Ze szkłem właśnie mocno starałem się być obiektywny. Akurat Moonwatcha miałem kiedyś przez kilka lat, ale właśnie wersję z podwójnym szafirem. Wiem, że jeśli jeszcze do Moona bym wrócił, to jednak tym razem wybrałbym hesalit- ma on swój klimat, styl itp itd. Ale to wszystko właśnie jest subiektywne. W codziennym użytkowaniu jednak szafir jest praktyczniejszy, Ciężko więc moim zdaniem oceniając obiektywnie nie ocenić wyżej grubego szafiru niż hardlexa. Mechanizm- tu sprawa jest dyskusyjna, bo nie znam się zbytnio na mechanizmach, ich budowach. A ta moja liźnięta pobieżnie wiedza nie upoważnia mnie do jakichkolwiek porównań Jednak to co widzę i potrafię obiektywnie zweryfikować przemawia dla mnie ewidentnie. Teoretycznie mechanizm z MM jest tym samym co w GS tylko słabiej zdobionym i w mniejszej ilości pozycji regulowany. W praktyce mój Rolex i wszystkich Kolegów z którymi mam dobry kontakt chodzą/chodziły bardzo dokładnie i standardem była niepunktualność nieprzekraczająca 2 sekund. MM wszystkie z którymi miałem kontakt punktualnością nie grzeszyły. U mnie odchyłki pamiętam, że były bardzo stabilne, ale sporawe. A ta data zmieniająca się... i zmieniająca się... i zmieniająca się- mnie to akurat mocno drażni. Indeksy- praktycznie każdy nurek Seiko świeci wzorowo. Ale to jak nałożona jest masa świecąca w MM jest dla mnie niezrozumiałe. Jeden z Kolegów z tego też powodu odsyłał od razu MM do Japonii, bo było to dla niego nieakceptowalne- to też do mnie przemawia Choć nie da się też ukryć, że tak jak Marcin wcześniej pisał- Sub to jest prosty klocek- świetnie wykonany, ale prosty do bólu. To jego słabość, ale też jednocześnie wielka siła.