Obejrzałem.
Trochę strzelaniny, zabawnych dialogów sytuacyjnych, wybuchów i akcji. Duet głównych bohaterów trafiony: Bautista dość sztywny, ale pasował do swojej roli, za to Momoa w swoim żywiole; świrus i zgrywus.
Film kojarzył mi się z takim kinem klasy B typu "Expendables", czy "Tango i Cash", więc jeśli Was takie coś bawi, to na pewno rozrywka do kolacji
PS No i są zegarki oczywiście!
Momoa miał chyba zegarek IWC Big Pilot - czarny bez datownika, gdzieś tam jeszcze widziałem u kogoś G-Shocka kostkę.