-
Liczba zawartości
933 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Darecki
-
Jest ok bo: - wreszcie odblokowali nam dostęp do edytowania postów i mogę cokolwiek napisać - bo Nowy Rok mieliśmy witać w zaciemnieniu a tu poszły w gre śmigła i puszczały flary nad bazą z tej okazji co wyzwoliło w wojsku chęć do wywalenia w powietrze posiadanych zapasów środków pozoracji - bo będąc w tych ciemnościach przez chwile jak na widelcu nikt nam nie dowalił w tej chwili uniesienia Poza tym że żyjąc w prochibicji Sylwester przypominał stype było całkiem ok bo schrony tej nocy były puste Pozdrawiam
-
Dobra to teraz ja cos dorzuce Poza plaskatym do pomykania po mieście i do rodzinki czasem posiadam też Discovery II i może się wypowiem -ale po kolei: 1. Ekonomia to rzecz tu drugorzędna ale tragedii ze spalaniem nie ma, ceny opon są w normie (porównywalne do osobowej klasy średniej wyższej), ceny serwisu dopóki nie katujesz auta w naprawde cięzkim terenie tez są porównywalne do motoryzacyjnej średniej 2. Komfort jazdy - no tutaj to zalezy, do jazdy po centrum Krakowa mam co innego ale na trasie jest to wygodne auto (pewnie wygodniejsze z racji wysokiej pozycji za kierą od wielu osobówek) 3, Co wazne nie można wrzucać terenówek do jednego wora (nie mówie tu SUVach) i jeśli Discovery II, III, IV oraz Land Cruisery czy Pajero są powiedzmy komfortowe to już co do Wranglera bym się kłócił (ten pojazd jest porównywalny jeśli chodzi o komfort z Defenderem) 4. Bagażnik - tutaj kolega karczochrulez ma zapewne do czynienia z SUVami bo osobiście polecam obejrzeć bagażnik Disco II czy LC 95 lub 120, a do tego mozliwości jego (bagażnika) są ciut większe niż w płaskim 5. Na koniec sposób uzytkowania tegoż wynalazku - tu poniekąd się zgadzam z Karczochrulezem gdyż faktycznie większość tych aut nie zjeżdża z asfaltu, a tu (na asfalcie) wole płaskie choć nie zawsze Jednak duuuuuużo tych aut jeżdzi tak jak stwórca to przewidział i są te nasze fury pocharatane, pogięte i zmęczone życiem ale to co potrafią zapewnić posiadaczowi to już inna historia. Generalnie posiadanie takiego auta to stan świadomości - świadomości jego zalet i ograniczeń, koszty przygotowania terenówki do sezonu też do niskich nie należą, Jednak pijąc browarka wysoko w górach Albanii czy Rumunii na dzikiej polanie gdzie wdzierałeś się np. 20 km przez cały boży dzień nie ma się żadnych wątpliwości czy było warto
-
A pytałeś o terenówkę A tak poważnie to napisz do czego potrzebujesz tego 4x4, bo musisz zdawać sobie sprawę z ograniczeń różnych samochodów. Ten Sorento wydaje mi się, że nie grzeszy wielkością bagażnika i jest to raczej typowy SUV (czyli moim zdaniem auto do wszystkiego i niczego)
-
A mój kolega ma LC120 z 2006r przebieg 150000 km i właśnie padły wtryski CR (Denso) koszt sztuki to 2600zł - Toyota to porządne auto, znane z bezawaryjności Nie ma co koledze specjalnie doradzać, teraz sypie się wszystko i trzeba wybierać to co bardziej się podoba. Odradzić można jedynie diesla 3.0 z Nissana Patrola.
