Zawsze mnie dziwiło, dlaczego w epoce GPS i taniej elektroniki nie montuje się czarnych skrzynek seryjnie. Jak widzę policjanta mierzącego drogę hamowania za pomocą kółka na patyku to mnie pusty śmiech ogarnia. Jak wprowadzili ABS to zmierzenie prędkości pojazdu graniczyło z czarną magią i zdarzały się kwiatki gdy Jarosław ciął moto 160km/h, a winę przypisali innemu kierowcy. Teraz pytają Beaty, czy coś słyszała, ale ona spała na tylnym siedzeniu. Mamy XXI wiek, a w dziedzinie bezpieczeństwa dziki zachód...