Oczywiście przyznaję Tobie rację. Nie ma tutaj znaczenia status materialny, natomiast w moim przekonaniu ma na pewno recydywa. Osoby wielokrotnie karane, które nic sobie z tego nie robią najwyraźniej nie otrzymały dotkliwej kary, która dałaby im do myślenia. W moim przekonaniu najdotkliwsze to te, co uderzają w kieszeń. Jeżeli taki recydywista nie ma możliwości spłaty, to tak jak wspomniał @jacusskierować na przymusowe roboty i to takie upokarzające. Znajomy mi kiedyś opowiadał, a w zasadzie mój wykładowca od mechatroniki, o tym jak jego kumpel zrozumiał, że osiągnął dno. Zrozumiał to, jak obudził się w rynsztoku miejskiego szaletu, na który ktoś właśnie oddawał to co wcześniej przyjął. To wywołało w nim poczucie tak ogromnego upokorzenia, że postanowił skończyć z nałogiem. Największym problemem są recydywiści, bo oni z tego, że są pod wpływem niczego sobie nie robią, ze względu na fakt, iż są wiecznie zamroczeni. Tak często dochodzi do tragedii. Dlatego recydywę karałbym z pełną surowością. Mamy również zawody, które są obciążone ogromnym ładunkiem stresu. Wyobraź sobie funkcjonariusza, który jedzie na wezwanie, bo jakiś "sebix" postanowił wbić młotek w głowę noworodka, bo ten kwilił. Są pewne rzeczy, na które nie sposób spojrzeć trzeźwym okiem, gdy taki człowiek dla ukojenia nerwów walnie wieczorem 3, 4 sety, dla mnie jest to całkowicie zrozumiałe. Być może wydmucha rano 0,4 - 0,6. I co wtedy?
Oczywiście, polityka i politycy nie znoszą próżni. Każdy element uderzający w nastroje społeczne, a zwłaszcza gdy te nastroje można rozhuśtać wykorzystuje się dla swoich i partyjnych korzyści.
Bo chyba nikt tutaj nie sądzi, że zaostrzenie kar związanych chociażby z przekroczeniem prędkości, to walka z piratami drogowymi...
Dlatego jak już ktoś musi, to powinien robić to rozsądnie i nie żłopać do 3 nad ranem, bo wówczas faktycznie zbliża się do tych, którzy łupią nawet podczas jazdy. A takich też znam. Niestety...
Volenti not fit iniuria.
Każdy jest odpowiedzialny za swoje czyny i jeżeli dojdzie do tragedii, to powinno się ponieść tego surowe konsekwencje. Wśród dobrze sytuowanych są całe rzesze alkoholików. Dlaczego? To najtańszy uspokajający środek na rynku dostępny bez recepty. Jednakże tak jak ww. inaczej powinno traktować się tych, którym alkomat wykaże 0,5 z tendencją spadkową (rano), a inaczej tych, którym wskazał 1,0 z tendencją rosnącą.
Jest bez sensu, powinna być stawka, taka która uderzy nawet w tego dobrze sytuowanego.