Jeżeli wytrzyma fizycznie (na korcie jest 16 godzin, a Rosjanka tylko osiem) i postawią ją "na nogi" oraz przeziębienie będzie wyleczone, to przy kilku ośmieszajacych A. zagraniach, po których Rosjanka zacznie się wkurzać jest szansa na wygraną, ale niezbyt dużą.
Nawet, jeśli przegra, to spełnia się jej niewiarygodny sen, chociaż 10 lat w wywiadzie powiedziała, że jej marzeniem jest wygranie wielkiego szlema, na co dziennikarz szybko zmienił temat rozmowy, a tu proszę. Wiadomo, nikt nie chce być drugi, ktoś nim musi zostać, ale stać na podium na zakończenie tej rangi turnieju, to będzie gargantuiczny sukces Mai biorąc pod uwagę jej drogę w RG w dotarciu do finału i przeżycia osobiste, w tym pokonanie depresji.
Wszyscy eksperci, dawni mistrzowie podkreślają, że dzięki Mai wrócił piękny, niesiłowy tenis i że przywróciła nadzieję dla tych wszystkich tenisistek pokroju naszej Mai.