Moderatorzy nie są w stanie każdego nowego posta czytać i wszystkiego przesiewać. Dlatego jak ktoś w kółko majaczy i obraża innych, to trzeba to najzwyczajniej zgłaszać- jak widać ktoś to czyta i jednak reaguje. Inną sprawą jest, że dziwi mnie, że faktycznie tak długo się trzymał- może nikt wcześniej tego nie sygnalizował
1. Nikt nic nie wie 2. 10 % zaliczki(mniej więcej), a reszta do zapłaty wg aktualnej ceny przy odbiorze 3. Myślę, że wszędzie jest podobnie, ale mogę się mylić 4. Oczywiście tak
Miałem w międzyczasie co nosić, a i kolejka okazała się być dużo mniej straszna niż niektórzy zapowiadali, więc jakoś aż tak wielkiego dyskomfortu nie odczułem Choć oczywiście zawsze mogłoby być lepiej
1,5 tygodnia od zakupu wciąż tak samo cieszy i mogę z dużą dozą prawdopodobieństwa obstawiać, że to zegarek z dożywociem. I nie piszę tego z perspektywy "miesiąca miodowego" z zegarkiem, bo miałem wcześniej kilka lat ceramicznego gmt i kilka miesięcy Suba nd.
Poproś w grzecznej formie, aby dał Ci potwierdzenie tego co mówi w formie pisemnej gwarancji- łatwo się mówi co ślina na język przyniesie gdy nie ma się nic do stracenia, a jedynym potencjalnym stratnym będzie właściciel z autem po gwarancji i z dużym problemem
Ja tam niespecjalnie się znam, a już szczególnie na damskich zegarkach, ale nic niepokojącego z zewnątrz nie widzę. Sygnatura na koronce też zgadza się z modelem. Aczkolwiek wiesz Marek jak to przy Rolexach bywa- kosztują trochę, to i pokusa do kombinowania czasem bywa duża. A sprawdzenie mechanizmu to podstawa podstaw.
Nie rób tego Julek, bo choć rzadko piszę, to lubię Twoje posty czytać- często myślimy podobnie, ale Ty piszesz to w fajny sposób (choć ja bym to często zupełnie inaczej ujął )
Ok, ale nie można też popadać w paranoję. Chciałoby się wierzyć, że jednak zalecenia producenta są cokolwiek warte...choć wszyscy wiemy jak jest- przykre to
Mam tą samą PO, ale ponieważ jakoś tak niezbyt często gości na nadgarstku, to czasem pojawiają się głupie pomysły, aby puścić ją do ludzi. Ale ile razy widzę Twoje zdjęcia, to przychodzi opamiętanie- także dzięki, wrzucaj foty jak najczęściej. Bo nawet jak nie mam jej akurat na ręce, to ryjek mi się cieszy, że też mam taki kozacki zegar
Tak mi się kojarzyło, ale może faktycznie coś pochrzaniłem, sorry. Edit: inną sprawą jest to, że często cena zegarka na bransolecie, a na pasku niewiele się różni(a czasem nic). A przy zegarku za dychę lub więcej chyba każdy zdaje sobie sprawę, że dokupienie nowej bransolety to nie będzie koszt 2 czy 5 stów
Akurat ten niebieski w złotym Subie jest taki smerfowy/zabawkowy, że nie wyobrażam go sobie w ogóle jako jedynego zegarka. No chyba, że większość czasu bym spędzał na swoim prywatnym jachcie, to kto wie, może by podszedł
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.