Służby porządkowe i informacyjne to pierwsza tarcza obrony linii politycznej. Nie ma się co dziwić, że stoją za swoimi, bo każdy inny rząd zrobi tak samo i jest to zachowanie racjonalne. Problem nie polega na tym, że facet wywalił w biurze pocisk AP, problem leży w nas, w nas samych. Jak widać obecny rząd tak się rozhuśtał w swojej bucie, że nie ma już nas za kompletnych idiotów tylko wie, że nimi po prostu jesteśmy. Podając do informacji publicznej wiadomość, że ukraiński smerf zgrywus w umaszczeniu barw narodowych podarował naszemu Komendantowi taką niespodziankę doskonale zdaje sobie sprawę, że i tak nic z tym nie zrobimy. Wyżalimy się jedynie w internecie i sprawa ucichnie. W Ameryce Łacińskiej po słowach "kupcie sobie kotka lub psa" facet nie przeżył by doby. A u nas? Co? Nic... Memy i żarciki. Na tyle nas stać. Polacy to wspaniali ludzie, ale młode pokolenia, które powinny tak jak w latach 60, 70 i 80 w wyniku opresji wyjść na ulice i się napi*rdalać, wolą konsolkę sobie uruchomić. Bo mają wszystko w nosie... Mama i Tata utrzymują, to co się przejmować. To w młodych jest siła, która wpływa na polityków. Świadomość zanika i to jest droga w przepaść, z której już nigdy się nie wykaraskamy.
Jesteśmy jak ofiara z syndromem sztokholmskim. Od 30 lat te same twarze które drwią z tak wspaniałego i historycznego Narodu. Dlaczego tak się dzieje? Bo po pierwsze rządzą nami na przemian rozbójnicze wspólnoty polskojęzyczne, które prócz swoich partykularnych i osobistych interesów resztę maja zwyczajnie w d*pie. A po drugie; społeczeństwa od lat są ogłupiane przez mass-media i rewolucję ideową, którą przeniknęła w oświatę, kulturę i środki masowego przekazu.
Niestety, nadziei znikąd...
Zawsze mówiło się, że te młode pokolenia są coraz gorsze, ale tak de facto jest w tym wiele prawdy. Wystarczy posłuchać weteranów, kombatantów i powstańców jak Oni pięknie się wypowiadają, a później uruchomić kanał na Youtube "Matura to bzdura" i zestawić jedno z drugim.
Lepiej już było.