Najlepiej kupować opony dedykowane/homologowane, które są tworzone pod określoną charakterystykę pojazdu. Sam przekonałem się, o tym jak kupiłem do 370tki Toyo Proxes TR1 i przy przyśpieszaniu do odcięcia zegara tył latał w lewo i prawo... Później na jakimś mądrym forum znalazłem odpowiedź, ale przyznam szczerze, że już jej nie pamiętam. W oryginale Bridgestone Potenza dobre w suchych, średnie w mokrych.
Z drugiej zaś strony po wytartych bodajże przy 20kkm, (EDIT;a może nawet 15kkm) P ZERO w Stangu kupiłem ekonomiczne Nexen N'Fera Su1 i dokonałem przełomowego odkrycia. Te opony nie dość, że były trwalsze, to lepiej trzymały w każdych warunkach. I tak jak w podobnych warunkach temperaturowych i nawierzchniowych na zerach 😁 nie mogłem przebić granicy 5.0 s - 100km/h na koreańcach padło 4.8; tak jestem świadomy (w miarę); więc zachowałem normy - podobny poziom paliwa, tylko kierowca na pokładzie, identyczne ciśnienie w oponach oraz tak jak wspomniałem warunki atmosferyczne i nawierzchniowe.
Ale ogólnie kupowałbym homologowane - bo te są tworzone do wytycznych producentów danej marki, modelu i wersji.
Paweł, piękne fotografie. Ta druga świetna jak na tapetę w kompie.
Hobbity na sterydach też niczemu sobie
Zazdroszczę, ja nigdy nie miałem na takie ustawki czasu, a może i chęci...
EDIT: na jakich oponach?