-
Liczba zawartości
917 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Darecki
-
Zegarmistrz - konserwacja zegarka KRAKÓW
Darecki odpowiedział kecaj → na temat → Fachowiec poszukiwany
Generalnie mowa tu o zegarmistrzach (od mechaników) a ja potrzebuje takiego który by mi wymienił mechanizm kwarcowy (Ronda) w Sectorze. Wiem wiem, że zrobi to każdy wymieniacz bateryjek, ale ja będę namolny i proszę o polecenie takowego który zrobi to naprawdę porządnie. To mój pierwszy "porządny" zegarek zakupiony 16 lat temu i chciałbym go dobrze zrobić Strojny odpada, robił go już, kosztowało to sporo i niestety jednak trzeba wymienić cały mechanizm. -
Klub Miłośników Zegarków Steinhart
Darecki odpowiedział SIRLUKE1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Niedoróbki jednak zdarzają się wszystkim. O ile w przypadku Stenka można usprawiedliwić to ceną, to nie mam wytłumaczenia dla prestiżowych marek. Najlepszym też zdarzają się wpadki http://www.network54.com/Forum/353391/thread/1320595343/The+mysterious+PAM318 Gdyby było mnie stać na to cudo, to po tym bym się załamał -
Klub Miłośników Zegarków Steinhart
Darecki odpowiedział SIRLUKE1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Ja akurat mam porównanie do Sinna gdzie luma jest idealna. No cóż, małe manufaktury (też Stowa) widać nie do końca radzą sobie z takimi niuansami wykończenia. -
Klub Miłośników Zegarków Steinhart
Darecki odpowiedział SIRLUKE1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Zacznę od tego, że szukam fajnego zegarka na Unitasie Przeglądając ofertę różnych firm oczywiście zrobiłem przystanek na lotnikach Steinharta. Nigdy nie rozumiałem dlaczego są tak tanie, od razu zaznaczam ze nie przeszkadza mi bynajmniej kopiowanie wzornictwa uznanych firm. Ale to co zobaczyłem w materiałach reklamowych (czyli teoretycznie wzór konspekt) spowodowało olśnienie. Uploaded with ImageShack.us -
Jaka tam tajemnica, wracam z Afganu Pozdrowienia z Bagram.
-
Jest ok - jestem w drodze do domu Co prawda od tygodnia i to już moja 2 baza przejściowa, ale to zawsze bliżej domu. A tam moje dziewczynki (żona i córcia) no i podstolik jakiś w perspektywie z napojami procentowymi wreszcie.
-
Jest ok bo: - wreszcie odblokowali nam dostęp do edytowania postów i mogę cokolwiek napisać - bo Nowy Rok mieliśmy witać w zaciemnieniu a tu poszły w gre śmigła i puszczały flary nad bazą z tej okazji co wyzwoliło w wojsku chęć do wywalenia w powietrze posiadanych zapasów środków pozoracji - bo będąc w tych ciemnościach przez chwile jak na widelcu nikt nam nie dowalił w tej chwili uniesienia Poza tym że żyjąc w prochibicji Sylwester przypominał stype było całkiem ok bo schrony tej nocy były puste Pozdrawiam
-
Dobra to teraz ja cos dorzuce Poza plaskatym do pomykania po mieście i do rodzinki czasem posiadam też Discovery II i może się wypowiem -ale po kolei: 1. Ekonomia to rzecz tu drugorzędna ale tragedii ze spalaniem nie ma, ceny opon są w normie (porównywalne do osobowej klasy średniej wyższej), ceny serwisu dopóki nie katujesz auta w naprawde cięzkim terenie tez są porównywalne do motoryzacyjnej średniej 2. Komfort jazdy - no tutaj to zalezy, do jazdy po centrum Krakowa mam co innego ale na trasie jest to wygodne auto (pewnie wygodniejsze z racji wysokiej pozycji za kierą od wielu osobówek) 3, Co wazne nie można wrzucać terenówek do jednego wora (nie mówie tu SUVach) i jeśli Discovery II, III, IV oraz Land Cruisery czy Pajero są powiedzmy komfortowe to już co do Wranglera bym się kłócił (ten pojazd jest porównywalny jeśli chodzi o komfort z Defenderem) 4. Bagażnik - tutaj kolega karczochrulez ma zapewne do czynienia z SUVami bo osobiście polecam obejrzeć bagażnik Disco II czy LC 95 lub 120, a do tego mozliwości jego (bagażnika) są ciut większe niż w płaskim 5. Na koniec sposób uzytkowania tegoż wynalazku - tu poniekąd się zgadzam z Karczochrulezem gdyż faktycznie większość tych aut nie zjeżdża z asfaltu, a tu (na asfalcie) wole płaskie choć nie zawsze Jednak duuuuuużo tych aut jeżdzi tak jak stwórca to przewidział i są te nasze fury pocharatane, pogięte i zmęczone życiem ale to co potrafią zapewnić posiadaczowi to już inna historia. Generalnie posiadanie takiego auta to stan świadomości - świadomości jego zalet i ograniczeń, koszty przygotowania terenówki do sezonu też do niskich nie należą, Jednak pijąc browarka wysoko w górach Albanii czy Rumunii na dzikiej polanie gdzie wdzierałeś się np. 20 km przez cały boży dzień nie ma się żadnych wątpliwości czy było warto
-
A pytałeś o terenówkę A tak poważnie to napisz do czego potrzebujesz tego 4x4, bo musisz zdawać sobie sprawę z ograniczeń różnych samochodów. Ten Sorento wydaje mi się, że nie grzeszy wielkością bagażnika i jest to raczej typowy SUV (czyli moim zdaniem auto do wszystkiego i niczego)
-
A mój kolega ma LC120 z 2006r przebieg 150000 km i właśnie padły wtryski CR (Denso) koszt sztuki to 2600zł - Toyota to porządne auto, znane z bezawaryjności Nie ma co koledze specjalnie doradzać, teraz sypie się wszystko i trzeba wybierać to co bardziej się podoba. Odradzić można jedynie diesla 3.0 z Nissana Patrola.
