To jest niesamowite pole do dyskusji bo ilu ludzi tyle definicji.
Ja aktualnie rozumiem holy trinity jako 3 marki do których (co do zasady) się aspiruje. Wydaje mi się że taki układ ustanowiła jakość i szeroko rozumiany prestiż a także cena i dostępność które nie pozwalają każdemu na posiadanie ich w kolekcji. Aktualnie Patek i AP są wciąż hot ale VC w mainstream już nie do końca (pomińmy 222 i overseas).
Teraz pytanie czy taki układ jest w ogóle poprawny? Bo za wkład w zegarmistrzostwo to Breguet i JLC, też powinny być w topie. A co z Rolexem który swoimi poczynaniami zmienił w ogóle całe zegarmistrzostwo? A Cartier i ich + 100 lat tworzenia ikonicznych projektów? No i oczywiście mamy niezależnych twórców m.n George Daniels, Phillipe Duforur, Roger Smith, F.P Journe, Rexhep Rexhepi, Kari Voutilainen i wielu innych twórców czy manufaktury.
Subiektywnie widzę to tak:
Aktualna trójca nie jest zła bo zawsze można znaleźć argumenty za i przeciw a jest w miarę uniwersalna.
Z moich powodów widziałbym to tak (kolejność dowolna) :
Polaczenie historii i klasyki: Breguet, Patek, VC
Alternatywa wychodząca poza świat zegarkowy: AP, Rolex, Cartier
Super alternatywa: Lange, JLC, De Bethune
Indywidualnych producentów, manufaktury itp nie kategoryzuje bo są poza skalą a na holy trinity patrzą ze swojego olimpu