Pawle wszystko się zgadza.
Świetny zespół musiał połączyć siły z bardzo dobrym kierowcą i sumą tego jest to, o co wszyscy walczą. Zwycięstwo.
Alonso gdy skończyły się sukcesy Renault już nie brylował i nie dlatego, że stracił umiejętności, bo nieraz udowadniał, że mimo fatalnie zestrojonego samochodu potrafił wykonać świetną robotę i jechać w pierwszej 10-tce.
Gdy takiemu Alonso, Hamiltonowi, Kubicy, Verstappenowi dajesz doskonałe narzędzie, które również musi być zestrojone zgodnie z jego oczekiwaniami, to nie ma siły, ale będzie odstawał od reszty stawki. Dlatego Kubica po typowym treningu godzinami przesiadywał w garażu, aby z mechanikami zestroić pojazd, po to by zagwarantować sobie przynajmniej "znośne" auto.
Gdyby takiego Nakajimę posadzić do Petronasa, to nie sądzę, aby był kierowcą numer 1 w zespole.
Teraz najważniejsza kwestia:
Silnik
Aerodynamika
1. Mamy kilku dostawców silników do F1, przynajmniej tak było jak mnie F1 jeszcze interesowała. Jeżeli jesteś w zespole, w którym otrzymasz silnik np. od Renault i ten silnik wykrzesa z siebie 850 KM to jak masz konkurować z silnikiem Mercedesa, który przekracza 1000 KM - nie mam pojęcia czy ta kwestia jest obecnie regulowana, ale nie była.
2. Aerodynamika - kiedy masz szczęście i trafiasz do zespołu gdzie głównym projektantem bolidu jest Adrian Newey, to masz pewność, że docisk jaki wytworzy bolid podczas pokonywania zakrętów daje Ci tak ogromną przewagę nad rywalem, że w warunkach deszczowych możesz go wyprzedzać po zewnętrznej stronie toru, bez obawy o utratę przyczepności(naturalnie w granicach wyczucia). Są również bolidy tak zestrojone aerodynamicznie, które potrafią dać docisk i jednocześnie oszczędzają przyczepność mechaniczną bolidu, a są takie, które zżerają opony i kierowca nie ma możliwości rywalizacji.
Jeżeli zestawimy te trzy elementy; tj. Konstrukcja mechaniczna, Konstrukcja aerodynamiczna i bardzo dobry kierowca, to mamy przepis na zwycięstwo w dwóch kategoriach.
Jeżeli jeden z tych elementów jest słaby; to wówczas liczymy na równowagę w stawce.
Jeżeli dwa z tych elementów są słabe; to w momencie wciśnięcia do fotela kierowcy o największym talencie i tak nic nie wskóramy...
Na sukces w formule składa się znacznie więcej czynników, aniżeli te które zostały wymienione, ogromnie ważna jest praca mechaników w paddocku, bez tego też nie ma zwycięstwa, ważna jest praca mentalna, fizyczna samego kierowcy. Ważna jest również strategia samego zespołu m.in. ilość PIT STOPów, dobór opon, etc...
To strasznie skomplikowany temat.
Mi F1 obrzydła, bo wprowadzeniu "odkurzacza", stosu durnych przepisów oraz nadużywania SC w trakcie wyścigu podczas słabych warunków pogodowych.