-
Nie jest tak źle z tym DIII o ile nie kupisz z pierwszego roku produkcji. Od 2006 roku wiele rzeczy poprawili i jest to całkiem znośny samochód, szczególnie z manualną skrzynią biegów i na spreżynach (a występowały takie). Ja do niedawna byłem nakręcony na Toyote LC120 jako następce mojego DII, ale jeżdżę na "wyprawy" z kolesiami tojociarzami i powoli mi przechodzi LC120 to bardzo przeciętny samochód i bardzo przepłacany. Porównując do DIII: 1. Zawiecha LC120 to również miechy powietrzne a do tego bardzo awaryjne i bez możliwości konwersji na sprężyny 2. Silnik D4D to porażka (Denso) 3. Rdza w Toyocie to standard 4. Wykończenie wnętrza to porównywalny standard jak w DIII 5. Awarie blokady tylnego mostu w LC120 I można by mnozyć dalej, a co ważne to ceny serwisu Toyoty zabijają Podsumowując LR DIII warto wziąśc pod uwagę jako wygodnego SUVa z opcją wyprawową - ludzie tymi wozami śmigają po takich krajach gdzie diabeł mówi dobranoc Jest jeszcze opcja (jeśli kolega szuka tradycyjnego prostego LR-a) kupić DII. Np. po lifcie tak z końca produkcji, wsadzić w niego pare złotych coby nie było niespodzianek i cieszyć się z fajnej wyprawówki i tak dużo tańszej niż np. LC95. Mój przykład - DII zrobione i ogarnięte zaraz po zakupie śmiga juz 2 lata bez niespodzianek i nawet w górach na pasterskich ścieżkach tysiące km od domu nie mąci mi spokoju podróżowania. Zresztą z każdym autem, a szczególnie z LR-em jest tak że jak dbasz tak masz
-
Discovery II Interesują Cie takie klasyki,czy też pytasz o DIII lub DIV
-
Czyli tak czy siak jest to chore. Tak na logike moc przenoszona z silnika na koła jest podawana bezpośrednio, tutaj z kolei silnik spalinowy poprzez prądnice napędza silnik elektryczny Przecież to dodatkowe ogniwo generujące straty. Mam wrażenie, że koncerny w pogoni za źle pojmowaną ekologią popadają w głupizne i stąd takie wynalazki. Przykład Prius - nie taki ekonomiczny jak by się wydawało i nie taki zielony jak go opisują (zużywanie się aku i potrzeba ich utylizacji i zakupu nowych)
-
No właśnie, jak to dokładnie jest z tą jazdą na silniku spalinowym. Wszędzie w testach (włącznie z Kornackim) bredzą, że silnik spalinowy ładuje tylko akumulatory tutaj kolega pisze że jest tak jak by na to logika wskazywała. Wydaje mi się że gdzieś w tłumaczeniach testów wdarł się błąd i te papugi typu Kornacki to powielają bez zrozumienia, a jest tak jak kolega napisał.
