Mnie to co robi Omega specjalnie nie dziwi. Skoro wolno firmom z branży modowej robić zegarki, to czemu niby Omega miałaby nie sprzedawać okularów, albo biżuterii i perfum (co już robi od jakiegoś czasu), a niebawem może pojawią się i ich majtki. Może ja jestem zbyt konserwatywnym klientem, bo mnie razi takie coś i raczej marka traci w moich oczach niż zyskuje, ale najwyraźniej spece od marketingu w SG wyliczyli sobie, że ileś na tym zarobią i że grupa docelowa jest dostatecznie duża, a takimi tradycjonalistami nie będą sobie zawracać głowy. Ci ostatni najwyżej kupią sobie Rolexa, a nie Omegę, ale na okulary może się skuszą