Poszedłem na inny program oglądać finał tenisowego Masters, grali Djokovic z Ruudem. Była taka sytuacja, że po uderzeniu Djokovica sędzia wywołał aut, przyznając punkt Ruudowi, ale Ruud pokazał, że piłka jednak była dobra!!! Tym się różnią między sobą te dyscypliny, chociaż pieniądze podobne. W tenisie oszukanie sędziego albo świadoma korzyść z błędu sędziowskiego to straszna siara, wstyd i niesława. Szacunek zyskuje się nie tylko za umiejętności sportowe, ale również za postawę fair play. W piłce nożnej wykiwanie sędziego to "spryt" i "zaradność". Nie kojarzę żeby jakiś piłkarz po odgwizdaniu karnego przyznał się, że nie był faulowany. Nawet gdyby się przyznał, to i tak trener szybko by go wyprostował