Ze sportowymi autami to wcale nie takie trudne (tylko A2 jest "cywilna"), bo one w zasadzie mało się zmieniają na przestrzeni lat. Pokażcie lepiej jakieś "zwyklasy", które przetrwały próbę czasu.
Ta mnie kusi:
https://nobleplace.pl/zegarek-meski-omega-seamaster-planet-ocean-600m-automatyczny-39-5-mm-215-30-40-20-03-002?gad_source=1&gclid=CjwKCAiA2pyuBhBKEiwApLaIO6sgB2YewUrsTwf6tgEr4uJvBUfqO6r26YVT30GkqSR0w5Bp8b0k9hoCYpsQAvD_BwE
Z tonalną tarczą.
Powoli dojrzewam do zakupu kolejnego auta. Na razie rozważam dwie opcje:
1. Nowy ES 300h
- za: jest nowy, oszczędny
- przeciw: słabe osiągi, droższy
2. Używany GS450h
- za: osiągi, tańszy
- przeciw: używka, trzeba się postarać żeby kupić coś w dobrym stanie
Co byście wybrali?
Tak by było, gdyby guma była brązowa. Ja bym go określił jako metaBAT😉
A na serio, to ten pasek nawet pasuje do białych elementów na bezelu i nie tylko. Na żywo może to całkiem dobrze wyglądać.
Gdyby miał 40mm, nawet bym się wahał. Jak widać miałem wątpliwości, dlatego zapytałem innych. Vibe czuję, bo styl mi się podoba, to diver, więc korzystałbym, no i na koniec to AP. Na razie odpuszczam.
Problem w tym, że nie mam obecnie możliwości kupienia klasyka za w miarę normalne pieniądze. A divera tak.
W odniesieniu do Omegi, która wcale nie jest gorszym zegarkiem, to cena tego AP jest dość wysoka. Wiadomo, zegarek jest technicznie nieco bardziej wyrafinowany, ale to nie robi tej różnicy. Co do ceny z metki - divery nie trzymają tak ceny jak klasyczne RO.
Potrzebuję porady. Jak to na mnie wygląda? Chodzi mi głównie o wielkość. Dla porównania wziąłem swój największy zegarek - 300M. Niby tu i tu 42mm, ale różnica w odbiorze jest kolosalna. Nie jestem przekonany, ale magia marki... Wiem, to tylko zwykła niepraktyczna stalówa za chore pieniądze.
384 jest oryginalny, to fakt. Prawie skusiłem się na wersję w czerni, bo tam całość prezentuje się inaczej, zwłaszcza na pasku z cordury (?) 386 trzeba ponosić. Wystająca d*pa wbrew pozorom to nie jest żaden problem w codziennym użytkowaniu, a proste uszy nie przeszkadzają. Tego po prostu nie widać jak się nosi. Lewitujące uszy bardziej przeszkadzają mi w Seamasterze 300 Omegi, bo tam wystający dekiel jest po całości. Generalnie - każdy będzie miał inne odczucia, decydują niuanse.
No popatrz, każdy chwali co ma. Dla mnie 384 to mały zegarek przypominający trumnę, z kawałem stali naokoło i małą tarczą. Jak popatrzysz na zdjęcia @lukebor, to tam żadnych lewitujących uszu nie uświadczysz. Jako posiadacz CHO też tego nie zauważyłem, bo dekielek jest małej średnicy i bardzo fajnie przylega.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.