Dzięki!
Z tymi zarysowaniami to ja nie mam żadnego problemu. Nawet się ucieszyłem, że jest już "rozdziewiczony" i teraz będzie z górki. Na rolexach jest tyle polerki, że nie ma szans na utrzymanie ich w idealnym stanie w normalnych warunkach mojego użytkowania. Mam praktycznie cały czas podwinięte rękawy, czy to sweter czy koszula. Choćby dlatego u mnie rysy muszą być!
Wreszcie dopasowałem bransoletę, zegarek zrobił się wygodny i naprawdę zacząłem się nim cieszyć. Awaryjna guma Everesta ma dzisiaj dotrzeć. Nie wiem czy założę na dłużej, ale próbę pewnie zrobię.