Problem polega na tym, że już sam nie jestem w stanie sprecyzować co mi się tak na prawdę podoba. Jakie modele wybierać, aby przynajmniej zestaw był poprawny. Jak sroka, która zobaczy świecidełko. Widzę, coś u Ciebie i teraz długo tego "nieodzobaczę" Wydawało mi się, że wiem jak ma wyglądać mój elegant, ale spojrzałem na "jaki zegarek masz dziś na ręku" i perspektywa uległa zmianie. To straszne. Mieliście tak na początku? Co gorsza planowałem zamknąć kolekcję na maksymalnie 6 modelach, ale wiem, że na obecnym etapie, to nie możliwe. Mam wrażenie, że ze mną jest jak z młodzieżą podejmującą zachowania obarczone wysokim ryzykiem. Gdzie "wlezę" tam mogę ugrzęznąć. Bo "oooo właśnie tak, to właśnie to! To czego szukałem" i tak cały czas.
Nie potrafię wybudować swojego modelu kolekcji opartej o jakąś markę, styl, etc. Nie wiem czy potrzeba na to czasu, przewalonych pieniędzy, aby w końcu się określić.,,