Lata temu przed wylotem do Sarajeva na misje EUFOR mieliśmy szkolenia pod kątem tego czego możemy się tam spodziewać itd. Zaznaczę, że Chorwacja była wówczas dla nas terenem objętym mandatem do działania. Na jednym z takich szkoleń prelegentem był doświadczony dziennikarz, miłośnik Bałkanów, człowiek o dużej wiedzy i doświadczeniu którego nazwiska niestety już nie pamiętam. Jeden przykład - opowieść utkwiła mi w pamięci, a mianowicie: Załóżmy spotyka Cie w podróży jakieś nieszczęście i jesteś zdany na lokalsów. Spotyka cie Serb, zaprasza do siebie, częstuje rakiją, wyciąga gitarę i jak już "dobrze się poznacie" pomoże ci bezinteresownie i będziesz go miło wspominał. Z drugiej strony jak spotkasz Chorwata nie licz na bezinteresowna pomoc i okazanie współczucia tak bezinteresownie Jak jesteś akurat bez grosza i wydajesz się "nieperspektywiczny" to masz w tym przypadku pozamiatane. Chorwat przyjmie cie do domu, okaże pomoc ale to musi kosztować adekwatnie to sytuacji ... Może to co pisze jest dla podróżujących po Europie zachodniej normą (przykład Chorwata) ale tam są Bałkany a to inny wymiar trochę. Osobiście param się tzw. wyprawowym offroadem i darzę Bałkany wielkim sentymentem. W trakcie tych naszych wypraw spotkałem wielu ludzi z różnych krajów (4x4, motocykliści) z którymi wypiłem co nieco przy ogniskach i z naszych pogawędek wynika że raczej właściwie odbieram tę "Chorwacką duszę"