Każdy jest inny. Ja ponad 2 lata używałem smartwatcha i tak naprawdę to jedyna funkcja jakiej używałem to powiadomienia o przychodzących SMSach, czy o przychodzących połączeniach. Do tego może raz albo dwa razy rozmawiałem przez ten "zegarek" w ciągu tych ponad 2ch lat. Reszta funkcji była tylko do "jarania" się zaraz po jego kupnie, a następnie zapomnienie że w ogóle one są. Nigdy nie używałem pomiaru ciśnienia (czasami jedynie spoglądałem na zmiany wysokości jakie pokonałem w górach, ale i to z czasem olałem), pulsometr wyłączyłem, na kroki przestałem patrzeć, czasami sprawdzałem dystans jaki przeszedłem w górach, ale to samo mam na telefonie bez potrzeby noszenia smartwatcha, więc bez sensu. Wbudowanego GPSa nie użyłem ani razu 😄 I tak stwierdziłem że wracam do klasycznych zegarków, bo ładowanie smartwatcha co około 5 dni mnie irytowało, zwłaszcza na dłuższych wyjazdach. Także wyleczyłem się z tych wynalazków 😉
Aktualnie zastanawiam się nad kupnem czegoś nowego - albo Romka w wersji czarno-żółtej, albo GBD-100, albo GBD-200. Ale to musze podjechać gdzieś i poprzymierzać. Obawiam się ze nic z tego nie będzie, bo te zegarki małe nie są, a ja mam niestety chude ręce 😞 Ale najbardziej kusi Romek, 😉 tylko rozmiarowo chyba najgorzej 😞