-
Tak sobie przegladam ofertę Casio i widzę, że bateria G-9000 mudman obliczona jest na 3 lata. No i muszę pochwalić mojego Mudmana, który działa na orginalnej bateryjce od wczesnej wiosny 2007 roku czyli ponad 5 lat i ma się dobrze. Nadmienić przy okazji musze że G przeszedł ze mną kilka dziwnych przygód (zegarek wojenno - wyprawowy) a był czas że stoper szedł w nim nieprzerwanie przez 1,5 roku. Co ciekaw zegarek kupiony z allegro od znienawidzonego przez "bladego runera" sprzedawcę o wdzięcznym nicku Calineczka 15 (jeśli czyta to pozdrawiam - BN też a co tam )
-
We Frogach zastanawia mnie jedynie sensowność płacenia ponad 2000zł za Casio. Ja łupie w G-Shockach zewnętrzną gumową warstwę, wytrzymuje mi ona kilka lat i zegarek do wymiany Frog ma pancerną, długowieczną kopertę i gumę na wierzchu która posypie się w kilka lat. Może gdyby Casio zagwarantowało dostępność tych gum na powiedzmy 10-15 lat to może... a tak kupisz Froga i po 3-5 latach będzie jak każdy inny Casio. I idąc tym tokiem rozumowania G to jednorazówka - jak najtańsza którą wymienisz na nowy po kilku latach w cenie gumy do Froga
-
http://www.forlessthanever.com/searchProduct.php?group=Watches&keyword=frogman&lgroup=Watches&page=1&node=377110011&brand=casio&page=1 Kupowałem tam nóż Gerbera i co mogę powiedzieć to że jest ok szybka dostawa, zero problemów. Polecam.
-
Umiejscowienie filtra i wlotu powietrza do niego to dwie różne sprawy. Puszkę filtra zawsze masz na wierzchu blisko kolektora, a wlot to już różnie. Jedne wlot mają w nakolach, inne w atrapie a i pewnie są jeszcze inne patenty
-
Słowa "większa kałuża" to stwierdzenie tego kolesia, ja tego nie widziałem. Dla niektórych pojęcie kałuży jest względne Inna sprawa że samochody na platformie Golfa IV miały z tym poważny problem, a dodatkowo też z nisko umieszczoną miską olejową. Ale to w sumie nie ten wątek
-
Jakiś czas temu kolega wpadł do kałuży (sporej ) Skodą Octavią 1,9 TDI i niestety musiał wymienić cały blok bo tłoki wyszły bokiem. Disco fabrycznie wlot powietrza ma w nakolu i teoretycznie można brodzić do 50cm, ale mi już zdarzyło się kiedyś w rzeczce do połowy koła zaamoczyć filtr (jazda wzdłuż rzeki i zrobiła sę mała fala w nakolu) Teraz mogą jedynie uszczelki drzwi puścić
-
Snorkel założony, w Albanii było za sucho więc test odbył się ostatnio Uploaded with ImageShack.us
-
To jakiś tor, czy zamknięty odcinek ?
-
Teściu kolesia pracuje w serwisie BWM i auto bylo prześwietlane na każdą strone i faktycznie zero niespodzianek. Jedyne co to koszty eksploatacji tego BMW przykład z ostatnich tygodni: kolektor dolotowy. Nawet w instrukcji jest napisane, że wymienia się go co (chyba) 150000km, no dla mnie szok. Koszt samego kolektora coś około 2000 zł plus wymiana, a wszystkiemu winne obluzowujące się klapki które moze zassać silnik i klops - szczątki lądują w cylindrach O reszcie kosztownych spraw eksploatacyjnych nie ma co pisać a jedynie wspomne o poduszkach silnika czy kolektorze wylotowym z czujnikami czy EGRze. Pozostałe drobiazgi to juz szczegóły, chociaż dwumasa ze sprzęgłem wyszła go drożej niż w moim td5. Generalnie powiem tak - dziękuje za współczesne "prestiżowe" diesle i ich standardowe przypadłosci, bo to co mogę przeżyć w Discovery (które traktuje jak hobby) nie toleruje w codziennym wozidle. Mam takie osobiste i subiektywne wrażenie, że taniej wychodzi fajna mocna benzyna która poza tym że nie wydrenuje kieszeni w serwisie to jeszcze sporo frajdy da. Ale to moje zdanie.
-
Ktoś kolege "uszczęśliwił" służbowym Fordem i teraz mamy tu jakieś żale Niestety z uprzedzeniami się nie walczy, a co dopiero dyskutuje z uprzedzonym Z tego co widze nie ma to jak 250 konny DIZEL BMW - wiemy wiemy, to pali kropelke bo to BMW jest aryjski dresowóz. Tak na marginesie dodam, że kolega ma dizla BMW z 2004 roku i obserwując jego problemy skutecznie lecze komplesky w jakie wprawiał mnie mój LR.
-
Wymieniłem poduszki silnika w moim byku dodam, że to 5 cylindrowy diesel i leżał już sztywno na ramie Czuje się jakbym kupił nowy samochód, to najlepiej wydane na auto pieniążki w moim życiu.
