Odbiór dźwięku to bardzo subiektywna sprawa każdego człowieka. Natomiast co do kabli "audiofilskich", tam czasami stosuje się różnego rodzaju domieszki, które tak na prawdę psują przesyłany sygnał. Dlatego słyszysz/możesz słyszeć różnicę. Natomiast czy to dobra praktyka - każdy niech sobie odpowie sam co lubi. Faktem jest, że idealnie jeśli kabel nie wpływa na przesyłany nim sygnał, prawda? 😉 Do tego się dąży, aby cały sprzęt jak najmniej zniekształcał to, co chce nam przekazać artysta w swojej muzyce - był idealny. Czy zatem producenci drogich kabli robią z ludzi idiotów? Już wiele było tu w temacie kabli napisane i może niepotrzebnie zaś zacząłem...😜 W każdym razie dobry kabel to taki, jeśli sygnał na jego wejściu jest identyczny jak sygnał na jego wyjściu 🙂 I tak na prawdę zwykły kabel miedziany (pod warunkiem że nie zwiniemy go w pętlę) do takich zastosowań wystarcza i w zasadzie nie ma nic lepszego (zniekształcenie jakie powoduje jest pomijalne jeśli chodzi o percepcje ludzkiego mózgu). Ale jak ktoś specjalnie psuje przesyłany sygnał i bierze za to ogromne pieniądze to jest to zwykłe *************! Ale takie praktyki są wszędzie - w każdej branży - za niewiedzę się płaci i to potworne pieniądze.
Oczywiście ja chce się odciąć od tego, że komuś taki "specjalnie upośledzony" dźwięk może się podobać bardziej od "idealnego" - patrz pierwsze zdanie w tym poście 😉 Tylko że wtedy te kable powinny być tańsze, bo sprzedajesz coś niepełnowartościowe, ale często w ładnym opakowaniu🤣 Tu jest takie można powiedzieć analogiczne porównanie winyl <-> Audio CD (czy nawet nagrania w MQA), czyli coś powiedzmy "upośledzone" <-> coś powiedzmy "idealne". Także nie zawsze podoba się to, co jest dobrze odwzorowane, niezakłócone.