Zaprzepaścił dalsze starty, ale na pewno nie szansę jazdy w najlepszym zespole. W dobrym pewnie i tak, ale na pewno nie najlepszym. F1 to świat ogromnych pieniędzy, które są generowane z różnych źródeł. Np. taki Pan Carlos Slim Helu zdecydowanie będzie chętniej zapraszany do stołu, aniżeli Prezes Obajtek. Wpływy Pana Slima pozwoliły również na wprowadzenie toru Meksyku ponownie do kalendarza F1. Perez przy takim stopniu zaangażowania środków finansowych bez problemu wszedł do bolidów F1 najlepszych zespołów. Teraz coraz większym atrybutem są social media, jak większość z nas tzn. freaków motor sportu wie, że Kubica średnio udziela się się w wywiadach, a jego prostolinijność też w tym nie pomaga. Nawet na konferencjach siedzi jakaś "BABA" z dyktafonem, by w razie słownej gafy można było to "odpowiednio" naprostować. Dlatego taka "świąteczna choninka" jaką Jest Lewis Hamilton, który posiada 31mln followersów jest jak kura znosząca złote jaja i trzeba tą kurę prowadzić za rączke, by sobie czasem kuku w paluszek nie "zrobiła". Dla przykładu Robert ma tych followersów 10 krotnie mniej... To chyba dość wymowna sugestia dla sponsorów.
Siedząc w F1 i widząc od środka co się dzieje, a mając charakter Jamesa Hunta jarającego szlugi, walącego łychę i "mówiącego" co o tym wszystkim myślisz, masz tego serdecznie kur*a dość i idziesz robić brutalny sport do rajdów, bo tam nie musisz jechać jak cep gęsiego, bo przepisy F1, które są stosowane minimalizują ryzyko utraty kapitału. I to dosłownie... Choć wypadki nadal się zdarzają.
Dlatego zaprzestałem oglądania tego łajna, bo F1 to teraz taki cyrk obwoźny, w której główną atrakcją jest baba z wąsami. Żenada...
Poza tym każdy kierowca wyścigowy, rajdowy miał dzwon. Robert miał wyjątkowego pecha, ale też i szczęście.
Brat mnie prostuje i mówi, że w F1 znów jest w miarę ciekawie. To w sumie niedziwne, odpływ widzów zmusza ich do podejmowania odpowiednich kroków.
Jakiś czas temu przeprowadziłem pewną analizę i mnie oświeciło, jasno z niej wynika, dlaczego tak mocno brniemy w zaangażowanie samochodów elektrycznych... I o co chodzi z tymi paliwami kopalnianymi.