Bo tak niestety jest, ludzie miastowi zdziczeli.
Ja miałem na początku tego roku wypadek, sprawca prawdopodobnie zasnął i nagle wjechał na mój pas. A że była śnieżyca i mroźno to jedyne co zdążyłem zrobić, to odbić w prawo. Niestety był szybszy i zdążył mi lewy tył zahaczyć. Temp ok -5 C(jakieś 4 godziny stania na mrozie w "bucikach" bo ze spotkania wracałem, ludzie wrukwieni na to, że elementy walają się na drodze i jeszcze Cię za przeproszeniem "jeb*ą", byś to pozbierał bo blokujesz... Drogówka jak przyjechała to stwierdziła, że gdyby to były osobówki 100% wycinka. Ale tak jak napisałeś; znieczulica. Dodam do tego wrogość w spojrzeniach. Powoli staje się to normą.