To było w 2.0 benzyna, końcówka modelu C5. Silnik został wymieniony w ramach gwarancji, problem powrócił bardzo szybko. Kolega w C6 z 2010r. miał taką samą sytuację, dopiero groźba skierowania sprawy na drogę sądową skłoniło dilera do wymiany silnika w ramach gwarancji. Teraz współczuję właścicielowi niemal nowego BMW 750i, który między serwisami dolewa co najmniej 2 litry. Diler twierdzi, że tak ma być Auta kupione jako nowe, w salonach. Najgorsze jest to, że zużycie oleju nie utrzymywało się na jednakowym poziomie, lecz rosło wręcz lawinowo, więc groziło poważną awarią, nie mówiąc już o np. wynikach analizy spalin.