Jeśli chodzi o wygodę noszenia, to cóż można porównać z lekkim jak piórko, 34mm vintage, na pasku od Filipa? Na szczęście noszenie zegarka to już nie jest obowiązek, lecz przyjemność i lubię, gdy mi o tym przypomina. Jak jazda sportowym samochodem, lubię to czuć. Kilka dni temu miałem dziwny sen, śniło mi się, że przymierzam ceramicznego Submarinera. To pierwszy raz, gdy śni mi się zegarek.