Była moja- mając Moonwatcha wiadomo było, że i tak nie będzie noszona, więc bez sensu było ją trzymać. W sumie po czasie się zastanawiam po kiego grzyba w ogóle się wtedy zamieniałem, ale teraz to już i tak bez znaczenia
Gratulacje, ale z tymi marzeniami to różnie bywa. Jak się człowiek dobrze wciągnie, to spełnia się jedno marzenie, a zaraz wpada następne(skądś to znamy) A reduced jest spoko, ale bardzo często jest jedynie etapem przejściowym na drodze do klasyki czyli Moonwatcha. Choć trzeba przyznać, że do Twojego nadgarstka wręcz idealnie pasuje
Dobrze Marcin mówisz- dlatego jak miałem dwa niby identyczne Suby 750 Profi, to zostawiłem sobie tego, który miał ciut bledszą tarczę(choć mało kto widział różnicę ). A w temacie- dziś GMT- zresztą najczęściej ostatnio noszony
Nie miałem go nigdy w rękach, więc nie wiem jak na żywo, ale jak Michał wrzucał zdjęcia swojego, to za każdym razem oczy robiły mi się 2 razy większe. I zdążyłem juz prawie zapomnieć o tym zegarku, a Ty teraz z taką fotą- ależ to jest kozak Szkoda tylko, że takie drogie to cholerstwo Bo to, że jakiegoś motylka lub innego fajnego zapięcia nie zroblili, to chyba bym przeżył
Taka fajna dziś pogoda, to pomyślałem, że warto poczytać u kogo jest ok, a tu takie newsy Chyba Irku faktycznie ktoś z góry daje Ci już wyraźnie znać, że zaczynasz go już wku...ać. Także wracaj szybko do zdrowia i chyba naprawdę czas najwyższy zweryfikować swój stosunek do jazdy na moto. Po tylu sytuacjach niewielu może powiedzieć, że miało tyle szczęścia co Ty, więc chyba rozum wreszcie nakaże odstawić kask na półkę
Dziękuję Ci bardzo- niby telefonem, ale teraz tak patrzę na monitorze- faktycznie nienajgorzej wyszły- jak to mówią i ślepej kurze czasem się trafi A dziś już niestety standardowo wyszło i powtórka wczorajszego zegarka
Ale to pewnie poza Wrockiem będziemy. Chociaż jak będziemy gdzieś po drodze się spotykać, to i tak będziemy czyimś autem jechać, więc dziewczyny możemy z Wrocka zabrać. Zobaczymy- jak coś będzie, to damy na pewno znać Dobra, nie śmiecę już więcej tu w temacie
Mnie też nie zapraszają, ale za każdym razem próbuję się jakoś wcisnąć na spotkanie i nienajgorzej mi to wychodzi Na spotkania automatycznie może czuś się zaproszony ten, kto ma czas i ochotę się spotkać
Ja od kiedy pierwszy raz przymierzyłem Daytonę to zacząłem się zastanawiać co ci ludzie widzą w tym zegarku i do dziś nie potrafię zrozumieć tego fenomenu. Ale na szczęście różnimy się i nie wszystkim musi dokładnie to samo pasować
Takie życie Śmieszne jest to, że aż musiałem na żywo sprawdzić czy to faktycznie ryska czy nie jakiś paproch, bo nawet tego wcześniej nie widziałem. Także na szczęście to płyciutkie- zdarza się i najlepszym
Dziękuję serdecznie Z wielką przyjemnością- to wrzucam jeszcze kilka fotek sprzed chwili. Co prawda telefoniczne, więc jakościowo nie zachwycają, ale coś tam widać chyba:
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.