Prawie, można by tak nazwać => sprzęt, ustawienie. Odkrywam na nowo stare płyty w nowym brzmieniu. Analogicznie, gdy znajomym wyjaśnię, pomogę w ustawieniu ekspresu, a potem widzę, jak im kubki smakowe się otwierają. Wczoraj byłem na okresowym serwisie auta i poszedłem do automatu. Z braku laku to i kit dobry 😀 Salon premium, ale na kawie oszczędzają. Zresztą jak wszędzie, ale w tym jeszcze nie była najgorsza: Dallmayr. Jak grzebałem w ustawieniach, to zainteresowała się kierowniczka, to zrobiłem jej kawę po moich ustawach i od razu poczuła różnicę. Lubię obserwować taką zdziwioną, pozytywną reakcję, gdy kawa lepiej smakuje 😊😇