Trochę się podepnę pod temat, bo zastanawiam się nad zegarkiem właśnie spośród tych dwóch marek i może coś podpowiecie... Co prawda ja nie celuję w diver'a, a bardziej w chronograf, także do rzeczy.
Wstępny wybór padł na dwa zegarki:
- Orient RA-TX0203S10B
- Seiko SSC813P1
Z wyglądu na pewno bardziej przemawia do mnie Seiko, w końcu bardziej idzie w stronę chronografu (fajna skala tachometru), solar, WR100, podoba mi się tekstura tarczy - wszystko pasuje. Orient z kolei, to taki jakiś mix z diverem, ale ostatecznie nie wygląda to źle (szkoda że nie ma podziałki tachometru, jednak bym ją wolał, ale też nie za wszelką cenę) 😉 Do tego ma przewagę w wodoszczelności (WR200), także solar. Nie wiem jak lumą w Oriencie? Jest lepiej niż w większości zegarków, gdzie w zasadzie po godzinie już nic nie widać? W tym Seiko wiem, że luma powinna być jeszcze widoczna po ok 8h (słabo, ale coś tam można odczytać, podobnie zresztą jak w moim Casio MT-G, gdzie jeszcze rano spokojnie jestem w stanie odczytać godzinę bez używania podświetlenia). Natomiast dylemat bierze się z ceny - Seiko jest ponad dwa razy droższe 😞 Gdyby nie to, to wybór byłby prosty.
I teraz prośba do Was, czy warto aż tyle dopłacać do Seiko? A może olać te dwa i macie jakąś fajniejszą propozycję, niekoniecznie japońską?