-
Nie jest tak źle z tym DIII o ile nie kupisz z pierwszego roku produkcji. Od 2006 roku wiele rzeczy poprawili i jest to całkiem znośny samochód, szczególnie z manualną skrzynią biegów i na spreżynach (a występowały takie). Ja do niedawna byłem nakręcony na Toyote LC120 jako następce mojego DII, ale jeżdżę na "wyprawy" z kolesiami tojociarzami i powoli mi przechodzi LC120 to bardzo przeciętny samochód i bardzo przepłacany. Porównując do DIII: 1. Zawiecha LC120 to również miechy powietrzne a do tego bardzo awaryjne i bez możliwości konwersji na sprężyny 2. Silnik D4D to porażka (Denso) 3. Rdza w Toyocie to standard 4. Wykończenie wnętrza to porównywalny standard jak w DIII 5. Awarie blokady tylnego mostu w LC120 I można by mnozyć dalej, a co ważne to ceny serwisu Toyoty zabijają Podsumowując LR DIII warto wziąśc pod uwagę jako wygodnego SUVa z opcją wyprawową - ludzie tymi wozami śmigają po takich krajach gdzie diabeł mówi dobranoc Jest jeszcze opcja (jeśli kolega szuka tradycyjnego prostego LR-a) kupić DII. Np. po lifcie tak z końca produkcji, wsadzić w niego pare złotych coby nie było niespodzianek i cieszyć się z fajnej wyprawówki i tak dużo tańszej niż np. LC95. Mój przykład - DII zrobione i ogarnięte zaraz po zakupie śmiga juz 2 lata bez niespodzianek i nawet w górach na pasterskich ścieżkach tysiące km od domu nie mąci mi spokoju podróżowania. Zresztą z każdym autem, a szczególnie z LR-em jest tak że jak dbasz tak masz
-
Discovery II Interesują Cie takie klasyki,czy też pytasz o DIII lub DIV
-
Czyli tak czy siak jest to chore. Tak na logike moc przenoszona z silnika na koła jest podawana bezpośrednio, tutaj z kolei silnik spalinowy poprzez prądnice napędza silnik elektryczny Przecież to dodatkowe ogniwo generujące straty. Mam wrażenie, że koncerny w pogoni za źle pojmowaną ekologią popadają w głupizne i stąd takie wynalazki. Przykład Prius - nie taki ekonomiczny jak by się wydawało i nie taki zielony jak go opisują (zużywanie się aku i potrzeba ich utylizacji i zakupu nowych)
-
No właśnie, jak to dokładnie jest z tą jazdą na silniku spalinowym. Wszędzie w testach (włącznie z Kornackim) bredzą, że silnik spalinowy ładuje tylko akumulatory tutaj kolega pisze że jest tak jak by na to logika wskazywała. Wydaje mi się że gdzieś w tłumaczeniach testów wdarł się błąd i te papugi typu Kornacki to powielają bez zrozumienia, a jest tak jak kolega napisał.
-
Tak sobie przegladam ofertę Casio i widzę, że bateria G-9000 mudman obliczona jest na 3 lata. No i muszę pochwalić mojego Mudmana, który działa na orginalnej bateryjce od wczesnej wiosny 2007 roku czyli ponad 5 lat i ma się dobrze. Nadmienić przy okazji musze że G przeszedł ze mną kilka dziwnych przygód (zegarek wojenno - wyprawowy) a był czas że stoper szedł w nim nieprzerwanie przez 1,5 roku. Co ciekaw zegarek kupiony z allegro od znienawidzonego przez "bladego runera" sprzedawcę o wdzięcznym nicku Calineczka 15 (jeśli czyta to pozdrawiam - BN też a co tam )
-
We Frogach zastanawia mnie jedynie sensowność płacenia ponad 2000zł za Casio. Ja łupie w G-Shockach zewnętrzną gumową warstwę, wytrzymuje mi ona kilka lat i zegarek do wymiany Frog ma pancerną, długowieczną kopertę i gumę na wierzchu która posypie się w kilka lat. Może gdyby Casio zagwarantowało dostępność tych gum na powiedzmy 10-15 lat to może... a tak kupisz Froga i po 3-5 latach będzie jak każdy inny Casio. I idąc tym tokiem rozumowania G to jednorazówka - jak najtańsza którą wymienisz na nowy po kilku latach w cenie gumy do Froga
-
http://www.forlessthanever.com/searchProduct.php?group=Watches&keyword=frogman&lgroup=Watches&page=1&node=377110011&brand=casio&page=1 Kupowałem tam nóż Gerbera i co mogę powiedzieć to że jest ok szybka dostawa, zero problemów. Polecam.
