Ja używałem Galaxy Watch przez dwa lata. W końcu stwierdziłem, że dość tego i wróciłem do normalnych zegarków - ot tak z dnia na dzień 🙂 Już mnie męczyło to ładowanie co kilka dni (u mnie było to 5-7 dni w zależności od używania, także i tak w zasadzie nie tak źle, ale i tak czasami zdarzyło mi się zapomnieć go naładować). No i tak na prawdę z 99% jego funkcji nie używałem, a można było na nim robić wszystko - od dzwonienia, przez pisanie (SMSy, maile czy komunikatory), po nawigację samochodową, czy zapisy tras, po oglądanie filmów. Tylko po co? Ekranik mały i to raczej katowanie siebie niż jakieś normlane funkcjonowanie... A rozmowy? Niekoniecznie chce zawsze rozmawiać z kimś na głośniku, żeby wszyscy w koło wiedzieli o czym rozmawiamy. Mierzenie moich aktywności? Kroki, puls i inne - dla mnie fajne jako bajer przez kilka pierwszych dni 😄 Także ostatecznie korzystałem tylko z powiadomień, które były przydatne zwłaszcza jak musiałem mieć wyciszony telefon. W końcu doszło do tego, że telefon zawsze miałem wyciszony i jak zdarzyło się, że odszedłem od niego zbyt daleko (oczywiście zegarek mnie o tym informował, ale z czasem przestałem na to zwracać uwagę) to i nie wiedziałem że ktoś dzwoni hehe.
Także wszystko zależy co Ci potrzebne. jeśli jest to dla Ciebie użyteczne i niezbędne urządzenie to po prostu używaj. A że zerkasz ciągle na powiadomienia - no i co z tego? Nie miałbyś ich na zegarku to pewnie byś je ciągle sprawdzał na telefonie 😉