Zgadza się. Ja byłem ostatnim poborem, który wzięli na pół roku po studiach. To był 2001 rok. Nie mogłem się wymigać. A w wojsku było i śmiesznie i strasznie. Niezapomniane doświadczenie, bardzo sobie cenię ten czas. Zrozumiałem, że jednak nie lubię broni, poznałem fajnych ludzi na poziomie, z którymi potem długo utrzymywałem kontakt, widziałem mnóstwo patologii i dostałem trochę po d*pie.