Na przykład taki GW-5000-1JF produkowany w Japonii to zupełnie inna liga, ale to odrębny model, a nie kolejna wersja. Reszta G z jakimi miałem styczność sprawia wrażenie kolorowych zabawek. Znaczny ciężar koperty kontrastuje z delikatnością miękkiego paska, dając wrażenie obcowania z wysokiej jakością przedmiotem. Reszta moich G twardym plastikiem i lekkością daje wrażenie taniej plastikowej opaski na przegubie. Właśnie mam przed sobą pudełko z Risemanem, zaraz zaparzam kawę i przystępuję do uroczystego otwarcia.
Górski maraton to nie jest naturalne środowisko dla takiego zegarka. Elegancki zegarek w połączeniu z plastikową koszulką wygląda równie groteskowo jak trampki z marynarką u tego pana na zdjęciu powyżej.
cyt. "dla mnie to wyglada jak licznik a nie zegarek.. " Właśnie tym kierowałem się podczas zakupu. Coś jak licznik do roweru, tylko mocowany na łapie. Współczułem koledze, który na rowerze miał Omegę.
Świetna, ostatnio urzekła mnie na oryginalnym perforowanym pasku. Specjajnie wyprofilowany jest przy teleskopach, dziurki nadają "racing-owego" klimatu, czyli powrót do korzeni.
Jak nie lubię motocykli, to muszę przyznać, że te zdjęcia robią wrażenia. Dzisiaj kupiłem synkowi Kawasaki Z1000 w bliżej nieokreślonej skali. Cieszy się niesamowicie.
Wasyl, ja z kolei z przyjemnością przeczytałbym recenzje każdego z Twoich zegarków. Ciekawie byłoby porównać cechy użytkowe zegarów z tamtych lat z dzisiejszymi, chciałbym zobaczyć na własne oczy cały ten postęp i nową jakość.
Oczywiście, że wersja z datą jest fajna, szczególnie, że są wśród nas jeszcze tacy, co traktują zegarki jako przyrządy do odmierzania czasu, a nie biżuterię. Ale czasami ludzka próżność nakazuje pożądania czegoś, czego nie ma, czyli w tym przypadku daty
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.