyki, to jego grę cechuje finezja, technika, emocjonalność. Słucha się tego znakomicie, a jego wykonania Etiud Transcendentalnych Liszta to długo nie zapomnę, bo nie często się je słyszy w tak doskonałym wydaniu. Skoro Borys dysponuje fenomenalną techniką, to zmierzenie się z wyczynami innego znakomitego pianisty, a mianowicie Leopolda Godowskiego, było w jego zasięgu. Zagrać Etiudę Rewolucyjną Chopina jedną ręką? Proszę bardzo (zaczyna się od 2:45, ale warto wysłuchać całość). 🙂 Mistrz! Ja jestem zachwycony jego grą.
- 225 odpowiedzi
-
2
-
- muzyka klasyczna
- barok
- (i 8 więcej)
-
Może tam, gdzie nie działa łączysz się po https, a tam, gdzie działa po http? Spróbuj po http.
-
U mnie muzyczne klimaty. Obecnie czytam książkę Micka Walla o Led Zeppelin.
-
Klub Miłośników Zegarków Jaeger-LeCoultre
McIntosh odpowiedział igory76 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Jeszcze jeden najnowszy "strzał" od Jaeger-LeCoultre. 🙂 https://www.chronomaster.pl/jaeger-lecoultre-master-hybris-artistica-calibre-945-dragon/ -
Dziwna jest konstrukcja tej publikacji. Jakiś koleś zamieścił na YT dwa filmiki, które nie spotkały się z dużym zainteresowaniem i na tej podstawie uznał, że pasja audiofilska wymiera. Bazując na tej samej podstawie mógłbym uznać, iż pasja audiofilska kwitnie w społeczeństwie, bo na Audio Show widziałem tłumy ludzi. Nawet kolesie z Audio Research zachwycali się Polską, a tak naprawdę to każdy z tych argumentów jest słaby. Co tam dalej było? Brak zainteresowania gramofonami. Ja widzę tendencję odwrotną, bo płyty analogowe od jakiegoś czasu mają swoje drugie życie, choć nie są produktem masowym i temu też nie należy się dziwić. Technologia cyfrowa rozwinęła się do tego stopnia, że już pogoniła winyle do pudełka i chyba tylko poligrafia oraz moda na retro sprawia, że sprzedaż płyt analogowych rośnie. No i mamy też snobizm, ale nie ma darmowych obiadów. Jakość kosztuje - taka prawda. Czy Dan D'Agostino, Hans-Ole Vitus albo Flemming Rasmussen mogliby swoje produkty sprzedawać taniej? Przypuszczalnie tak, ale z biznesowego punktu widzenia nie mają żadnych powodów, aby to robić. Co do pasji... Punktem wyjścia jest zawsze muzyka. Ja uważam, że każdy miłośnik sprzętu audio powinien być w pierwszej kolejności melomanem, a dopiero później audiofilem. Na to przekłada się zainteresowanie płytami oraz kultura ich słuchania - od początku do końca, a nie skakania po utworach lub wyciąganie pojedynczych kawałków ze streamingu. Ogólnie to obszerny temat. W każdym razie tak jednoznaczne stwierdzenia, jak te sformułowane w artykule, wymagają pogłębionych badań i zrozumienia istoty problemu, a nie rzucania trywialnych haseł drogą na skróty.
-
Jeden zegarek na całe życie? Patek Philippe Nautilus Ref. 5711, ale w wersji z mechanizmem 26-330 S C czyli z 2021 r. Kolor tarczy obojętny, bo obie wersje są super.
-
Klub Miłośników Zegarków Jaeger-LeCoultre
McIntosh odpowiedział igory76 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Poza tym, odpada loteria z tubusem. Zawsze koronkę ustawisz tak, żeby logo producenta było idealnie równo względem koperty. 🙂 Gratuluję. Świetny zegar. 🙂 Niech się dobrze nosi. -
Klub Miłośników Zegarków Jaeger-LeCoultre
McIntosh odpowiedział igory76 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Jeżeli przywiązujesz wagę do historii marki, to obstawiam, że ciśniesz w kierunku Reverso. 🙂 W każdym razie życzę powodzenia i zadowolenia z zakupu. 🙂
