Otworzyć bęben z reguły nie jest trudno, bo rzadko wieczko stawia realny opór. Ja tam kładę bęben wieczkiem do góry na czymś twardym i delikatnie dociskam do podłoża (oczywiście trzymając za ścianki, bo dociskanie wieczka nic nie da ). W 90% natychmiast odskakuje i bęben jest otwarty. Wieczko ma tez wcięzie umożliwiające jego podważenie, ale z reguły nie korzystam, chyba że franca walczy - szkoda mi zaostrzonego śrubokręta a i zarysowac można, jak sie ręka omsknie . To co mozesz tam zobaczyć to oczywiście pęknięta spreżyna, pozornie dobra sprężyna, króa dopiero po wyjęciu okazuje się "walnięta" oraz koniec sprężyny spadnięty z wałka. Czasem wystarczy go po prostu założyć, ew. delikatnie dogiąć, żeby się trzymał. Acha... nie wiem, jakie masz doświadczenie/umiejętności, ale pamiętaj, że na niklowanych, ozdobnych płytach tych mechanizmów odciski palców wyglądają ohydnie, zwłaszcza po czasie, gdy substancje pozostawoione wraz z odciskiem przereagują sobie z niklem . Ściereczka z mikrofibry dobrze je usuwa, oczywiąście krótko po odciśnięciu, ale najlepiej po peortu nie dotykać płyt w widocznych miejscach Oczywiście ideałem jest nie dotykać mechanizmu palcami w ogóle (rękawiczki, nakładki na palce), ale jak juz sie dotyka łapkami, to umytymi, suchymi i tam, gdzie nie widać (i nie ma stali, zeby zardzewiała). Ja mam na tym punkcie obsesję - nie poradzę