-
Umiejscowienie filtra i wlotu powietrza do niego to dwie różne sprawy. Puszkę filtra zawsze masz na wierzchu blisko kolektora, a wlot to już różnie. Jedne wlot mają w nakolach, inne w atrapie a i pewnie są jeszcze inne patenty
-
Słowa "większa kałuża" to stwierdzenie tego kolesia, ja tego nie widziałem. Dla niektórych pojęcie kałuży jest względne Inna sprawa że samochody na platformie Golfa IV miały z tym poważny problem, a dodatkowo też z nisko umieszczoną miską olejową. Ale to w sumie nie ten wątek
-
Jakiś czas temu kolega wpadł do kałuży (sporej ) Skodą Octavią 1,9 TDI i niestety musiał wymienić cały blok bo tłoki wyszły bokiem. Disco fabrycznie wlot powietrza ma w nakolu i teoretycznie można brodzić do 50cm, ale mi już zdarzyło się kiedyś w rzeczce do połowy koła zaamoczyć filtr (jazda wzdłuż rzeki i zrobiła sę mała fala w nakolu) Teraz mogą jedynie uszczelki drzwi puścić
-
Snorkel założony, w Albanii było za sucho więc test odbył się ostatnio Uploaded with ImageShack.us
-
To jakiś tor, czy zamknięty odcinek ?
-
Teściu kolesia pracuje w serwisie BWM i auto bylo prześwietlane na każdą strone i faktycznie zero niespodzianek. Jedyne co to koszty eksploatacji tego BMW przykład z ostatnich tygodni: kolektor dolotowy. Nawet w instrukcji jest napisane, że wymienia się go co (chyba) 150000km, no dla mnie szok. Koszt samego kolektora coś około 2000 zł plus wymiana, a wszystkiemu winne obluzowujące się klapki które moze zassać silnik i klops - szczątki lądują w cylindrach O reszcie kosztownych spraw eksploatacyjnych nie ma co pisać a jedynie wspomne o poduszkach silnika czy kolektorze wylotowym z czujnikami czy EGRze. Pozostałe drobiazgi to juz szczegóły, chociaż dwumasa ze sprzęgłem wyszła go drożej niż w moim td5. Generalnie powiem tak - dziękuje za współczesne "prestiżowe" diesle i ich standardowe przypadłosci, bo to co mogę przeżyć w Discovery (które traktuje jak hobby) nie toleruje w codziennym wozidle. Mam takie osobiste i subiektywne wrażenie, że taniej wychodzi fajna mocna benzyna która poza tym że nie wydrenuje kieszeni w serwisie to jeszcze sporo frajdy da. Ale to moje zdanie.
-
Ktoś kolege "uszczęśliwił" służbowym Fordem i teraz mamy tu jakieś żale Niestety z uprzedzeniami się nie walczy, a co dopiero dyskutuje z uprzedzonym Z tego co widze nie ma to jak 250 konny DIZEL BMW - wiemy wiemy, to pali kropelke bo to BMW jest aryjski dresowóz. Tak na marginesie dodam, że kolega ma dizla BMW z 2004 roku i obserwując jego problemy skutecznie lecze komplesky w jakie wprawiał mnie mój LR.
-
Wymieniłem poduszki silnika w moim byku dodam, że to 5 cylindrowy diesel i leżał już sztywno na ramie Czuje się jakbym kupił nowy samochód, to najlepiej wydane na auto pieniążki w moim życiu.
-
Dokładność chodu zegarków mechanicznych
Darecki odpowiedział MasterFan → na temat → Testy i recenzje
Właśnie dotarło do mnie, że od zmiany czasu na letni nie regulowałem mojego Sinna (ETA 2824-2). Porównałem go z wzorcem i odchyłka wynosi +25s grubo ponad miesiąc i przyspieszył tylko 25s - jak dla mnie nieźle. W tym czasie kwarcowa ronda zrobiła +12s. -
Ja w mojej miłości do Forda mam jednak umiar i kupuje tylko benzyniaki. Ford nigdy nie miał dobrego diesla, chociaż podobno ten 1,6 w Focusie II jest ok. Zresztą VW poza starymi dobrymi 1,9 TDI (poza wersjami na pompowtryskiwaczach) też coś ostatnio się stoczył
-
Bo jak to mówią "nie każda morda pasuje do Forda" Miałem 3 Fordy i jak przyjdzie czas na zmiany to wymienie Opla (nieszczęście jedno) na Forda.
-
No dobra my tu gadu gadu, a kolega Boogie dalej nie wie o co kaman
-
Tu chyba zaczyna się konfrontacja pokoleń - albo ja tak stary jestem, albo kolega miał chwile pomroczności
