Jest dokładnie jak pisze Tommaso. W BMW 1-3 jest inna jakość 5-7 zupełnie inna. Tak samo inne marki. Jedyne przyjacielske sewisy, jakie miałem przyjemność spotkać, to był Ford i Skoda. Reszta, a w szczególności premium traktuje klienta jak dojną krowę. I co z tego, że poklepią Cię po plecach i zaproponują kawę, skoro za chwilę naciągną na zbędne czynności za absurdalną kwotę. Szefem serwisu zazwyczaj jest gość o mentalności handlarza kokainy, który bez mrugnięcia okiem jest gotów zrobić najgorsze świństwo...