heheh, to może opowiem cała historię i na koniec moje przypuszczenia.
Salon multibrand, zaczęło sie od oglądania Bvlgari Oto finissimo Ti. Rozmowa z bardzo eleganckim Panem po 50 ze świetną wiedzą zegarkową i ewidentnym nastawieniem do rozmowy generalnie o zegarkach. Po jakimś czasie zeszło na PP dostępność, jego prywatnego vintage Ellipse, klientów itp. Dowiedziałem się że aktualnie polityka PP jest taka że boutique może przyjąć tylko zamówienia (o ile są otwarte listy) mieszkańców danego kraju + krajów ościennych.
Zapytałem czy w ogóle jest coś PP co mozna zobaczyć bo zwykle nic nie ma i stąd pojawiła się szansa na przymiarkę Golden Ellipse. Wtedy po przymierzeniu i rozmowie o detalach, poważny Pan śmiejąc się rzuca tekstem: You drop it, you buy it. Myślałem że spadnę z krzesła ze śmiechu i zapytałem czy z 5cm na puszysty dywan też sie liczy. Potem już na poważnie zagadałem co by było gdyby klient tak zrobił. Pan stwierdził że może tak lepiej nie żartujmy przy innych klientach (w boutique byly jeszcze 2 osoby).
Moja opinia: to by było zbyt proste, obstawiam koszty naprawy. Wszyscy zdają sobie sprawę że kupno to defacto nagroda. Dodatkowo w warunkach sklepowych ciężko mi sobie wyobrazić uszkodzenie, które eliminowało by zegarek z użytku bez poważnej ingerencji serwisu.